Uważajmy na barszcz Sosnowskiego!
Roślina ta osiąga wysokość nawet do 4 metrów. Ma białe rozłożyste baldachy i duże liście. Lepiej jej nie dotykać, gdyż każda styczność ze skórą może zakończyć się poważnym poparzeniem.

Czytelnik Jaslo4u.pl przechodząc niedawno wałem wzdłuż rzeki Wisłoki zwrócił uwagę na rosnący tam barszcz Sosnowskiego. Zaznaczył, że ta inwazyjna roślina obficie kwitnie i rozsiała nasiona. Ku przestrodze ostrzegamy, aby jej nie dotykać. Styczność z rośliną może się źle skończyć.
- Barszcz Sosnowskiego ma działanie toksyczne i alergizujące. Włoski znajdujące się na łodygach i liściach wydzielają parzącą substancję. Jej ilość nasila się w wysokich temperaturach i przy dużej wilgotności powietrza. U zwierząt roślina ta powoduje podrażnienie przewodu pokarmowego, biegunkę, nudności, a nawet krwotoki wewnętrzne. U ludzi - zapalenie skóry (fotodermatozę), powstawanie pęcherzy, zapalenie spojówek. Zetknięcie skóry z parzącymi włoskami może spowodować uczulenie na promienie słoneczne. Najbardziej niebezpieczna jest dla alergików, gdyż wystarczy, by soki zostały przeniesione np. z wiatrem na ubranie, a przy ściąganiu bluzki przedostały się na skórę – wyjaśnia Urszula Fejklowicz, biolog.

Jeśli już dojdzie do zetknięcia się z rośliną doradza, aby dane miejsce dokładnie przemyć wodą z mydłem, chronić przed promieniowaniem słonecznym i udać się do lekarza.
Z Kaukazu do Polski

Barszcz Sosnowskiego został sprowadzony do Polski w latach 50. Wykorzystywany było jako pasza dla zwierząt, jednak do pewnego momentu. - Po pewnym czasie odkryto, że roślina zawiera szkodliwą dla zwierząt furokumarynę, która powoduje u nich uszkodzenia przewodu pokarmowego. Wówczas zaniechano uprawy na paszę, mimo to roślina szybko rozprzestrzeniła się – zaznacza U. Fejklowicz. Najczęściej można ją spotkać na nieużytkach rolnych, przy ciekach wodnych i wzdłuż drogi. Barszcz Sosnowskiego uprawiano na Podkarpaciu, Podhalu oraz na Pogórzu Sudeckim.
(Red.)

