Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

To nie mogło skończyć się inaczej. Ten chłopak jest stworzony do tego, żeby sięgać po najwyższe laury w karate kyokushin

54

Kamil Mastaj to podręcznikowy przykład tego, jak skromny chłopak z małej miejscowości, dzięki olbrzymiej determinacji i ciężkiej pracy, może osiągnąć sukces sportowy. Lata treningu i wyrzeczeń, wychowanego w podjasielskiej Świerchowej chłopaka, zaprowadziły na sam szczyt kariery zawodowego sportowca. Dzisiaj Kamil z dumą może prezentować złote medale mistrzostw Polski, Europy oraz Świata w karate kyokushin. O swojej drodze do spełnienia sportowych marzeń i nie tylko opowiedział w obszernym wywiadzie udzielonym naszej redakcji.    

M.D.: Od chwili, w której na twojej szyi zawisł złoty medal światowego czempionatu w karate kyokushin, minęły prawie dwa tygodnie. Czy w tym czasie, zdążyłeś już oswoić się z myślą, że jesteś najlepszy na globie? Czy też wciąż stajesz rano przed lustrem i mówisz do siebie – kurczę, jestem mistrzem świata?

Kamil Mastaj: Minęły prawie dwa tygodnie, a ja wciąż zastanawiam się, czy nie jest to przypadkiem sen. Z każdymi kolejnymi gratulacjami, coraz mocniej utwierdzam się jednak w przekonaniu, że udało mi się osiągnąć upragniony cel. To, że moja ciężka praca została doceniona przez wielu ludzi, ma dla mnie bardzo duże znaczenie.

M.D.: Trudno polemizować z faktem, że karate zdecydowanie ustępuje popularnością wielu innym dyscyplinom sportu, przede wszystkim zespołowym. Zdobycie tytułu mistrza świata, to jednak nie lada wyczyn. Czy dzięki sukcesowi odniesionemu na turnieju w stolicy województwa małopolskiego jesteś bardziej rozpoznawalny w Krakowie i nie tylko?     

Kamil Mastaj: Wielu ludzi, którzy mnie znają złożyło mi gratulacje. Cieszę się tym, że mogą być dumni z tego, co osiągnąłem. W mediach społecznościowych gratulacje płynęły również od osób, które osobiście mnie nie znają. Ta rozpoznawalność na pewno jest większa, niż przed startem w mistrzostwach świata karate kyokushin. Firma, w której pracuję, także zauważyła mój sukces publikując informację na temat startu w mistrzostwach na stronie internetowej spółki.

M.D.: Puchar, który zmierzając na spotkanie trzymałeś w ręku, wzbudził spore zainteresowanie przechodniów, których spojrzenia były aż nadto odczuwalne. Na chwilę, w której wzniosłeś to trofeum, a na twojej szyi zawisł złoty medal mistrzostw świata, choć jesteś młodym człowiekiem, czekałeś wiele lat. Kiedy rozpoczęła się twoja przygoda z karate kyokushin i dlaczego wybrałeś właśnie tę dyscyplinę sportu?

Kamil Mastaj: Treningi rozpocząłem w wieku piętnastu lat. Zachęcił mnie do tego mój tato. Zawsze podobały mi się sztuki walki. Lubiłem oglądać filmy z Jeanem-Claudem Van Dammem, czy Jackie Chanem. W Świerchowej mieliśmy małą siłownię, w której znaleźliśmy dwie pary śmierdzących rękawic. Jako dziesięcio- i jedenastoletni chłopcy zakładaliśmy je, żeby bić się pod sklepem.

M.D.: Jakie były wyniki tych starć? Częściej byłeś górą ty, czy jednak twoi koledzy?

Kamil Mastaj: Bywało z tym różnie. Nie wiem jakby dziś spojrzeli na to sędziowie, ale były to niezłe naparzanki. Dzisiaj wspominam ten czas z uśmiechem na ustach. Pamiętam też, że tato zrobił mi worek treningowy ze starego materaca piankowego. Wisiał na gałęzi drzewa. Kopałem w niego zawzięcie. Ojciec pokazywał mi różne techniki, dzięki czemu coraz bardziej skłaniałem się ku temu, żeby zacząć trenować. To on zawiózł mnie na pierwszy trening. Był to wrzesień 2008 roku.

