Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

To już pół roku na szlaku!

33

Weronika Łukaszewska i Sławek Sanocki z godną pozazdroszczenia determinacją przemierzają kolejne kilometry Wielkiego Szlaku Włoskiego. Od dnia, w którym podróżnicy rozpoczęli wędrówkę, minęło już sześć miesięcy. Eksploracja górskich zakątków Półwyspu Apenińskiego jest dla nich nie tylko wielkim sprawdzianem hartu ducha, lecz również niepowtarzalną okazją do poznania kultury współczesnych Włoch. Każdego dnia przekonują się o tym, że Italia jest krainą kontrastów i różnorodności.

Czas “zielonego złota”

Z kronikarskiego obowiązku należy zaznaczyć, że Weronika i Sławek opuścili już Kampanię. Szlak Sentiero Italia liczy w tym regionie blisko czterysta kilometrów. Choć szczyty rzadko przekraczają na tym terenie 1800 metrów, to wspinaczka jest bardzo wymagająca. Poszczególne pasma „wyrastają” z dolin położonych na wysokości 100, czy też 200 metrach.  

Jesień na południu Włoch nazywana jest czasem “zielonego złota”. Bogactwem południowych regionów Italii są bowiem oliwki, których zbiory rozpoczynają się w już październiku. W listopadzie zaś trwają w najlepsze. Większość prac nadal wykonywana jest ręcznie. Oliwki strząsa się z drzew na siatkę za pomocą specjalnych elektrycznych grabi. Na koniec tłoczona jest oliwa.

Weronika i Sławek mają w nogach grubo ponad 3 tys. kilometrów. Za liczbami, które doskonale obrazują skalę przedsięwzięcia, którego realizację rozpoczęli równo pół roku temu, kryją się konkretne opinie i spostrzeżenia na temat kultury współczesnych Włoch, włoskiego społeczeństwa i światopoglądu mieszkańców Italii. Potwierdzają one, że Włochy są krajem kontrastów.

- Różnicę między północą a południem Włoch widać nie tylko w klimacie. Na północy Włoch psy są traktowane jak członkowie rodziny. Można wejść z psem do sklepu i różnych instytucji. Są nawet wózki sklepowe przystosowane do przewozu czworonogów, jak dzieci. W Parco Regionale dei Monti Picentini natrafiamy na porzuconego psa. Na początku myślimy, że się zgubił, ale ten przyłącza się do nas, mimo że go odganiamy. Żal go nam, bo widać, że jest przerażony samotnością, do której nie przywykł. Wiemy, że nie poradzi sobie sam w lesie. Sam też nie dotrze do miejsca, w którym są ludzie, bo obszar Parku jest bardzo rozległy. Dlatego pozwalamy mu iść za nami 22 kilometry aż do miejscowości Acerno. Dlaczego nie z nami? Nie możemy pozwolić na to, żeby potraktował nas jako swoją nową rodzinę, bo nie możemy go zabrać w dalszą wędrówkę. Przed nami jeszcze 2000 kilometrów! Coraz więcej jest psów, kotów i innych zwierząt, które nie mają domu. Coraz więcej też psów, które wybiegają z nieogrodzonych gospodarstw i chcą atakować intruzów. Nie boimy się ich, bo podczas przejścia łuku Karpat mieliśmy solidny trening z rumuńskimi psami pasterskimi. Jednak musimy mieć się na baczności. Cenimy swoje łydki - mówi Sławek Sanocki. 

Robi się coraz chłodniej

Zima nawiedziła południowe regiony Włoch zgodnie z przewidywaniami. Znaki drogowe nakazują tutaj jazdę na zimowych oponach od 15 listopada. Weronika i Sławek mieli już okazję zasmakować w skutkach pierwszych przymrozków. Szlaki są śliskie od błota, liści i szronu. 

Przewyższenia znów dają im się we znaki. Basilicata jest tego doskonałym przykładem. To stosunkowo niedługi odcinek, za to ze szczytami liczącymi powyżej 2000 metrów. Na Monte Papa (2005 m) przyszło im wspinać się podczas wichury. Jakby tego było mało wszechobecna szadź osadzała się na wszystkim dookoła łącznie z parą podróżników. W masywie Monte Alpi warunki pogodowe były nieco lepsze, choć wciąż odczuwali przenikliwe zimno. 

