W Jaśle powstanie kompleks handlowy
122
Uchwalono Studium Uwarunkowań Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Jasła. Projekt uchwały, który wywołał dwa tygodnie temu ostrą dyskusję podczas sesji Rady Miejskiej Jasła został przyjęty większością głosów. Pojawił się jednak kolejny problem, tym razem związany z wprowadzeniem zmian do Miejskiego Planu Zagospodarowania Przestrzennego w obszarze dzielnicy przemysłowo-składowej, w części północno-wschodniej. Podjęcie tej uchwały było możliwe dopiero po wcześniejszym zatwierdzeniu zmiany w Studium.


Projekt zmiany Miejskiego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dotyczy obszaru przy ul. Bieszczadzkiej i Piłsudskiego. Objęty wcześniejszymi ustaleniami plan nie dopuszczał tam jednak lokalizacji obiektów powyżej 2 tys. m kw. Inwestor zewnętrzny zwrócił się do Rady Miejskiej z wnioskiem dotyczącym budowy kompleksu handlowego na tamtym terenie. - Projektujemy nowy układ komunikacyjny, który przecina ten duży kompleks, po to, aby po przebudowaniu węzła komunikacyjnego można było otrzymać czwarty wlot do ronda. Ten projektowany układ jest zsynchronizowany z pozostałymi obszarami, które są również w procedurze zmiany planu. Projekt został uzgodniony z GDDKiA w zakresie włączenia do dróg publicznych, dróg krajowych – tłumaczyła Sława Liniewska, architekt miejski, kierownik Wydziału Urbanistyki i Geodezji Urzędu Miasta w Jaśle.

Temat utworzenia kompleksu handlowego, stanowiącego zagrożenie dla jasielskich handlowców spotkał się z ich zdecydowanym sprzeciwem. Na sesji pojawiło się wielu kupców i przedsiębiorców, którzy próbowali przekonać radnych, że podjęcie tej uchwały przyniesie więcej szkody niż pożytku. - Spodziewam się, że radni będą głosować zgodnie z tym, co myślą ludzie. Ja prowadzę działalność już 40 lat i doskonale wiem, jak się takie interesy robi. Czy była jakaś symulacja zysków i strat, czy ktoś się zastanowił co ta inwestycja za sobą pociągnie? Dobry gospodarz powinien się zastanowić jakie będą z tego korzyści – apelował do rozsądku radnych Antoni Mróz, kupiec jasielski.


Część decydentów (m.in. Tadeusz Stachaczyński, Krzysztof Czeluśniak) opowiedziała się po „słusznej” stronie, usiłując się przy okazji dowiedzieć, jakie zamiary ma przyszły inwestor i co oferuje w zamian za udostępnienie terenów pod budowę tego kompleksu. Z pomocą przyszedł wiceburmistrz Ryszard Pabian. - W zamiarach inwestycyjnych firmy są pewne przedsięwzięcia, których na terenie miasta na tę chwilę nie ma. Jest to chociażby multikino czy zaplecze sportowo- rekreacyjne. Jednak na tę chwilę to nie jest jeszcze właściciel tych terenów i nie wiemy czy zostanie tym inwestorem na pewno.
Radna Maria Filip-Niwelt uważa, że należy dać szansę na stworzenie nowego obiektu. - Proszę mnie nie posądzać o stronniczość, bo nie mam ani kawałka działki w tym rejonie. Nie walczę o sprzedaż, ale zabiegam o swoich wyborców. Pozwólmy wejść inwestorowi, który zabiega o ten teren. Wolałabym, aby powstała tu fabryka np. sprzętu lotniczego, ale nikt nie jest tym zainteresowany – przekonywała radna.
Dyskusja, która trwała ponad dwie godziny zakończyła się głosowaniem nad projektem uchwały. Przyjęto go 9 głosami „za”, 8 „przeciw” oraz 2 „wstrzymującymi się”.
Za przyjęciem studium głosowali: Zbigniew Balik, Andrzej Dybaś, Zdzisław Dziedzic, Maria Filip-Niwelt, Maria Jagielska, Józef Kędrek, Henryk Rak, Andrzej Trzop, Stanisław Zając s. Mieczysława.
Przeciwni byli: Andrzej Bajorek, Marek Barański, Elżbieta Bernal, Krzysztof Czeluśniak, Piotr Kołodziej, Roman Kościow, Tadeusz Stachaczyński, Leszek Znamirowski
Wstrzymali się: Wiesław Hap, Stanisław Zając s. Antoniego.

Magdalena Rozbrój, przedstawiciel SandBanks Investments przyznaje, że nie uczestniczyła jeszcze w tak burzliwych obradach. - Mamy dobre intencje i nie jest to miłe uczucie, kiedy zostaje podważone każde nasze słowo i wyciągane są rzeczy, które są nieprawdziwe – powiedziała po głosowaniu. Zapewniła jednocześnie, że planowany obiekt handlowo-usługowy da miejsca pracy dla około 1300 osób. Kompleks handlowy wraz ze sklepem spożywczym, sklepem z materiałami budowlanymi i galerią powstanie na 13 ha.