M.D.: Pamiętasz dzisiaj, jak wyglądały twoje pierwsze doświadczenia w Jasielskim Klubie Karate Kyokushin?

Kamil Mastaj: Spodobało mi się od samego początku. Pamiętam jednak, że na salę wszedłem przekonany o tym, że jestem dobrze rozciągnięty. Wydawało mi się, że będę potrzebował treningu głównie, aby wypracować siłę fizyczną, której wtedy mi brakowało. Wtedy zderzyłem się z rzeczywistością. Początkowo, mówiąc kolokwialnie, kaleczyłem. Uzmysłowiłem sobie to z biegiem czasu. Byłem bardzo nieskoordynowany ruchowo. Z biegiem czasu trening i ciężka praca zaczęły jednak procentować. Kiedy miałem poczucie, że coś nie wychodziło mi podczas zajęć, wracałem do domu i ćwiczyłem dany element przed lustrem, aby na kolejnym treningu prezentować się lepiej.

M.D.: W przypadku rozmowy z każdym profesjonalnym sportowcem, to pytanie, jest wręcz uniwersalne. Czy w przypadku dyscypliny, którą uprawiasz, biorąc pod uwagę podnoszenie umiejętności sportowych i gotowość do osiągnięcia sportowych celów, istotniejszy jest talent, czy też ciężka praca?

Kamil Mastaj: Z mojego punktu widzenie kluczowa jest przede wszystkim ciężka praca. Przy tym nie można zapomnieć o tym, że musi być to również praca mądra. Brak wiedzy na temat treningu i stosowania właściwych obciążeń, przez które możemy się jedynie zarzynać na zajęciach, przynieść mogą więcej szkody niż pożytku. Na sukces, tak naprawdę składa się niezliczona ilość elementów, poczynając od diety, przez pracę z psychologiem, odpowiednią regenerację po ludzi, z którymi się współpracuje. Za każdym sukcesem danego sportowca stoją osoby, bez których sukces ten nie byłby możliwy do osiągnięcia. Co do talentu, to wystarczy zauważyć, że przez kluby, w tym jasielski klub karate kyokushin przewinęło się wielu utalentowanych zawodników. Nie mieli oni jednak potrzebnej determinacji. Predyspozycje do uprawiania tej właśnie dyscypliny sportu bezsprzecznie posiadam. Jeżeli mamy mówić o talencie, to w moim przypadku jest to talent do ciężkiej pracy. Jeżeli wiem, że mam jakiekolwiek braki, to robię wszystko, aby wyciągnąć właściwe wnioski i wkładając jeszcze więcej pracy, poprawiać swoje umiejętności. Dlatego jestem dzisiaj w tym, a nie innym miejscu, jeśli chodzi o karierę sportową.

M.D.: Gotowość do poświęceń i ciężkiej pracy, to nie są cechy, z którymi człowiek się rodzi. Te wartości wpojono ci w rodzinnym domu?        

Kamil Mastaj: Zawsze wzorowałem się na moim ojcu. Był i wciąż jest dla mnie autorytetem. Trzeba pamiętać, że też trenował karate. Posiadał duży talent. Kiedy początkowo nie wychodziły mi starty w zawodach, a miałem z tyłu głowy to, że tato od samego początku wygrywał zawody, w których startował, nie było mi łatwo. Zdarzało się, że do domu wracałem ze łzami w oczach. Chciałem być taki jak on. Wygrywać od początku przygody z karate. Teraz patrzę na to inaczej. Wiem ile kosztuje sukces. Okupiony ciężką pracą smakuje lepiej. W karierze każdego sportowca, ważne jest też wsparcie najbliższych. Ja to wsparcie miałem. Rodzice odwozili mnie do Jasła na treningi. Nigdy nie było tak, że ktokolwiek z członków rodziny mówił mi abym dał sobie spokój ze sportem, że nigdy nie będę miał z tego pieniędzy.    

