Trwa dramatyczna walka o zdrowie trzymiesięcznego Kubusia. Chłopiec musi przejść kosztowną operację serca w USA
Kubuś Zwierzchowski urodził się w 38 tygodniu ciąży. Już w trakcie ciąży okazało się, że serce chłopca obarczone jest wrodzoną wadą. Operacja w Polsce okazała się niemożliwa. Szansą dla trzymiesięcznego chłopca może okazać się zabieg przeprowadzony za granicą. Wiąże się on jednak z koniecznością poniesienia znacznych kosztów, które przekraczają możliwości finansowe rodziców Kubusia. Stąd też wystosowali oni apel do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc w zbiórce środków na leczenie dziecka.

Dla Krystyny i Mariusza Zwierzchowskich przyjście na świat Kubusia było nie tylko spełnieniem rodzicielskiego marzenia, lecz również początkiem walki o jego życie i zdrowie. Chłopiec przyszedł na świat ze zdiagnozowaną już w trakcie ciąży, podczas badań prenatalnych wrodzoną wadą serca (Tetrologia Fallota z atrezją zastawki tętnicy płucnej i zwężonymi tętnicami płucnymi).
Po narodzinach Kubuś został od razu podpięty pod lek utrzymujący go przy życiu do momentu operacji, którą zaplanowano po wykonaniu specjalistycznych badań. Niestety w dniu operacji po otwarciu serduszka lekarze stwierdzili, że nie są w stanie nic zrobić. Wcześniejsze badania dały fałszywy obraz wady serduszka naszego synka.
Okazało się, że jest to wada skrajnie ciężka do wyleczenia. Kubuś nie ma bowiem wytworzonego pnia płucnego i tętnic płucnych, a płuca zaopatrywane są w krew i tlen poprzez naczynia zastępcze (MAPCAS), które organizm zdołał sobie sam wytworzyć. Na domiar złego naczynia, dzięki którym chłopiec oddycha są bardzo wąskie, przez co ilość dostarczanej do płuc krwi utlenowanej jest ograniczona, co nie pozwala mu na prawidłową pracę układu oddechowego. - Lekarze uświadomili nas, że naczynia te mogą w każdym momencie skurczyć się tak bardzo, że dopływ krwi będzie całkowicie zablokowany, a Kubuś może przestać oddychać… - czytamy w liście rodziców Kubusia do darczyńców.
Stan zdrowia Kubusia po chwilowej poprawie nagle zaczął się pogarszać. Sytuacja była na tyle trudna, że musiał być reanimowany, podłączony do respiratora, a następnie przeniesiony na OIOM. Rodzice chłopca zdali sobie sprawę z tego, że czas działa na ich niekorzyść. Niezwłocznie rozpoczęli więc poszukiwania zagranicznych ośrodków leczenia, które dawałyby nadzieję na wyleczenie ich syna. Pozytywna odpowiedź nadeszła z kliniki w Stanford (USA), gdzie przeprowadza się najtrudniejsze operacje na serduszkach małych pacjentów, w tym dzieci z wadą, jaką obciążone jest serce Kubusia.
Koszt przeprowadzenia zabiegu szacowany jest na kwotę około 1 miliona dolarów. Przekracza on możliwości finansowe Krystyny i Mariusza Zwierzchowskich. Dlatego też postanowili oni zorganizować zbiórkę pieniędzy na leczenie syna.
Środki na leczenie Kubusia Zwierzchowskiego można wpłacać za pośrednictwem platformy siepomaga.pl > www.siepomaga.pl/kubusiowe-serduszko oraz Fundacji Serce dla Maluszka > sercadlamaluszka.pl/nasi-podopieczni/jakub-zwierzchowski
red.