- Oglądamy już zimową część gór. Podobnie w Parku Narodowym Pollino, gdzie zaczynamy chodzić po śniegu. Zimno nie pozwala nam na dłuższe postoje, więc przechodzimy dużo kilometrów. Jednego dnia pobijamy swój rekord, przechodzimy 54 kilometry i 3500 metrów przewyższenia - wspomina Weronika Łukaszewska.

Na szlaku nie brakuje miejsc absolutnie wyjątkowych, zachwycających swoim pięknem i niepowtarzalnymi widokami. Takim miejscem jest Castelsaraceno. Weronika i Sławek dotarli tutaj po zmroku. Mimo ciemności zdołali jednak dostrzec most zawieszony w „pustce” nad doliną. To Ponte Tra i Due Parchi, najdłuższy most tybetański na świecie. Ma 586 m długości i jest zawieszony na wysokości 80 m nad ziemią. O tej porze roku jest zamknięty. Podróżnicy obiecali sobie jednak, że wrócą do Castelsaraceno, aby go przejść. 

W Kalabrii szlak zawiódł wędrowców na stację kolejową. Dystans 12 kilometrów z Piano Lago do Pedace pokonali kolejką wąskotorową. Gdy wysiedli z wagonu na stacji docelowej, poczuli uderzenie ciepła. Aura w ogóle nie przypominała im pogody z ostatnich dni, gdzie każdego dnia mróz szczypał ich w nosy. Jakby tego było mało, dwa dni musieli przeczekać w miasteczkach z uwagi na huraganowy wiatr. W Sant’Agata di Esaro przy sanktuarium natrafili na rozdawanie żywności. Sądzili, że to akcja związana ze świętami. Okazało się jednak, że to comiesięczna akcja wydawania pomocy dla najbiedniejszych rodzin. 

- Pytamy o nocleg. Antonio, jeden z wolontariuszy, który na co dzień jest karabinierem, kontaktuje się z księdzem. Będzie dla nas nocleg, ale musimy zaczekać. Nie zamierzamy siedzieć bezczynnie, więc przyłączamy się do wolontariuszy, żeby pomóc w rozdawaniu żywności. Inna wolontariuszka, Francesca, zaprasza nas na kolację do księdza Don Valeria. Wspólnie z rodziną i znajomymi budują w kościele świąteczną szopkę - wspominają. 

Po przejściu huraganowego wiatru na szlaku znajduje się mnóstwo połamanych gałęzi, konarów i drzew, co skutecznie spowalnia marsz. Tymczasem Weronika i Sławek musieli się spieszyć. Przed sobą mieli bowiem kilka dni sprzyjającej pogody, co pozwoliłoby im na bardziej komfortowe przejście najwyższych partii gór w Parku Narodowym Sila.

Wędrówkę szlakiem Sentiero Italia możecie śledzić na stronie internetowej viamountains.com   

Sponsorem wyprawy jest firma JAFAR. Partnerem Miasto Jasło. Partnerami technicznymi: Brubeck, Cumulus. Patronat medialny nad wyprawą objął portal www.jaslo4u.pl.  