M.D.: Powiedziałeś, że za sukcesem każdego sportowca stoją inni ludzie. Jaką rolę w twojej karierze odegrał trener Tadeusz Krygowski, pod którego bacznym okiem, przez wiele lat, trenowałeś w klubie?  

Kamil Mastaj: To, jakich ludzi spotykamy na swojej drodze ma olbrzymie znaczenie nie tylko w sporcie, lecz również w normalnym życiu. Na swojej drodze możemy spotkać osoby, które z różnych pobudek nie chcą abyśmy się rozwijali, w końcu stając się lepszymi od nich. Tak bywa też w sporcie. Shihan Tadeusz Krygowski jest tego zaprzeczeniem. Jego wiedza i podejście do podopiecznych jest fantastyczne. Nie zawsze klepał nas po plecach po zawodach, dobitnie wskazując, co robimy źle. Takie podejście jest uczciwe. Motywuje do bardziej wytężonej pracy. Pomimo, że mieszkam teraz w Krakowie shihan wciąż mnie wspiera. Ważne jest dla mnie również to, że mogę nieprzerwanie reprezentować swój macierzysty klub.    

M.D.: To pytanie z pewnością nurtuje wszystkich, którzy ci kibicują, doceniając twoje sportowe osiągnięcia. Czy z uprawiania karate kyokushin można się utrzymać? Czy sukcesy w postaci zdobycia tytułów mistrza Europy i Świata wiążą się nie tylko z prestiżem, lecz także osiągnięciem określonych korzyści finansowych? 

Kamil Mastaj: Jestem budowlańcem. Pracuję jako kierownik budowy. Praca zarobkowa jest moim jedynym źródłem utrzymania. Karate jest sportem, na którym nie sposób zarabiać. Nie otrzymujemy pieniędzy za udział w zawodach. To, że mogę spokojnie przygotowywać się do kolejnych zawodów, to wielka zasługa między innymi Urzędu Miasta w Jaśle, który dotuje Jasielski Klub Karate Kyokushin. Od kiedy zacząłem odnosić pierwsze sukcesu, finansowo wspiera nie także gmina Osiek Jasielski, za co jestem wdzięczny. Przed tegorocznymi mistrzostwami świata otrzymałem także wsparcie od firmy ADL Instal Polska sp. z o.o.

M.D.: Pogodzenie obowiązków zawodowych z treningami i przygotowaniem do zawodów musi być nie lada wyzwaniem. Jak udaje ci się pogodzić wszystkie obowiązki?

Kamil Mastaj: Aktualnie mieszkam z moją dziewczyną w Krakowie. Jeszcze kilka lat temu mój dzień wyglądał tak, że życie kręciło się pomiędzy pracą a treningiem, z przerwami na sen. Teraz wiem, że taki model nie jest dobry. Organizm w takim reżimie niesamowicie się eksploatuje. Na przestrzeni wielu lat doskonale wiem, czego potrzebuje moje ciało. W okresie przygotowawczym, przed pracą idę na trening. Po pracy i krótkiej przerwie, znów udaję się na zajęcia. Jestem bardzo wdzięczny mojej dziewczynie, że jest w stanie to wytrzymać. Weekendy jednak należą już tylko do nas. Chodzimy do kina, restauracji, oglądamy seriale, czy też urządzamy sobie wypady za miasto motocyklem. Odwiedzamy też swoje rodziny. W okresie roztrenowania, tak jak teraz, staram się z kolei robić rzeczy, na które nie mam zazwyczaj czasu. Ważne w tym czasie jest to, aby po całym cyklu przygotowawczym i zawodach odpoczęła głowa.

M.D.: W jakim stopniu, twoim zdaniem, na wyniki sportowe ma wpływ przygotowanie i właściwy odpoczynek mentalny?

