W Bieździedzy zapalił się autobus
47
Prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej w komorze silnika było przyczyną pożaru autobusu, do którego doszło wczoraj ok. godz. 21 w Bieździedzy. Wstępnie straty oszacowano na 35 tys. zł.

Wczoraj o 21.00 dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle otrzymał informację o palącym się autobusie w Bieździedzy. Na miejsce wysłane zostały natychmiast trzy jednostki OSP z Kołaczyc oraz jedna Jasła.

- Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono pożar komory silnika oraz części pasażerskiej autobusu. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu dwóch prądów wody i jednego prądu piany ciężkiej na palący się autobus oraz odłączeniu akumulatorów. Kolejne czynności polegały na wyciągnięciu z autobusu tlących się pianek z siedzeń oraz całego wnętrza pojazdu. Przeszukano wszystkie schowki oraz schłodzono zbiornik z paliwem. Z jezdni usunięto spalone elementy karoserii i wyposażenia - relacjonuje Marek Górniak, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Jaśle.
Ze względu na prowadzenie tych działań bezpośrednio pod linią elektryczną wyłączony został we wsi prąd, a miejsce pożaru oświetlone było z masztów oświetleniowych. Na miejscu zdarzenia obecny był także patrol policji oraz właściciel pojazdu. Akcja gaśnicza trwała 2 godziny i 19 minut. Nikomu nic się nie stało.
(kp)

Wczoraj o 21.00 dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle otrzymał informację o palącym się autobusie w Bieździedzy. Na miejsce wysłane zostały natychmiast trzy jednostki OSP z Kołaczyc oraz jedna Jasła.

- Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono pożar komory silnika oraz części pasażerskiej autobusu. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu dwóch prądów wody i jednego prądu piany ciężkiej na palący się autobus oraz odłączeniu akumulatorów. Kolejne czynności polegały na wyciągnięciu z autobusu tlących się pianek z siedzeń oraz całego wnętrza pojazdu. Przeszukano wszystkie schowki oraz schłodzono zbiornik z paliwem. Z jezdni usunięto spalone elementy karoserii i wyposażenia - relacjonuje Marek Górniak, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Jaśle.
Ze względu na prowadzenie tych działań bezpośrednio pod linią elektryczną wyłączony został we wsi prąd, a miejsce pożaru oświetlone było z masztów oświetleniowych. Na miejscu zdarzenia obecny był także patrol policji oraz właściciel pojazdu. Akcja gaśnicza trwała 2 godziny i 19 minut. Nikomu nic się nie stało.
(kp)