red. 
Reklama

Komentarze: 32

Dodaj komentarz Widok:
2
@ Anonim6674
dnia 02.12.2024, 14:32 · Zgłoś
ale wyczyn brawo!
Odpowiedz
4
@ Aaab
dnia 02.12.2024, 13:49 · Zgłoś
Komentarze były do przewidzenia. W jaśle nic się nie zmienia, na pewno nie mentalność i zawiść, na szczęście młodzi już to zobaczyli i wyjeżdżają do większych miast, na szczęście w Polsce a nie za granicę jak kiedyś.
Odpowiedz
-1
@ Kapitan Wąs
dnia 02.12.2024, 14:37 · Zgłoś
Tak szczerze, to mentalność w Jaśle się bardzo zmieniła gdy wróciła już pierwsza i druga fala emigracji, która zwiedziła już pół świata, nie zachwyca się byle czym i zweryfikowała kilka stereotypów. Generalnie zasada jest taka, że im więcej obcych krajów zwiedziłem tym bardziej doceniasz Polskę i Polaków - nawet tych z Jasła.
Prości ludzie dalej mają uproszczone diagnozy - tak jak ty.
Odpowiedz
1
@ bercik
dnia 02.12.2024, 15:06 · Zgłoś
No tak... Gdzie nam do takiego wyrafinowanego egzemplarza jak ty.
Odpowiedz
0
@ Anonim26204
dnia 02.12.2024, 16:05 · Zgłoś
No widzisz wąsik nawet ty możesz! Jeszcze chwilunia i docenisz nawet sprzedawcę kalafiorów który wg ciebie pół Jasła wykupił i malapetow którzy obsikuja ci rynek.
Odpowiedz
2
@ Kapitan Wąs
dnia 02.12.2024, 17:25 · Zgłoś
Roberta?
Nie No co ty.
Jego docenię dopiero jak spłaci wierzytelności względem osób prywatnych, firm i miasta ( głównie za tę drogę koło Kaufa i pozwolenia na Galerię) tak jak to robią normalni ludzie i liderzy przedsiębiorczości.
Co do alkoindian z rynku, to zamiast zmieniać świat zmieniłem podejście i siebie.
Jak jestem w mieście i mam potrzebę fizjologiczną, to lecę na rynek i walę tak jak oni za fontanną albo przy tych doniczkach - punkt widzenia zmienia się od ciśnienia.
Jest ok.
Odpowiedz
0
@ Aaab
dnia 03.12.2024, 20:07 · Zgłoś
Ale czytanie ze zrozumieniem kolego wąsie dopiero przed tobą :) Jasłu i okolicom nic nie pomoże, na szczęście jest wiele pięknych miejsc i miast w Polsce, na pewno nie za granicą.
Odpowiedz
6
@ biedni
dnia 02.12.2024, 09:25 · Zgłoś
Ale biedni już pół roku na szlaku. A do roboty zagonić.
Odpowiedz
-4
@ dragoness
dnia 02.12.2024, 09:04 · Zgłoś
Wychodzi na to, że moje diagnozy są jednak trafne. Jasełko woli szczuć i krytykować, zamiast po prostu próbować się czegoś nowego dowiedzieć, podziwiać piękne zdjęcia i troszkę pozazdrościć, że takie wyprawy są poza naszym zasięgiem.
Odpowiedz
5
@ Anonim44813
dnia 02.12.2024, 10:17 · Zgłoś
A czego oczekujesz od tubylców? Oni potrzebują lustra w którym będą mogli sami siebie zobaczyć i utwierdzić, a nie historii po których zostanie męcząca wątpliwość że można inaczej. Inaczej czyli nie w trybie "zagonionych do roboty" tyrając 6 dni od 23 do 6 rano.
Odpowiedz
6
@ Najs
dnia 02.12.2024, 13:15 · Zgłoś
A miałaś kiedykolwiek tak, że według ciebie samej nie wyszło na twoje i ze to w tobie jest z czymś problem?
To jest klasyczna choroba nauczycieli starej daty.
Odpowiedz
1
@ Krysia
dnia 02.12.2024, 16:38 · Zgłoś
Postępowa nie pisz że są poza naszym, ale poza twoim postępowym hehehe...
Odpowiedz
-3
@ dragoness
dnia 02.12.2024, 21:26 · Zgłoś
Poza moim z pewnością. Dlatego tym chętniej czytam opisy wyprawy troszkę zazdroszczę wspaniałych przeżyć.
Odpowiedz
8
@ szot jozef
dnia 02.12.2024, 03:53 · Zgłoś
nie mam nic przeciwko ale za swoje
Odpowiedz
11
@ Nudne
dnia 02.12.2024, 06:45 · Zgłoś
Staje się już nudne i banalne podziwianie chodzenia po górkach Włoch.
W naszym kraju, w codziennym życiu, jest wiele większych wyzwań i zagrożeń wymagających prawdziwej siły ducha niż
w turystyce, nawet pieszej.
Dlaczego o tym się nie pisze?
Odpowiedz
1
@ Anonim98113
dnia 02.12.2024, 10:35 · Zgłoś
Możesz być pierwszy, i np opisać pełne wyzwań i zagrożeń wymagających prawdziwej siły ducha życie pracownika NS, ekspedientki czy księgowej. Czemu nie?!
