W pogoni za lisem
1
Bieg Myśliwski Świętego Huberta, którym czci się święto patrona myśliwych to całkowicie symboliczne, bez psów „polowanie na lisa”.
Samo święto przypada na dzień 3 listopada i główne biegi odbywają się tego dnia lub w najbliższy mu weekend. Jednak ze względu na wielkie zainteresowanie tymi biegami, zwanymi krótko Hubertusami, trwają one od połowy października do połowy listopada. - Jest to „polowanie” całkowicie symboliczne, bez psów, a „lisem” jest jeden z jeźdźców z przypiętą do lewego ramienia lisią kitą. Chcąc wziąć czynny udział w Hubertusie trzeba przede wszystkim pamiętać, że jest to święto i dobra zabawa - mówi Iwona Kolbusz z Klubu Jeździeckiego Trafunek.
Pogoń za lisem okazała się niezwykle emocjonująca. Po długiej i nie pozbawionej momentów „dramatycznych” pogoni tegorocznym zwycięzcą został Krzysztof Kurzawa z Dębicy. Oprócz tytułu „Lisa” otrzymał również pamiątkowy puchar.
W tegorocznym biegu myśliwskim świętego Huberta w Łazach Dębowieckich wzięło udział prawie trzydziestu jeźdźców z Dębicy, Jasła i okolic. W imprezie wzięli udział również członkowie Jasielskiego Stowarzyszenia Jeździeckiego, przy którym powstaje sekcja nawiązująca do historii i tradycji oręża polskiego, a mianowicie do chlubnych tradycji kawalerii polskiej. - Po raz pierwszy od 1939 roku w Dębowcu i na tych ziemiach pojawili się ludzie nawiązujący do tradycji kawalerii w rzędzie kawaleryjskim. Istotne jest również posiadanie umundurowania składającego się z tych wszystkich elementów, które miała ówczesna polska kawaleria - mówi Jan Urban z Jasielskiego Stowarzyszenia Jeździeckiego.
Stowarzyszenie chciałoby zebrać jak największą grupę pasjonatów. Wszystkich zainteresowanych zaprasza do siedziby JSJ przy ulicy Sroczyńskiego w Jaśle, obok Stacji Dializ.
/mm/ - Nowe Podkarpacie

