W Karpackiej Troi znów przemówiły wieki
Karpacki Festiwal Archeologiczny Dwa Oblicza od ponad dekady przyciąga do podjasielskiej Trzcinicy setki pasjonatów historii. Program dwunastej edycji największej imprezy plenerowej, jaką znaleźć można w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez Karpacką Troję, naszpikowany jest mnóstwem atrakcji. Nie powinien więc dziwić fakt, że już w sobotnie przedpołudnie obóz historyczny odwiedziły tłumy głodnych wiedzy turystów.

Zdjęcia z wydarzenia obejrzysz w FOTOGALERII
Rekonstruktorzy przybyli do Trzcinicy w piątkowe popołudnie. Już wczoraj można było zatem obserwować proces budowy wielkiego obozu, który tradycyjnie stanął na placu festiwalowym. W sobotę (17 sierpnia) turyści, którzy podczas trwającego weekendu postawili na obcowanie z historią, mieli niepowtarzalną okazję do tego, aby poznać tajniki dawnych rzemiosł. Co więcej, sami mogli spróbować swoich sił w niejednym fachu, na przykład garncarstwie. Szczególnie ochoczo korzystały z tej możliwości dzieci. W jednej z chat z zapałem tworzyły neolityczne figurki z gliny.

Sobota upłynęła również pod znakiem prezentacji „Zbrojne Dziedzictwo”, podczas której rekonstruktorzy omówili uzbrojenie używane w epoce brązu oraz we wczesnym średniowieczu. Nie zabrakło też turnieju archeologicznego dla dzieci, w ramach którego najmłodsi pasjonaci historii z godnym pozazdroszczenia zapałem poszukiwali skarbu pod grodziskiem Wały Królewskie.

Po raz pierwszy, w programie sierpniowego festiwalu znalazły się wyjątkowo interesujące warsztaty archeologiczne przygotowane przez archeologów z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Egiptolodzy zaprosili uczestników zajęć do wspólnego czytania i pisania hieroglifami. Jakby tego było mało, wygłosili też serię wykładów poświęconych archeologii starożytnego Egiptu.

To nie koniec wielkich emocji z historią w tle. Już jutro, na gości Karpackiej Troi czekać będą kolejne atrakcje. Szczegółowy program imprezy znajdziesz na stronie internetowej www.karpackatroja.pl.
red.