Odpowiedz
-5
@ dragoness
dnia 02.12.2024, 11:00 · Zgłoś
I udostępnić zdjęcia z zakupów.
Odpowiedz
2
@ Gende
dnia 02.12.2024, 14:44 · Zgłoś
I udostępnić opinie uczniów narażonych na [...] indoktrynację w szkołach.
Odpowiedz
2
@ bercik
dnia 02.12.2024, 15:07 · Zgłoś
Pozytywnych opinii na jej temat na pewno będzie więcej.
Odpowiedz
11
@ Aleksander Supertrump
dnia 01.12.2024, 20:36 · Zgłoś
Niesamowity półroczny event i pokaz skrajnego narcyzmu w czasach gdy co drugi ma wokół siebie jakiegoś znajomka co jak nie był na Everescie, to robił tripa towerowego na Gibraltar albo wokół Polski tylko zapomniał o tym zawiadomić Świat, a YouTube pęka w szwach od vlogów podróżniczych gości co dwa razy zjeździli Świat wzdłuż i wszerz (Podróże Wojownika, Chłopaki w Podróży czy Piotr Polo Przywarski)
Tu każą nam się zachwycać dwójką spacerowiczów, a całość jest podbijana agresywnymi wyzwiskami, bezkompromisowymi osądami i diagnozami nauczycieli po studiach zaocznych na prywatnych uczelniach, którzy sami swoje intensywne życie realizują głównie na Zumbie i tym forum.
Odpowiedz
0
@ dragoness
dnia 02.12.2024, 11:04 · Zgłoś
A jak się objawia ten narcyzm? Patronem medialnym jest portal i to on wymaga regularnych sprawozdań z wyprawy. Sienkiewicza też pan nazwie [...], bo gazeta publikowała jego "Listy z Ameryki", za które mu płaciła? Współczuję również, że pana intensywne życie to nawet nie jest zumba. Może złośliwości wywietrzałyby panu z głowy pod wpływem dawki ruchu.
Odpowiedz
-17
@ Jaś
dnia 01.12.2024, 19:34 · Zgłoś
Jesteście WIELCY ! Ci którzy siedzą na ciepłych posadkach a potem w domu przed telewizorem mają najwięcej do powiedzenia! Ruszcie [...] z kanapy i na spacer w deszczu, śniegach... Jasło po południu jest opustoszone, bo jaślanie przed telewizorem i co przeczytają to krytykują !
Odpowiedz
32
@ XKXKXKXKXKXK
dnia 01.12.2024, 20:21 · Zgłoś
Jakbyś tyrał na magazynie na nockach od 22 do 6 rano i tak 6 razy w tygodniu to ciekawe czy byś miał siły na cokolwiek. Ja na nocce po magazynie robie 9km a 90 procent mojego czasu spędzam na polu owijając palety. Nie ważne jaka pogoda. Także nie każdy ma siły i możliwości.
Odpowiedz
-4
@ dragoness
dnia 02.12.2024, 11:04 · Zgłoś
No to przynajmniej poczytaj i dowiedz się czegoś bez zawiści.
Odpowiedz
-25
@ dragoness
dnia 01.12.2024, 19:18 · Zgłoś
Matko, ile zawiści i zwykłej małostkowości. Nikt nie zmusza do naśladowania, do czytania, a już na pewno do komentowania.
Odpowiedz
3
@ trele morele
dnia 01.12.2024, 19:28 · Zgłoś
[komentarz nie na temat]
Odpowiedz
13
@ Ciekawy Jaś
dnia 01.12.2024, 18:49 · Zgłoś
To oni z tego wiersza samochwała w kącie stała ?
Odpowiedz
-19
@ Anonim76999
dnia 01.12.2024, 18:25 · Zgłoś
komentarze roboli pokazują jak w oczy kole że ktoś ma sukcesy, jest obrotny i może sobie jeździć, nie jak on co liczy czy na niedzielę może sobie pozwolić na schabowego
Odpowiedz
22
@ Narcyzm to choroba XXI wieku
dnia 01.12.2024, 18:30 · Zgłoś
Jakie sukcesy!? Nie mierz wszystkich swoją miarą!
To że tobie byle co imponuje bo klepiesz biedę i nigdzie poza powiat em nie byłeś, to nie znaczy że inni urodzeni w Jaśle też tacy są. Te kompleksy trzymaj dla siebie wraz z tymi [...] wpychanymi ludziom na siłę przez j4u.
To może imponować tylko uśmiechniętym [...].
Odpowiedz
25
@ [...],a nawet Janusz
dnia 01.12.2024, 18:38 · Zgłoś
To juz POL ROKU racza nas takimi bzdetami.Szok i niedowierzanie
Odpowiedz
-16
@ Jaś
dnia 01.12.2024, 19:40 · Zgłoś
Zazdrościsz, że o tobie nie piszą ???
Odpowiedz
8
@ Sajan
dnia 01.12.2024, 20:39 · Zgłoś
Jest dokładnie odwrotnie niż tu piszesz.
Zachwyty [...] pokazują jak ludzie mają nudne życia, cierpią na brak pasji i ujmuje ich takie byle co.
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.