Wójt Bara wniósł zażalenie do ministra edukacji
Podkarpacki kurator oświaty nie zgodził się na przekształcenie szkół w Łysej Górze, Desznicy i Makowiskach, a wójt Nowego Żmigrodu chwyta się ostatniej deski ratunku. Z niecierpliwością na decyzję ministra czekają mieszkańcy, którzy nie zgadzają się na reorganizację w szkołach.
Przypominamy. Końcem lutego rada gminy w Nowym Żmigrodzie podjęła uchwały dotyczące obniżenia stopnia organizacyjnego w trzech szkołach podstawowych w Łysej Górze, Makowiskach i Desznicy z sześciu klas do czterech. Podyktowane to było niżem demograficznym oraz rosnącymi kosztami utrzymania tych placówek oświatowych.
W szczególności mieszkańcy Łysej Góry i Makowisk nie zgadzają się na takie rozwiązania. Uważają, że to z biegiem czasu może doprowadzić do całkowitej likwidacji szkół. Liczyli na to, że zgodnie z reformą oświaty powstaną oddziały ośmioklasowe.
Podkarpacki kurator oświaty wydał negatywną opinię wobec zmian proponowanych przez samorząd i wziął pod uwagę argumenty wskazane przez społeczność lokalną. Kurator Małgorzata Rauch uznała, że m.in. sytuacja demograficzna w szkołach kształtuje się stabilnie, uczniowie osiągają wysokie wyniki na sprawdzianie klas szóstych, specyficzne położenie wsi może utrudniać dojazd do szkół oddalonych od ich miejsca zamieszkania, a także dzieci mają możliwość indywidualnego procesu nauczania pomimo prowadzonych zajęć w klasach łączonych oraz budynku, który wymaga modernizacji.

- Złożyłem stosowne zażalenie na postanowienie podkarpackiego kuratora oświaty do ministra edukacji narodowej. My jako samorząd mieliśmy dwa wyjścia, albo przekształcamy szkoły z sześciu klas na osiem albo podjąć inną decyzję. Patrząc na całokształt uznaliśmy, że optymalnym rozwiązaniem będzie pozostawienie oddziałów przedszkolnych i klas 1-4. Robiłem wszystko, żeby zachowywać się jak najbardziej racjonalnie – mówił Grzegorz Bara, wójt gminy Nowy Żmigród.
Włodarz gminy przypomniał również, że będąc radnym głosował w poprzednich latach przeciwko likwidacji tych szkół. Dzisiaj nadal podtrzymuje to stanowisko, niemniej zaznaczył, że bardzo mała liczba dzieci w szkołach nie wpłynie pozytywnie na ich rozwój psychospołeczny, rywalizację, czy koleżeństwo. Nadmienił również, że kurator opiniując projekt sieci szkół wymieniła szkoły podstawowe w Łysej Górze, Makowiskach i Desznicy jako te, które nie posiadają odpowiedniej liczby klas lekcyjnych, zaplecza dydaktycznego do realizacji podstawy programowej w klasach 7-8 oraz posiadają jedynie zastępczą salę gimnastyczną.

Fot: Szkoła Podstawowa w Łysej Górze
Mieszkańcy nie uważają, aby klasy liczące mało uczniów stanowiły dla nich problem w przygotowaniu ich dzieci do nauczania na wysokim poziomie. Nie kryją zbulwersowania, że jednym pociągnięciem poprzez restrukturyzację próbuje się ich zdaniem likwidować szkołę. Obawiają się, że obniżenie struktury organizacyjnej o dwie klasy za kilka lat doprowadzi do sytuacji,w której samorząd uzna za nieopłacalne utrzymanie tych placówek.
- Głosowałam przeciwko tej uchwale intencyjnej. Obecnie wiadomo, że decyzja kuratora jest po naszej myśli. Nie rozumiem moich kolegów, dlaczego tak zagłosowali. Ja nie poparłabym likwidacji żadnej szkoły, bo to co zostanie zamknięte nigdy się nie odbuduje. Szkoła to nie jest firma. Jednym z argumentów, który przyświecał radzie były względy finansowe – powiedziała radna Teresa Laskowska.
Rodzice z Łysej Góry liczą na to, że ich szkoła będzie miała szansę nauczania w klasach 1-8, a zażalenie wójta do ministra edukacji nie będzie miało na to większego wpływu. Ich przytoczone argumenty spotkały się ze zrozumieniem przedstawicieli Podkarpackiego Kuratorium Oświaty w Rzeszowie. Mieszkańcy są im wdzięczni za wydanie negatywnej opinii dla obniżenia stopnia organizacyjnego szkoły. Ze swej strony deklarują pomoc w przygotowaniach placówki do nauczania w klasach 1-8.

- W czynie społecznym wymalujemy klasy oraz wykonamy przejście do dodatkowych sal lekcyjnych. Zrobimy to, na co jesteśmy w stanie sobie pozwolić. Większość szkół będzie wymagała przygotowań, dlatego też zostaną uruchomione dotacje z budżetu państwa na wyposażenie klas chemiczno-fizycznych - zaznaczyła Elżbieta Bożętka, przedstawiciel rady rodziców z Łysej Góry.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

