„To był impuls” mówi Aurelia
W życiu robiła wiele rzeczy, ale nic nie dawało jej tyle radości i satysfakcji co malowanie na szkle. Choć już znacznie wcześniej wpadła na ten pomysł, to jednak całkiem niedawno postanowiła spróbować swoich sił, tym razem na poważnie.<<FOTOGALERIA>>

Aurelia Przybyłowicz z Przysiek zaskoczona była naszym zainteresowaniem jej pracami. Miałam okazję zobaczyć je po raz pierwszy na zorganizowanym Jarmarku Pogranicza w Jaśle. Nie dało się przejść obojętnie obok szkła, którego kolory mieniły się we wszystkich kierunkach. Akurat, kiedy oglądałam wyroby Aurelii coraz więcej osób zaczęło zwracać na nie uwagę. Wszyscy oczywiście jak jeden mąż chwali i zachwycali się ich wykonaniem. Tym sposobem udało mi się poznać kobietę, która od niedawna robi to co kocha. Od niedawna, bo jak sama mi wspominała był to przypadek. - Tak wyszło. Parę miesięcy temu kolega handlujący szkłem z Krosna zadał mi pytanie, co można zrobić z towarem, który nie schodzi. Wówczas włączyła mi się lampka, żeby malować. Zawsze ciągnęło mnie do tego, ale nie wiedziałam od czego zacząć. Próbowałam wielu rzeczy, jednak nie umiałam znaleźć sobie miejsca. Teraz myślę, że uda mi się pozostać przy malowaniu na szkle – mówiła Aurelia podczas wizyty i rozmowy ze mną.

Uznaję tę decyzję za jej prywatny sukces. Podeszła do tematu malowania na szkle po raz drugi. Jak sama uważa, wcześniej widocznie nie był to dla niej właściwy czas. Kiedy opowiadała mi o swojej pasji widziałam, z jaką radością i wewnętrznym przeżyciem mówiła o pierwszych i kolejnych krokach. - Dużo rzeczy widzę wyobraźnią. To jest dziwna sprawa, bo nie umiem powiedzieć skąd czerpie pomysły. Po prostu siadam, biorę do ręki szkło i zastanawiam się co namalować, jak skomponować kolory. Kupuję czasem szkło, które jest podrapane lub z naciekami. Wyzwaniem dla mnie jest namalować coś na tym, a nawet na uszczerbionym – wyjaśnia.

Aurelia ma wsparcie męża, który ubolewa nad faktem, że nie ma profesjonalnej pracowni, w której mogłaby spędzić czas na kontynuowaniu zainteresowań. Nie mniej kuchnia, w której tworzy nie jest nic gorsza, skoro powstają tak ciekawe, zachwycające połączenia kolorów utrwalone na szkle.
- Ludzi interesują kolorowe rzeczy przez to, że świat jest taki szary. Kocham to co robię – mówi Aurelia Przybyłowicz z Przysiek.
Życzę powodzenia i kolejnych dobrych pomysłów.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl

