VIII Piknik z konikiem polskim w Trzcinicy
Drugi dzień pikniku przyniósł tylko nieznaczną poprawę pogody. Mimo to wielu widzów skorzystało z okazji do przyglądnięcia się pięknym zwierzętom.




Dwa rodzaje pogody na konie
Na piknik do Trzcinicy przybyło 46 koni. - Mamy zwierzęta od śląskiego po lubelskie. Z północnej polski jest do nas niestety bardzo daleko, a koszty transportu są dość znaczne, więc stamtąd gości brak. Poza konikiem polskim przyjechały do nas również konie innych ras. Jest rasa konia polskiego zimnokrwistego, są małopolany, są też hucuły. - mówił Ludomir Mastej, prezes Stowarzyszenia Hodowców i Miłośników Konika Polskiego, którego wczorajsze apele do niebios o poprawę pogody sprawdziły się, choć nieprzesadnie.
- Pogoda „na konie” dzieli się na dwa rodzaje: dobrą i bardzo dobrą. Podczas tej imprezy mamy do czynienia z tą pierwszą – poinformował nas jeden z uczestniczących w pikniku hodowców. „Dobra” pogoda nie przeszkodziła jednak dość znacznej grupie uczestników pikniku podziwiać wysiłków koni i dosiadających je ludzi.
Największą widownię zgromadziły przy tym skoki przez przeszkody. Wczorajsza część pikniku obejmowała również skróconą wersję jasielskiej ścieżki konika polskiego, na której zwierzęta te prezentowały swoje umiejętności w radzeniu sobie z różnorodnymi utrudnieniami. Najwięcej trudności sprawiała zwierzętom niepozorna drewniana kładka, która jednak okazała się bardzo śliska. Kolejnym punktem programu był konkurs zaprzęgów parokonnych, w którym – jak się okazało – brał udział również zaprzęg... jednokonny.

Konik polski – najbliższy krewny tarpana
Kilka słów na temat samej rasy powiedział nam Zbigniew Jaworski, profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
- Koniki polskie są rodzimą rasą koni, o charakterystycznym, myszatym umaszczeniu, będącym jednocześnie ich cechą rasową. Z myszatym umaszczeniem związana jest również ciemna pręga biegnąca przez grzbiet. Są to konie nieduże, o wzroście ok 135 cm wysokości w kłębie.
Rasę te uważa się za najbliżej związaną z tarpanami – dzikimi przodkami koni, które ostatecznie wyginęły około połowy XIX wieku. - zaznaczał prof. Jaworski.
Od momentu uznania populacji koników polskich za rasę i zajęcia się ich hodowlą w sposób zorganizowany zaczęto prowadzić - obok tradycyjnej hodowli stajennej - hodowlę rezerwatową, w warunkach w jakich niegdyś żyli dzicy przodkowie tych koni. - Są to jednak zwierzęta domowe, więc jeśli nawet zajmują duży obszar, to musi on być w jakiś sposób kontrolowany i ograniczony - albo naturalnymi albo sztucznymi przeszkodami. - zaznaczał profesor Jaworski.
- Największy tego typu rezerwat znajduje się w Popielnie, na półwyspie otoczonym jeziorami. Na ponad 1600 hektarach bytuje tam około 40 sztuk koników. Najbliżej Jasła w możemy zobaczyć konika polskiego w tego rodzaju warunkach w Zwierzyńcu, w Roztoczańskim Parku Narodowym. - powiedział Zbigniew Jaworski. Na około 200 hektarach, w wydzielonej zagrodzie leśnej, żyje tam stadko złożone z ogiera, siedmiu klaczy i ich przychówku.
Jak wybrać czempiona
Przewodniczący komisji sędziowskiej, Marek Gibała, objaśniał nam z kolei kryteria jakimi kierowali się sędziowie podczas wczorajszej wyceny płytowej.

- Czempiona z wyceny płytowej wybiera się na podstawie pięciu kryteriów. Ocenia się po pierwsze typ, czyli stopień zachowania typu rasowego opisanego w programie hodowli. Po drugie, ocenie podlega typ płciowy – a więc np. w przypadku ogierów zwierzęta mają prezentować cechy, zachowania i reakcje samcze. Trzeci element to ocena pokroju, czyli wszystkiego co stanowi o budowie konia: głowy, szyi., nóg, kopyt, itd. Dalej następuje ocena chodów: stępa oraz kłusa. Ostatnim elementem jest ogólne wrażenie. Oceny punktowane są od 1 do 10, przy czym 10 jest wybitną a 7 to ocena dosyć dobra. - wyjaśniał Marek Gibała.
Podczas sobotnich wycen pojawiały się oceny od 6,5 do 9,5 – Idealnej oceny nie było, ta jednak zdarza się raczej wyjątkowo. Aby było to możliwe, nawet podłoże musi być dobrze wysuszone, ponieważ na miękkim podłożu konie nie chcą się pokazać. Wyniki powyżej 40 punktów są bardzo dobrymi wynikami i kilka koni je uzyskało. - mówił przewodniczący.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
