Wójt w ogniu krytyki strażaków ochotników
OSP Świerchowa to jeden z głównych kandydatów do przejęcia samochodu ratowniczo-gaśniczego, zwolnionego niedawno przez KP PSP w Jaśle. Aby pojazd mógł trafić do jednostki, dysponującej w tej chwili ponad czterdziestoletnim, dogorywającym już wozem, konieczna jest przebudowa jej remizy – strażacy zabiegają o nią od 2011 roku. Ich zdaniem realizacja inwestycji już dawno mogłaby się rozpocząć, gdyby nie… złośliwość i upór wójta.

Strażacy ochotnicy ze Świerchowej stracili cierpliwość. Po nieudanych próbach przekonania Mariusza Pykosza, wójta gminy Osiek Jasielski, do przesłania potencjalnym wykonawcom przebudowy ich remizy pisma z zapytaniem o koszt inwestycji otwarcie zarzucają mu opieszałość i celowe działanie na szkodę sołectwa. O montaż nowych drzwi do strażackiego garażu oraz podniesienie sklepienia pomieszczenia jednostka zabiega od trzech lat. Bezskutecznie, pomimo dysponowania pełną dokumentacją przedsięwzięcia i wszystkimi wymaganymi zezwoleniami.
Błędne koło
Początek batalii o przebudowę remizy nastąpił w 2011 roku. Poczęliśmy wówczas starania o dofinansowanie tej inwestycji z budżetu gminy, nie otrzymaliśmy jednak żadnej odpowiedzi od pana wójta. Dlatego też w roku bieżącym stwierdziliśmy, że musimy zająć się tym sami – mówi nam sołtys Świerchowej i strażak ochotnik miejscowej OSP Marek Kiełbasa, pełniący również funkcję radnego Rady Gminy Osiek Jasielski.

Marek Kiełbasa
W maju br. zwrócił się on do gminy z prośbą o pomoc w uzyskaniu projektu na przebudowę remizy. Nie otrzymując wsparcia sam zlecił jego wykonanie. Kosztował 1500 zł, został opłacony z funduszu sołeckiego. Udałem się z nim do pana wójta po to, aby go zrealizować. Kiedy skarbnik zapytał się za jakie pieniądze, powiedziałem, że wioska posiada fundusze z tytułu dzierżaw gruntów i dzierżawy sklepu w wysokości około 13 tysięcy złotych, i jestem w stanie przeznaczyć je na tę przebudowę – opowiada sołtys. Na rzecz realizacji inwestycji zabezpieczył również, na wszelki wypadek, dodatkowe środki z funduszu sołeckiego. Łącznie przygotowaliśmy się na wydatek 14 tysięcy złotych, bo na tyle mniej więcej oszacowana została wartość kosztorysowa prac. Zleciłem ją, by nie błądzić w obłokach w tym temacie – dodaje nasz rozmówca.
Wszystko utknęło na biurku
W chwili, gdy jednostce wydawało się, że rozpoczęcie przebudowy remizy jest już blisko, zaczęły się schody. Według zarządzenia wójta, wszystkie remonty na terenie gminy, których koszt przekracza 7 tysięcy złotych muszą uzyskać akceptację, tzn. wymagane są trzy oferty, żeby wygrała najniższa cena. Niestety, od 2 sierpnia, kiedy to zostały one złożone u wójta na biurku, żadna nie została podpisana. Dlaczego? Wójt tłumaczył się najpierw brakiem pieniędzy, później jednak, gdy w obecności skarbnika wytłumaczyłem mu, że posiadamy niezbędne środki stwierdził, że skoro tak, to nie ma problemu. Kiedy po dwóch tygodniach okazało się, że nadal nie wysłał tych ofert poszedłem jeszcze raz zapytać dlaczego. Kolejny raz, brzydko mówiąc, zmył mnie. Minęły następne dwa tygodnie i dalej nic – relacjonuje sołtys Świerchowej.

