W Siedliskach Żmigrodzkich płonął tartak
Wczoraj ok. godziny 22 w miejscowości Siedliska Żmigrodzkie doszło do pożaru tartaku. Jego właściciel, na skutek doznanego oparzenia nogi trafił do jasielskiego szpitala.

W działaniach mających na celu ugaszenie ognia, który zajął budynek tartaku wzięło udział łącznie 6 jednostek strażackich. Akcję ratowniczo-gaśniczą rozpoczęli strażacy Ochotniczej Straży Pożarnej z Siedlisk Żmigrodzkich oraz Skalnika, którzy wsparci zostali przez jednostki OSP z Nowego Żmigrodu, Starego Żmigrodu i Łysej Góry oraz jednostkę Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle.
Do pożaru zadysponowani zostaliśmy krótko po godzinie 22. Gdy dotarliśmy na miejsce zdarzenia pożar był już częściowo przygaszony. Udzieliliśmy pomocy przedmedycznej właścicielowi tartaku, który podczas próby samodzielnego uporania się z ogniem doznał oparzenia nogi – opatrzyliśmy tego mężczyznę opatrunkiem hydrożelowym i przekazaliśmy obsadzie wezwanej na miejsce karetki pogotowia, która zabrała go do szpitala. Dalsze nasze działania polegały na całkowitym ugaszeniu pożaru, ewakuacji ocalałego mienia, części drewna do pocięcia i maszyn rolniczych znajdujących się pod wiatą. Naszą pracę utrudniał silny porywisty wiatr, który powodował punktowe rozpalanie się gaszonej konstrukcji – mówi w rozmowie z naszym portalem st. kpt. Andrzej Bugajski, dowódca uczestniczącej w akcji gaszenia pożaru jednostki ratowniczo-gaśniczej z PSP w Jaśle. Spaleniu uległo około trzy czwarte konstrukcji wiaty nad trakiem oraz część osprzętu elektrycznego m.in. kable, rozdzielnie plastikowe, gniazdka – dodaje nasz rozmówca.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż przyczyną pożaru tartaku mogła być awaria znajdującej się w nim instalacji elektrycznej.
jh