Kamil Mastaj: Sfera mentalna ma kapitalne znaczenie w kontekście wyników. Tak jak w każdej dyscyplinie sportu, musimy mierzyć się z dużą presją. Wychodząc na matę nie wiemy, co się wydarzy. To sport kontaktowy, w którym uderzenia wyprowadzamy z pełną siłą. Za to, co dzieje się na macie bierzemy pełną odpowiedzialność. To przede wszystkim z tym związana jest presja, z którą musimy umieć sobie poradzić. Wspaniałą rolę w radzeniu sobie z presją odgrywa psycholog sportu, który potrafi tak ukierunkować myśli, aby napięcie nie tyle zniwelować, co wykorzystać dla potrzeb startu. Nastawienie jest kluczowe. Jeżeli obieram sobie konkretny cel, że w najbliższych zawodach chcę być najlepszy, robię wszystko, żeby go osiągnąć. Wówczas jestem absolutnie skoncentrowany na tym właśnie celu.

M.D.: Czy zdarza ci się pracować z psychologiem, na przykład przed ważnym turniejem?

Kamil Mastaj: Tak. Zaczęło się kilka lat temu, kiedy trenowałem w Jasielskim Klubie Karate Kyokushin. Z psychologiem pracowałem przed tegorocznymi Mistrzostwami Świata Karate Kyokushin w Krakowie. Potrzebowałem tej wizyty. Dwa tygodnie przed startem złapałem infekcję. Musiałem odpuścić treningi.  Głowie kłębiły się myśli, że mogę nie być dostatecznie dobrze przygotowany. Jedna wizyta u psychologa pozwoliła mi diametralnie zmienić nastawienie. Bardzo ważną rzeczą, jaką wówczas usłyszałem, było to, że na matę wniosę nie to, co wypracowałem w ostatnim tygodniu przed ważny startem, lecz to, co zdołałem skompensować w ciągu trzynastu lat treningów.

***

Kamil Mastaj jest złoty medalistą Mistrzostw Świata Karate Kyokushin z 2021 r. W walce finałowej, podczas turnieju w Krakowie, pokonał Irakijczyka Ishaqa Mohammeda Alfadhila. Na swoim koncie karateka ma również złoty medal Mistrzostw Europy (2021). To również trzykrotny wicemistrz Europy (2015, 2017, 2018), dwukrotny brązowy medalista mistrzostw Europy (2016, 2019), mistrz Polski (2020), wicemistrz Polski (2017), dwukrotny brązowy medalista mistrzostw Polski (2018, 2019) oraz młodzieżowy mistrz Polski (2014).

