W marcu doszło do 107 pożarów traw!
Z roku na rok strażacy wielokrotnie są wzywani do pożarów traw i nieużytków rolnych. W powiecie jasielskim w miesiącu marcu do wypalanych traw wyjeżdżano aż 107 razy. Osobie, która dopuszcza się tego rodzaju działań grożą surowe sankcje.

W marcu rozpoczął się proceder wypalania traw. Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle zarejestrowali aż 107 pożarów, w tym 2 w gminie Brzyska, 25 w gminie Dębowiec, 9 w mieście Jaśle, 6 w gminie Jasło, 4 w gminie Kołaczyce, 15 w gminie Nowy Żmigród, 11 w gminie Osiek Jasielski, 27 w gminie Skołyszyn, 8 w gminie Tarnowiec.
Jak poinformował nas rzecznik prasowy bryg. Wacław Pasterczyk z KP PSP w Jaśle były to stosunkowo małe pożary. Ze wszystkich jednak, do których doszło w marcu, największy miał miejsce w Cieklinie, gdzie doszło do zapalenia się 20 arów młodnika sosnowego.

- KP PSP w Jaśle apeluje o nie wypalanie traw. Pożary traw powodują duże straty w ekosystemie oraz generują koszty funkcjonowania jednostek ochrony przeciwpożarowej. Są przynajmniej cztery powody, dla których nie warto wypalać traw. Przede wszystkim ogień rozprzestrzenia się z prędkością ponad 20km/h. Z taką samą prędkością porusza się biegnący człowiek, dlatego podpalacz może łatwo stracić życie podczas pożaru trawy. Ich wypalanie nie przynosi lepszych plonów, wręcz przeciwnie wyjaławia glebę i powoduje odebranie wszystkich dopłat bezpośrednich do gruntów. Za wypalanie traw grozi kara grzywny w wysokości 5 tysięcy złotych, a w skrajnych przypadkach kara pozbawienia wolności – przypomina.
Trawy po okresie zimowym są bardzo wysuszone, dlatego stanowią materiał łatwopalny. Do szybszego rozprzestrzeniania się ognia przyczynia się również wiatr, którego podmuchy utrudniają prace gaśnicze strażaków. Wiele osób podpalanie traw traktuje jako dobrą zabawę i żart, niestety trzeba zdać sobie sprawę z tego, że przez tego typu zachowanie niewinne osoby oraz zwierzęta mogą stracić zdrowie, a w najgorszym przypadku nawet życie. To również poważne zagrożenie dla lasów, czy domów, które znajdują się w okolicy wypalanych łąk.
- Jeśli ogień wymknie się spod kontroli, o co nietrudno nawet przy słabym wietrze, płoną nie tylko łąki, lasy, ale i zabudowania. Osoby, które wypalają roślinność, narażają swoje zdrowie i życie. Niestety co roku na skutek takich działań w płomieniach lub w wyniku zaczadzenia giną też ludzie. Ponadto chmury dymu mogą ograniczać widoczność, a przez to wpływać na bezpieczeństwo na drogach. W konsekwencji może więc dochodzić do kolizji i wypadków – wyjaśnia kom. Łukasz Gliwa z KPP w Jaśle. - Wypalanie traw jest prawnie zakazane przez Ustawę o ochronie przyrody, która zabrania wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych lub w strefie oczeretów i trzcin. Osobom, które popełnią to wykroczenie grozi kara grzywny lub aresztu. Jeżeli w następstwie wypalania dojdzie do zniszczenia mienia, sprawcy grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Natomiast w sytuacji, kiedy pożar zagrozi życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach zagrożenie karą wzrasta aż do 10 lat pozbawienia wolności – dodaje.
Przypominamy, że rolnikowi, który wypala grunty, a zostanie złapany na gorącym uczynku grozi utrata dopłat bezpośrednich od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ponadto podpalacz może zostać ukarany nałożoną karą finansową. Jej wysokość zależy od indywidualnej oceny agencji.
Stańmy po stronie „NIE dla wypalania traw!”.
id