Rozgoryczenia nie krył za to Mirosław Prucnal, współwłaściciel sieci sklepów MPM. - Nie rokuje to dobrze dla naszego miasta. Jeżeli samorząd terytorialny nie liczy się z samorządem gospodarczym, to jakie tu jest zaufanie? Trochę strach teraz inwestować w Jaśle. W październiku 2006 roku pani burmistrz obiecywała, że będzie wspierać jasielskich przedsiębiorców, w tym także handlowców. W tym punkcie nie realizuje swojego programu wyborczego. Jestem rozczarowany – podkreśla Prucnal.
Katarzyna Pacwa-Wilk


Projekt zmiany Miejskiego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dotyczy obszaru przy ul. Bieszczadzkiej i Piłsudskiego. Objęty wcześniejszymi ustaleniami plan nie dopuszczał tam jednak lokalizacji obiektów powyżej 2 tys. m kw. Inwestor zewnętrzny zwrócił się do Rady Miejskiej z wnioskiem dotyczącym budowy kompleksu handlowego na tamtym terenie. - Projektujemy nowy układ komunikacyjny, który przecina ten duży kompleks, po to, aby po przebudowaniu węzła komunikacyjnego można było otrzymać czwarty wlot do ronda. Ten projektowany układ jest zsynchronizowany z pozostałymi obszarami, które są również w procedurze zmiany planu. Projekt został uzgodniony z GDDKiA w zakresie włączenia do dróg publicznych, dróg krajowych – tłumaczyła Sława Liniewska, architekt miejski, kierownik Wydziału Urbanistyki i Geodezji Urzędu Miasta w Jaśle.

Temat utworzenia kompleksu handlowego, stanowiącego zagrożenie dla jasielskich handlowców spotkał się z ich zdecydowanym sprzeciwem. Na sesji pojawiło się wielu kupców i przedsiębiorców, którzy próbowali przekonać radnych, że podjęcie tej uchwały przyniesie więcej szkody niż pożytku. - Spodziewam się, że radni będą głosować zgodnie z tym, co myślą ludzie. Ja prowadzę działalność już 40 lat i doskonale wiem, jak się takie interesy robi. Czy była jakaś symulacja zysków i strat, czy ktoś się zastanowił co ta inwestycja za sobą pociągnie? Dobry gospodarz powinien się zastanowić jakie będą z tego korzyści – apelował do rozsądku radnych Antoni Mróz, kupiec jasielski.


Część decydentów (m.in. Tadeusz Stachaczyński, Krzysztof Czeluśniak) opowiedziała się po „słusznej” stronie, usiłując się przy okazji dowiedzieć, jakie zamiary ma przyszły inwestor i co oferuje w zamian za udostępnienie terenów pod budowę tego kompleksu. Z pomocą przyszedł wiceburmistrz Ryszard Pabian. - W zamiarach inwestycyjnych firmy są pewne przedsięwzięcia, których na terenie miasta na tę chwilę nie ma. Jest to chociażby multikino czy zaplecze sportowo- rekreacyjne. Jednak na tę chwilę to nie jest jeszcze właściciel tych terenów i nie wiemy czy zostanie tym inwestorem na pewno.
Radna Maria Filip-Niwelt uważa, że należy dać szansę na stworzenie nowego obiektu. - Proszę mnie nie posądzać o stronniczość, bo nie mam ani kawałka działki w tym rejonie. Nie walczę o sprzedaż, ale zabiegam o swoich wyborców. Pozwólmy wejść inwestorowi, który zabiega o ten teren. Wolałabym, aby powstała tu fabryka np. sprzętu lotniczego, ale nikt nie jest tym zainteresowany – przekonywała radna.
Dyskusja, która trwała ponad dwie godziny zakończyła się głosowaniem nad projektem uchwały. Przyjęto go 9 głosami „za”, 8 „przeciw” oraz 2 „wstrzymującymi się”.
Za przyjęciem studium głosowali: Zbigniew Balik, Andrzej Dybaś, Zdzisław Dziedzic, Maria Filip-Niwelt, Maria Jagielska, Józef Kędrek, Henryk Rak, Andrzej Trzop, Stanisław Zając s. Mieczysława.
Przeciwni byli: Andrzej Bajorek, Marek Barański, Elżbieta Bernal, Krzysztof Czeluśniak, Piotr Kołodziej, Roman Kościow, Tadeusz Stachaczyński, Leszek Znamirowski
Wstrzymali się: Wiesław Hap, Stanisław Zając s. Antoniego.

Magdalena Rozbrój, przedstawiciel SandBanks Investments przyznaje, że nie uczestniczyła jeszcze w tak burzliwych obradach. - Mamy dobre intencje i nie jest to miłe uczucie, kiedy zostaje podważone każde nasze słowo i wyciągane są rzeczy, które są nieprawdziwe – powiedziała po głosowaniu. Zapewniła jednocześnie, że planowany obiekt handlowo-usługowy da miejsca pracy dla około 1300 osób. Kompleks handlowy wraz ze sklepem spożywczym, sklepem z materiałami budowlanymi i galerią powstanie na 13 ha.

Rozgoryczenia nie krył za to Mirosław Prucnal, współwłaściciel sieci sklepów MPM. - Nie rokuje to dobrze dla naszego miasta. Jeżeli samorząd terytorialny nie liczy się z samorządem gospodarczym, to jakie tu jest zaufanie? Trochę strach teraz inwestować w Jaśle. W październiku 2006 roku pani burmistrz obiecywała, że będzie wspierać jasielskich przedsiębiorców, w tym także handlowców. W tym punkcie nie realizuje swojego programu wyborczego. Jestem rozczarowany – podkreśla Prucnal.
Katarzyna Pacwa-Wilk