Reklama

Komentarze: 54

Dodaj komentarz Widok:
1
@ Rudek
dnia 13.12.2021, 14:09 · Zgłoś
Wójt Gminy Osiek spotkał się z Mistrzem pięknie To się chwali Panie Wójcie
Odpowiedz
0
@ JC
dnia 08.12.2021, 11:06 · Zgłoś
Gratuluję sukcesu Kamil.
Odpowiedz
8
@ Kierowca 810
dnia 05.12.2021, 12:42 · Zgłoś
W Jaśle mamy wspaniałą zdolną młodzież. Przykładów jest wiele.
Dlaczego dorośli Jaślanie mają opinię [...] umysłowej.
Odpowiedz
-2
@ Jaślanin
dnia 05.12.2021, 11:56 · Zgłoś
Gratulacje, o ile dobrze pamiętam to ostatni, którzy zdobyli mistrzostwo świata, a byli z powiatu jasielskiego to akrobaci Radoń i Noga. ( lata 70/80 ).Poprawcie mnie jeśli się mylę.
Odpowiedz
5
@ dobry człowiek
dnia 05.12.2021, 11:18 · Zgłoś
Brawo Mistrzu Gratulacje , to zaszczyt że jesteś z Podkarpacia.
Odpowiedz
3
@ Bodek
dnia 05.12.2021, 10:38 · Zgłoś
Mamy pierwszego MISTRZA ŚWIATA w naszym powiecie jasielskim. MISTRZA ŚWIATA - trenujący sportowcy innych dyscyplin wiedzą co ten tytuł znaczy. Lewandowski jest cieniem tego skromnego chłopaka. Ma pieniądze, fury, zegarki, posiadłości ale nigdy nie zdobędzie takiego tytułu. Kamil jesteś jedynym w swoim rodzaju. Karate jest bardzo wymagającym sportem pod względem wysiłku i psychiki. To co osiągnąłeś swoja ciężką pracą jest jak zdobycie Mount Everestu bez wspomagania tlenem. Zrobiłeś coś niewyobrażalnego dla siebie i naszego powiatu. Czapki z głów.
Odpowiedz
2
@ Ddd
dnia 05.12.2021, 07:47 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
4
@ równia pochyła
dnia 04.12.2021, 23:07 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
5
@ Rudek
dnia 04.12.2021, 15:54 · Zgłoś
Dołączę się z miłośnikami Swierchowej Kamilu jesteś wielki
Odpowiedz
-3
@ funktor
dnia 04.12.2021, 15:54 · Zgłoś
W trakcie wywiadu, odpowiada, że bardzo ważna w każdym sporcie
jest nauka. Nie wspominasz się o swoim wykształceniu ?
Odpowiedz
2
@ Oro
dnia 04.12.2021, 15:52 · Zgłoś
Zrobimy to Kamil bo zasluzyles
Odpowiedz
3
@ Oro
dnia 04.12.2021, 15:41 · Zgłoś
Zorganizujemy Kamilowi przejazd przez Swierchowe godny mistrza świata
Odpowiedz
2
@ Oro
dnia 04.12.2021, 15:37 · Zgłoś
W innych miastach zorganizowanoby przejazd przez miasto odkryta limuzyna by promować mistrza a tu nic
Odpowiedz
3
@ Q23
dnia 05.12.2021, 08:01 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
4
@ Oro
dnia 04.12.2021, 15:33 · Zgłoś
Jaślanie nie lubią ludzi sukcesu. Nie rozumiem. Wola by inni byli byle jacy . Śmieszne koltunerstwo.
Odpowiedz
4
@ Karate
dnia 04.12.2021, 15:45 · Zgłoś
Nie wiem, jak jaślanie, ja w Jaśle nie mieszkam. Przeczytałem artykuł z prasy krakowskiej i wpisałem w wyszukiwarkę słowa, które zacytowałem wyżej, by cieszyć się sukcesem, czytając zagraniczne zachwyty nad nim. Tak mam. Wielu Polaków tak ma. Codziennie w mediach główna informacją jest co ktoś z zagranicy myśli o włosach Lewandowskiego, albo kto boi się potęgi polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Tak nas nauczono, że sprawdzamy odruchowo. Tzn większość może zadowala się informacja z polskich źródeł, a ja nie. I tu pojawił się problem. Zero informacji o mistrzostwach świata w Krakowie. Tylko Dubai, gdzie pojechała światowa czołówka walczyć o mistrzostwo świata. Ponieważ nie lubię, jak ktoś śmieje się mi w żywe oczy, że dał mi fałszywa informacje i jeszcze się z tego cieszę, zadałem w kilku miejscach pytanie, jak wyżej. Między innymi na Jasło 4u ponieważ wyskoczyło w wynikach wyszukiwania. A tu jakaś Dragoness opowiada o bólu [...], jakiś oto szuka [...]. Ludzie. Ogranijcie się. Nie każdy lubi być robionym w konia. To nie ma nic wspólnego z tym człowiekiem że zdjęcia. Do niego nie mam nic. Nawet nie znam. Nie lubię kłamstw i tyle.
