W jasielskim szpitalu ubywa lekarzy
W ostatnim czasie wypowiedzenia złożyło dwóch lekarzy pracujących na Oddziale Geriatrycznym. Jasielski szpital końcem października opuści kierownik oddziału dr n. med. Paweł Królik. W przypadku drugiego medyka dyrekcja prowadzi jeszcze rozmowy na temat pozostania w lecznicy. Odpływ personelu lekarskiego jest jednym z kluczowych problemów z jakimi jasielski szpital zmuszony jest borykać się w ostatnich latach. Temat ten był szeroko omawiamy podczas obrad ostatniej sesji Rady Powiatu w Jaśle.

W szpitalu brakuje lekarzy
W ostatnich latach ze Szpitala Specjalistycznego w Jaśle odeszło kilku znanych i cenionych specjalistów. Niestety, kolejni lekarze złożyli wypowiedzenia. Kierownik Oddziały Geriatrycznego dr n. med. Paweł Królik od 31 października br. odchodzi z jasielskiej lecznicy. W ślad za nim wypowiedzenie złożył kolejny lekarz, z którym dyrekcja nadal prowadzi rozmowy. Jednak sytuacja dotycząca braków kadrowych pogłębia się. Radni powiatowi szeroko omawiali sprawy dotyczące jasielskiego szpitala przy podejmowaniu uchwały w sprawie przyjęcia planu naprawczego Szpitala Specjalistycznego w Jaśle na lata 2020-2023.
O zagrożeniach jakie grożą lecznicy mówiła Beata Trzop, dyrektor jasielskiego szpitala. - W tej chwili widzę trzy zagrożenia realizacji tego programu. Po pierwsze, kwestia konieczności rozliczenia 1/12 świadczeń, które w tej chwili rozliczamy z uwagi na pandemię, natomiast nie realizujemy ich w 100%, chodzi o świadczenia pediatryczne. Druga rzecz to kwestia kadry i trzecia oczywiście udzielania świadczeń zdrowotnych planowych z uwagi na konieczność rozwijania łóżek covidowych. Będziemy musieli się również zmierzyć z wiekiem kadry, ponieważ bardzo dużo pracowników jest w okresie przedemerytalnym albo emerytalnym. To są zagrożenia, które ja dzisiaj widzę – mówiła dyrektor B. Trzop.
Z analizy SWOT wynika, że na przestrzeni lat 2017-2019 zwiększyło się zatrudnienie w szpitalu. Zatrudniono więcej osób personelu wyższego w tym farmaceutów, personelu średniego, administracji oraz obsługi. Znacząco spadła natomiast liczba zatrudnionych lekarzy medycyny, na co zwrócił uwagę Grzegorz Pers, nieetatowy członek Zarządu Powiatu. - W tej analizie SWOT którą pani (dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle – przyp. red.) przedstawiła, w słabych stronach rzeczywiście są zagrożenia, jeśli chodzi o liczbę personelu medycznego. Zwróćcie państwo uwagę, że na przestrzeni 2018-2020 r. ubyło 6 etatów lekarskich, to stanowi bardzo duże zagrożenie. Lekarze jak odchodzą na emerytury to rozumiem, ale część odchodzi do innych jednostek POZ czy szpitali – mówił na sesji. - Żeby się nie skończyło tak, że my będziemy inwestować w infrastrukturę, natomiast trzeba będzie oddziały zamykać. Mamy do czynienia z przepływem personelu oraz konkurencją na rynku usług medycznych i trzeba go czasem podkupić, czy zatrzymać lekarza, jeśli chce odejść ze szpitala – radzi radny Pers.
Szukają ratunku w Programie Naprawczym
Szpital Specjalistyczny w Jaśle zamknął rok 2020 stratą w kwocie 8 268 249,57 zł. Program Naprawczy na lata 2020-2023 jest czwartym takim dokument przygotowywanym przez dyrekcję od 2008 r. Brak wprowadzania efektywnych działań naprawczych spowodował, że strata na przestrzeni tych lat wzrosła do niebotycznych rozmiarów. Tylko trzy oddziały szpitalne są rentowne: Geriatryczny, Neurologii z Pododdziałem Udarowym oraz Obserwacyjno-Zakaźny WZW, z kolei z poradni: Neurologiczna, Leczenia Uzależnień, Alergologii oraz Dermatologiczna. - To już czwarty program naprawczy Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. W mojej ocenie i opinii na podstawie przedkładanych przez szpital różnych dokumentów sprawozdawczych, informacji, raportu oraz protokołu corocznej kontroli jego działalności przeprowadzanych przez audytorów wewnętrznych Starostwa Powiatowego to kompletna porażka nie tylko w kwestiach programowych i organizacyjnych, ale to efekt pobłażania przez organy samorządowego zarządzania, braku nadzoru wykonywania zaleceń podmiotu podlegającego – skomentował radny Janusz Przetacznik. O swoich obawach mówił również radny Krzysztof Buba. - Zmartwił mnie wiek urządzeń. Ponad 37 proc. ma ponad 12 lat, to starszy sprzęt. To w jaki sposób pani będzie pewne działania realizować, jeżeli ten sprzęt nie będzie zdatny do użytku? Moim zdaniem zakup sprzętu do badań PCR był chyba chybiony.(...) Najbardziej co mnie zastanawia to szczegółowe dane finansowe i statystyczne na danych oddziałach. Dlaczego tak się dzieje, że te koszty są tak duże i ciągle są straty? Ortopedia była zawsze na dużym plusie i nagle są minusy. Nie mamy żadnej informacji - zauważył.
