W Jaśle odsłonięto i poświęcono kapliczkę Madonny del Ghisallo – patronki rowerzystów
Religię i jazdę na rowerze łączy o wiele więcej, niż można by się spodziewać. Z pewnością niewiele osób wie, że cykliści, tak jak na przykład kierowcy, także mają swojego patrona. Patronką rowerzystów jest Madonna del Ghisallo. Kapliczka z jej wizerunkiem, która stanęła w Jaśle przy ul. Konopnickiej, została wczoraj odsłonięta i poświęcona. W uroczystości wzięło udział kilkudziesięciu rowerzystów, mieszkańców Jasła i okolicznych miejscowości.

Madonna del Ghisallo została ustanowiona patronką cyklistów w 1949 r. przez ówczesnego papieża Piusa XII. Ghisallo to wzgórze we włoskiej Lombardii. Na szczycie znajduje się kościół, a w nim święty obraz Madonny del Ghisallo, który ma chronić kolarzy i rowerzystów. Legenda głosi, że świątynia została wzniesiona w średniowieczu, jako wotum wdzięczności za ocalenie przez Matkę Boską hrabiego Ghisallo, którego na drodze napadli rozbójnicy. Z początku, Matka Boża stała się patronką podróżnych. Z czasem jednak, Madonnę del Ghisallo, zaczęto uznawać za patronkę kolarzy i rowerzystów. Nic dziwnego, skoro na szczyt wzniesienia, wiedzie kilkukilometrowy, wymagający podjazd. Warto zaznaczyć, że Ghisallo jest tradycyjnym punktem na trasie klasycznego wyścigu kolarskiego dookoła Lombardii.

Okazuje się, że kolarze amatorzy i rowerzyści w ogóle, z Jasła i okolic, wcale nie muszą już wspinać się na Ghisallo we Włoszech, aby prosić swoją patronkę o wstawiennictwo i potrzebne łaski. W Jaśle, przy ul. Konopnickiej, na posesji Adama Koszelnika stanęła bowiem kapliczka z wizerunkiem Madonny del Ghisallo. W miniony piątek odbyło się jej odsłonięcie i poświęcenie. Wieczorem, grupa kilkudziesięciu rowerzystów, w tym członków Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów oraz Towarzystwa Sportowego „Sokół” w Jaśle, wyruszyła z płyty jasielskiego rynku, aby wziąć udział w zaplanowanej uroczystości.

- Pierwszym inicjatorem i fundatorem kapliczki był mój tato Adam Koszelnik. Zaczął ją budować rok temu. Jako Towarzystwo Sportowe „Sokół”, którego jestem członkiem, postanowiliśmy włączyć się w budowę kapliczki, co związane jest z piętnastą rocznicą reaktywacji działalności „Sokoła” na jasielskim gruncie – wyjaśnia Grzegorz Koszelnik, jeden z mecenasów kapliczki. Należy podkreślić, że Grzegorz wraz z przyjaciółmi od wielu lat odwiedza Włochy, aby pokonać podjazd pod Ghisallo. – Co roku, od wielu lat tam jeździmy. Bardzo nam się tam spodobało. Jeżdżą tam tysiące ludzi. Tym, co zwraca uwagę, jest kultura na drodze. Wszyscy jeżdżą na rowerach z uśmiechem na ustach. Kierowcy nie trąbią, wszyscy szanują rowerzystów. Pomyśleliśmy więc, że dobrze byłoby zaszczepić trochę tej włoskiej tradycji na jasielskim gruncie – dodaje.

Jerzy Kwaśny Nahacz/fot. Marcin Dziedzic
Kapliczka stanowi również wotum wdzięczności za ocalenie życia, złożone Matce Bożej przez Jerzego Kwaśnego Nahacza, który przed kilkoma laty uległ poważnemu wypadkowi na rowerze. Podczas zjazdu z Przehyby w Beskidzie Sądeckim, z uwagi na usterkę techniczną, zjechał ze szlaku, aby po chwili runąć w przepaść. To właśnie on najpierw zaprojektował, a następnie wykonał wizerunek Madonny del Ghisallo, będący centralnym punktem kapliczki. – Bardzo się cieszę, że udało nam się tego dokonać, że wszyscy się tutaj gromadzimy. Zawodowo zajmuję się grafiką, wprawdzie użytkową, ale wiedza i umiejętności pozwoliły mi sprawnie przejść przez ten proces. Jeżdżąc po Beskidzie Niskim, naszych pięknych górach, przyglądałem się starym kapliczkom, głównie łemkowskim, do których budowy używano kamienia, głównie piaskowca. Pomyślałem, że oprócz wykonania projektu, spróbuję samodzielnie zrobić wizerunek Matki Bożej, który przetrwa wiele lat. Wówczas z Grześkiem [Koszelnikiem – przyp. red.] uznaliśmy, że doskonałym wyborem będzie Madonna del Ghisallo. Nauczyłem się troszkę odlewnictwa. Sam wizerunek Madonny to wyobrażenie internautów, którzy tak właśnie widzą patronkę cyklistów. Mnie pozostało złożyć to w jedną całość. Kapliczka wykonana jest z bardzo trwałych materiałów. To odlew betonowy obłożony piaskowcem. Myślę, że nawet za tysiąc lat, ta kapliczka wciąż będzie tutaj stała – przekonuje.
Poświęcenia kapliczki dokonali: ks. Artur Wesołowski, proboszcz parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Gogołowie oraz ks. prałat Emil Midura.
MD