Odpowiedz
-6
@ dragoness
dnia 04.12.2021, 16:08 · Zgłoś
4
@ Karate
dnia 04.12.2021, 16:13 · Zgłoś
Dragoness. Mówiłem o prasie nie o portalach federacji. O mistrzostwach w Dubaju, które odbyły się w tym samym czasie, co zawody w Krakowie pisze cała światowa prasa. Bo to były mistrzostwa świata. O zawodach w Krakowie nie pisze nikt, co mnie zdziwiło, ponieważ o mistrzostwach świata zawsze się dużo pisze. Dla przykładu: nawet o mistrzostwach w karate na wózkach jest mnóstwo artykułów. O tym żadnego. Portal branżowy to nie prasa. Dragoness. Jesteś wulgarną i jakaś taka, nie powiem mało bystra, bo nie chcę cię dołować, ale prosty język staje się dla ciebie przeszkodą nie do pokonania. Trzeba się kształcić i czytać, jak powiedział bohater artykułu.
Odpowiedz
2
@ Ocena
dnia 05.12.2021, 07:34 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
0
@ ciekawy
dnia 04.12.2021, 10:05 · Zgłoś
super...
Odpowiedz
-2
@ Karate
dnia 04.12.2021, 09:21 · Zgłoś
70 procent zawodników z Polski. Może dlatego
Odpowiedz
5
@ Oro
dnia 04.12.2021, 13:55 · Zgłoś
Jak zwykle zazdrośnicy i [...] z Jasła
Odpowiedz
-11
@ dragoness
dnia 04.12.2021, 15:59 · Zgłoś
Twój problem. Umniejszanie zasług innych to twój sposób na życie? Cos nie wyszło w karierze?
Odpowiedz
5
@ Karate
dnia 04.12.2021, 16:07 · Zgłoś
Widocznie jesteś za mało bystra by zrozumieć proste słowa: chciałem poczytać o tym sukcesie w prasie światowej i nie znalazłem żadnej wzmianki. Co do mojej kariery. Jeszcze nie wszystko co chciałem osiągnąć, osiągnąłem, ale gdy ktoś mówi o moim sukcesie, staram się go zawsze umniejszać, by mieć motywację i przede wszystkim mówić prawdę jak jest. Życie jest do, czyli droga, podobnie jak karate jest do i ju-do i aiki-do itd. Prawda jest lepsza, bo motywuje.
Odpowiedz
-13
@ dragoness
dnia 04.12.2021, 16:10 · Zgłoś
Wybacz, że karate kyokushin nie jest tak popularną dyscypliną jak skoki narciarskie.
Odpowiedz
2
@ Karate
dnia 04.12.2021, 16:19 · Zgłoś
Karate kyokushinkai jest bardzo popularna dyscyplina w porównaniu do skoków narciarskich. Skokami żyje tylko Polska, a interesuje się jeszcze kilka nacji. Karate żyje cały świat. Prawie w każdym filmie widzisz karate, judo, ju-jitsu, aikido, kendo lub ich miks.
Odpowiedz
-2
@ xxx
dnia 04.12.2021, 08:59 · Zgłoś
Gratulacje, zmieńcie tytuł i zdjęcie bo wygląda jakby ten Pan był handlowcem a nie sportowcem
Odpowiedz
7
@ Oro
dnia 04.12.2021, 08:09 · Zgłoś
Można? Można jeśli ma się pasje i ciężko pracuje.Brawo mistrzu
Odpowiedz
1
@ Karate
dnia 03.12.2021, 23:32 · Zgłoś
Czy ktoś wie dlaczego po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła l: mistrzostwa świata w karate 2021 w jakimkolwiek języku wyskakuje Dubaj, a nie Kraków?
Odpowiedz
0
@ Zorba
dnia 04.12.2021, 07:51 · Zgłoś
2
@ Karate
dnia 04.12.2021, 09:18 · Zgłoś
Do Zorby. Tak. W języku polskim nawet coś jest, ale wpisz w każdym innym i zobaczysz, że nie ma ani jednej wzmianki o tych mistrzostwach. Nikt o nich nie słyszał poza Polską. Dziwne trochę jak na mistrzostwa świata, nie?