Działania, które wdroży dyrekcja
Jak wyjaśniała dyrektor Beata Trzop, program został podzielony na trzy etapy. Pierwszy obejmuje ustabilizowanie sytuacji finansowej i poprawę jej płynności. Drugi polegać będzie na ograniczeniu kosztów, w tym kosztów stałych kadrowych, a także redukcję etatów dostosowując je do aktualnych potrzeb. - Na ten moment, z uwagi na sytuację pandemiczną to wszystko się dzieje bardzo powoli, w zależności od potrzeb. Nadal je widzę, ponieważ w tej chwili jesteśmy przed czwartą falą, a wręcz zaczyna ona przyspieszać. Trzecim elementem programu są przychody. Po stronie świadczeń nielimitowanych zaplanowane jest zwiększenie endoprotezoplastyki, świadczeń pediatrycznych oraz ambulatoryjne świadczenia zdrowotne - mówiła. - Oprócz specjalistyki oraz świadczeń nielimitowanych naszym celem jest stworzenie Centrum Zdrowia Psychicznego. Podjęliśmy już działania w kierunku jego uruchomienia, którym są świadczenia w zakresie psychiatrii środowiskowej. Jeśli chodzi o sytuację finansową to w 2021 r. musieliśmy zacząć spłacać zobowiązania zaciągnięte w 2020 r. Są to rozłożone płatności do ZUS-u. Było to ponad 7 mln zł, jak również kredyt, który zaciągnął szpital w 2019 r. Mieliśmy rok odroczenia w spłacie, a w tym roku zaczęliśmy jego spłatę. Tych zobowiązań musieliśmy do września spłacić 3 mln zł. Ponadto mieliśmy układy ratalne z tytułu dostaw i usług bardzo wysokie, a chodzi głównie o leki i implanty. (...) To nam bardzo wstrzymywało bieżące płatności i te zobowiązania wymagalne narastały – dodała.
Działania naprawcze w 2021 będą skierowane na poprawę efektywności finansowej poprzez zwiększenie przychodów z NFZ, a także na racjonalne wykorzystanie majątku i posiadanej kadry medycznej w kontekście zwiększenia przychodów za udzielane świadczenia medyczne. Jednym z działań będzie utrzymanie nie tylko obecnej kadry medycznej, ale również zwiększenie atrakcyjności pracy w jasielskim szpitalu poprzez zwiększenie zakresu dziedzin, w których będzie możliwość odbycia specjalizacji. Radni powiatowi nie ukrywają, że trzymają kciuki za obecną dyrekcję, aby to, co sobie założyła do realizacji udało się osiągnąć. - Ten program jest ambitny, chociaż trudny do realizacji – powiedział radny Zenon Szura. - Pani dyrektor wskazywała na pewne pożądane efekty, ale ja się obawiam o pewną kwestię. Będziemy mieli oddziały, wyposażenie, sprzęt, kolejną rozbudowę i to, o czym się mówi od wielu lat, czy będziemy mieli te budynki kim wypełnić. Nie mówię o pacjentach. Oni będą jeżeli będą lekarze, a tutaj stoimy przed takim poważnym dylematem co dalej? - pytał radny Jan Urban. - Tych młodych lekarzy, którzy przyszli i zdecydowali się pracować w jasielskiej lecznicy można wyliczyć na palcach jednej ręki. Myślę, że te nasze programy stypendialne niewiele pomogą w tej materii. Ja zastanawiam się, kto będzie na ginekologii i położnictwie. Błędy w zakresie funkcjonowania z kadrą i nieporozumienia, jeżeli chodzi o lekarzy powodują, że większość jaślanek rodzi w Pro-Famili. Dlaczego? Ze względu, iż lekarz tam poszedł, który nie znalazł miejsca w jasielskim szpitalu. I takich przykładów można mnożyć. Wiemy, że część pielęgniarek, która przeszła na emeryturę z powrotem pracuje. Już nie mówimy, że chcemy wyjść na zero, ale sukcesem będzie, jeżeli nasza strata zrówna się z amortyzacją. Należało by się cieszyć i prosić Boga, żeby pani dyrektor się to udało – dodał.
Za przyjęciem Programu Naprawczego 2021-2023 było 17 radnych, jeden był przeciwny, trzech wstrzymało się od głosu.
id

