Trzask był okropny! Niewiele brakowało, aby we mnie wjechał!
Józef Tutro z Kołaczyc ma 89 lat. Mieszka w drewnianym domu przy łuku drogi, z którego notorycznie wypadają samochody osobowe, a ostatnio ciągniki siodłowe z naczepą. Do ostatniego zdarzenia doszło około trzeciej nad ranem. - Huk był tak duży, że zerwało mnie na równe nogi! To było straszne – mówił poddenerwowany mieszkaniec.

To nie pierwsze zdarzenie, do którego dochodzi na pechowym zakręcie w Kołaczycach, tuż za stacją paliw Orlen. Kolizji i wypadków było tam znacznie więcej. Nad ranem panowały trudne warunki atmosferyczne, ze względu na intensywne opady deszczu. Kierowca ciągnika siodłowego z naczepą stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z jezdni i uderzył w dom pana Józefa, który może mówić o dużym szczęściu. Samochód ciężarowy zniszczył ganek, za którym w pokoju spał 89-latek. Okropny trzask spowodowany uderzeniem pojazdu wystraszył pana Tutro. - Te samochody mnie wykończą. Serce mi strasznie wali ze strachu. Źle się czuje - uskarża się. - Trzask był okropny. Po tym jak doszło do uderzenia wstałem na równe nogi. Aż się dom zatrząsł! W pewnym momencie nie widziałem nic, wyszedłem na zewnątrz, żeby zobaczyć co się stało – opowiada.

Już we wcześniejszych latach dochodziło do zniszczeń domu z powodu różnych zdarzeń drogowych, ale nie do takiego stopnia. Tym razem ciągnik siodłowy wpadł do rowu i wbił się w ganek domu. Zniszczone zostało po raz czwarty ogrodzenie, nie mówiąc o barierce ochronnej. - Uważam, że zakręt jest źle wyprofilowany. Gdy jest ślisko samochody wyrzuca z jezdni, dlatego powinien być założony w tym miejscu monitoring. Pamiętam zdarzenie, w którym samochód osobowy dachował tuż pod samymi oknami domu – opowiada właściciel domu Stanisław Tutro, syn pana Józefa.

Niedaleko pana Józefa mieszka jego córka Zofia Knap, która sama obawia się o swoje zdrowie i życie. Kiedy spadnie deszcz, a warunki na drodze są trudne nie korzysta z głównej drogi, aby dojść do domu ojca lecz chodzi polami. - Tą drogą strach chodzić – mówi.


W Kołaczycach wzdłuż drogi krajowej ma być wykonany chodnik. Pan Józef uważa, że dopóki Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie poprawi bezpieczeństwa na tym trudnym odcinku to nadal będzie dochodziło do zdarzeń drogowych. - Ludzi wyzabijają na tym chodniku. Powinni coś zrobić z tym zakrętem. W tym roku doszło już pięć razy do zdarzeń w tym miejscu, a do 23 w ubiegłym roku! Mało nie brakowało, żeby we mnie wjechał – przestrzega pan Józef.


O problemie Pana Józefa Tutro pisaliśmy już w ubiegłym roku. Wprawdzie w newralgicznym miejscu zostało umieszczone dodatkowe oznakowanie t-15 ostrzegające przed częstymi wypadkami to wciąż dochodzi tam do niebezpiecznych zdarzeń.


Więcej na ten temat:
<<Każdego dnia strach zagląda mi w oczy>>
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