Odpowiedz
-9
@ dragoness
dnia 04.12.2021, 13:06 · Zgłoś
"Nigdy w historii karate kyokushin zawody tej rangi nie odbywały się w Polsce, a nawet w Europie." - Umiecie czytać?
Odpowiedz
1
@ Karate
dnia 04.12.2021, 13:13 · Zgłoś
I dlatego, że po raz pierwszy się odbyły poza Japonią, nikt o nich nie pisze i wystąpili prawie sami Polacy? Może to raczej mistrzostwa Polski i dlatego informacje o nich dostępne są tylko w języku polskim?
Odpowiedz
-6
@ dragoness
dnia 04.12.2021, 14:42 · Zgłoś
"Do udziału w imprezie zgłosiło się 690 zawodniczek i zawodników z ponad 30 krajów – z Europy, Azji, Afryki, Ameryki Północnej i Ameryki Południowej."
Odpowiedz
-6
@ dragoness
dnia 04.12.2021, 16:17 · Zgłoś
W Dubaju były mistrzostwa świata seniorów. Proszę wejść na stronę KWF.
Odpowiedz
-1
@ Karate
dnia 04.12.2021, 16:22 · Zgłoś
A w Krakowie wystąpili juniorzy 35 +. To chciałaś powiedzieć bystrzacho?
Odpowiedz
0
@ Pina
dnia 04.12.2021, 19:37 · Zgłoś
Mistrzostwa Polski? To ciekawe.. byłeś tam? Ja byłam i zawodnicy byli z różnych krajów, ale no tak, podejrzewam, ze z zazdrości [...], bo nie masz sobą nic do pokazania. Ciekawe jest to, ze ludzie hejtujący nie potrafią nawet doczytać do końca :)
Odpowiedz
0
@ Do @111
dnia 05.12.2021, 07:53 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
2
@ Ddd
dnia 05.12.2021, 08:19 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
0
@ Covidianie na ekranie
dnia 03.12.2021, 23:21 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
19
@ [...] na ekranie
dnia 03.12.2021, 22:44 · Zgłoś
Smutne jest jedynie to, że będąc mistrzem świata można nie być w stanie z tego tytułu choćby wegetować. Ale takie życie. Na szczęście poza pieniądzem są inne wartości, które z takiej pozycji można wynieść. Tak trzymaj, chłopie i nie zatrzymuj się. Dobrze, że pomyślałeś o konkretnym wykształceniu, a więc z pewnością nie zginiesz. Powodzenia!
Odpowiedz
16
@ emeryt
dnia 03.12.2021, 22:41 · Zgłoś
prawdziwy sportowiec !!! gratulacje.
Odpowiedz
19
@ ixi
dnia 03.12.2021, 22:00 · Zgłoś
Jednostki zmieniają świat, nie masy. Brawo, i życzę zdrowia i sukcesów..to dopiero początek!
Odpowiedz
17
@ keller
dnia 03.12.2021, 21:37 · Zgłoś
gratulacje dla syna i dla ojca !! ojciec Kamila był wzorem jasielskich karateków,to były czasy ,sajmon,kolega z ul.W.Pola ,grzywa i jeszcze kilku . pozdrowionka.
Odpowiedz
27
@ [...] na ekranie
dnia 03.12.2021, 19:34 · Zgłoś
To jet coś. Brawo!
Odpowiedz
31
@ Hejka
dnia 03.12.2021, 19:23 · Zgłoś
Mieć cel w życiu i dążyć do jego realizacji - to przepis na szczęście, brawo Gościu!
Odpowiedz
22
@ Ziomek
dnia 03.12.2021, 19:15 · Zgłoś
Gratulje sukcesów i podziwiam upór w dążeniu do celu!
Odpowiedz
32
@ toastt
dnia 03.12.2021, 19:12 · Zgłoś
Gratulacje! Samych sukcesów!
Odpowiedz
31
@ .
dnia 03.12.2021, 19:11 · Zgłoś
jesteś wielki! dziękujemy!
Odpowiedz
39
@ Gość
dnia 03.12.2021, 18:11 · Zgłoś
Gratulacje! Brawo!
Odpowiedz
65
@ En
dnia 03.12.2021, 17:58 · Zgłoś
Brawo ! chłopak...
Odpowiedz
57
@ Adrian
dnia 03.12.2021, 18:07 · Zgłoś
brawo brawo brawo, gratulacje :)
Odpowiedz
41
@ FAN
dnia 03.12.2021, 19:01 · Zgłoś
Gratulacje
Odpowiedz
1
@ Josek irek
dnia 05.12.2021, 15:23 · Zgłoś
Gragus tez jest dobry.A przynajmniej byl
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.