17 września znów postanowił nawiedzić Mariusza Pykosza w jego biurze. Wójtowi towarzyszył wówczas przewodniczący rady gminy. Zostałem poinformowany, że zapytania ofertowe nadal nie zostały wysłane. Zapytałem wójta, ile będziemy jeszcze czekać, przecież minęły już ponad dwa miesiące. Jego odpowiedź była następująca – z przeprowadzonego wywiadu środowiskowego wynika, że tylko kilka osób chce tej inwestycji, a cała wieś jest jej przeciwna – opowiada sołtys.
Na pytanie kiedy ów wywiad środowiskowy miał miejsce i wśród jakiej liczby mieszkańców został przeprowadzony prawdopodobnie próżno szukać odpowiedzi. Dlaczego? Jak wynika ze słów zastępcy naczelnika OSP w Świerchowej Wojciecha Kiełbasy żadne badanie opinii na temat przebudowy remizy w rzeczywistości nie zostało zrealizowane, o czym miał dowiedzieć się z ust... wójta. Powiedział mi, że nie było żadnego wywiadu, że tak mu się tylko powiedziało. To jest niepoważne – twierdzi strażak, pracujący również w KP PSP w Jaśle.
Odwet?
Kolejne próby przekonania wójta do wysłania pism oferentom kończyły się dla naszych rozmówców, podobnie jak wszystkie wcześniejsze, fiaskiem. Sołtys Świerchowej nie ma wątpliwości, co jest zarzewiem problemu. Uważa, że działanie, a raczej brak działania umożliwiającego przebudowę strażackiego garażu stanowi odwet za nierzadko negatywny jego stosunek do decyzji Mariusza Pykosza na forum rady gminy. Zdaniem Marka Kiełbasy sprawa remizy to tylko jeden z dowodów niechęci wójta względem jego osoby, wyrażanej w sposób, czyniący krzywdę całej wsi. Sołtys podkreśla, że Świerchowa, w obliczu wszelkich własnych problemów i potrzeb, zdana jest zazwyczaj wyłącznie na siebie i własne fundusze – gmina negatywie odpowiedziała nawet na prośbę o dofinansowanie wiejskiej świetlicy dla dzieci. Wójt robi nam na złość od trzech lat. Nawet w sprawie wykoszenia traw na terenie wsi muszę chodzić do gminy i prosić bo okazuje się, że stosowne kwitki podpisał on w tym celu wszystkich sołectwom, ale o Świerchowej zapomniał. Nie lubię jak ktoś utrudnia mi pracę. Do tej pory wszystko jakoś wytrzymywałem, ale nadszedł tego kres – oświadcza Marek Kiełbasa.
Sołtys twierdzi również, że wójt w ogóle nie kryje się z osobistą awersją do jego osoby i innych radnych podważających zasadność działań, które podejmuje. Swój stosunek do „opozycji” wyrażać ma regularnie, w sposób nierzadko ostentacyjny, by nie rzec wręcz – bezczelny. Nawet na drodze formalnej. W odpowiedzi na zapytanie w formie interpelacji, dlaczego kilku radnych nie otrzymało oficjalnego zaproszenia na Dni Osieka 2012 wójt stwierdził, że przyczyną tego była troska o dobre samopoczucie pozostałych radnych – mówi nasz rozmówca, rozkładając ręce.
Bez przebudowy nie będzie samochodu
Mimo, że garaż remizy OSP w Świerchowej remontu domaga się nie od dzisiaj, podobnie jak mocno skorodowane już jego drzwi – najbardziej wiekowe w zestawieniu z wszystkimi remizami w powiecie, jak zauważają nasi rozmówcy – wymiany na nowe, konieczność przeprowadzenia tych prac motywuje w tym momencie dodatkowy czynnik. Od 2012 roku jednostka ubiega się o pozyskanie wozu strażackiego, gwarantującego jej sprawne i skuteczne działanie. Ten, z którego korzysta obecnie ma już 43 lata i mimo, iż na skutek regularnej konserwacji jest bardzo zadbany i na tle innych równie wiekowych pojazdów prezentuje się imponująco poszczególne jego elementy co raz częściej odmawiają posłuszeństwa. Awarie – o zgrozo – zdarzają się w nim nawet podczas akcji, co w kontekście efektywności strażackich działań oraz bezpieczeństwa pracy na dłuższą metę wydaje się niedopuszczalne. To najstarszy wóz w powiecie. Niedawno podczas akcji gaszenia pożaru pękła nam obudowa w autopompie. Woda zamiast w kierunku ognia wylewała się pod samochód. Obecnie ta autopompa jest pospawana, ale na jak długo wytrzyma, tego nie wie nikt – mówi Wojciech Kiełbasa.

43-letni samochód OSP Świerchowa, niemieckiej marki Magirus-Deutz
Szansa na pozytywny finał zabiegów OSP o nowy pojazdu pojawiła się w roku obecnym. Jednostka podjęła starania o umożliwienie jej nabycia samochodu ratowniczo-gaśniczego średniej kategorii wagowej marki Renault, wyprodukowanego w 2000 roku, z którego w związku z zakupem mercedesa „z salonu” przestała korzystać Państwowa Straż Pożarna w Jaśle. Aby wóz mógł trafić do Świerchowej, w miejscowej remizie konieczna jest oczekiwana przez strażaków przebudowa nadproża garażu jednostki, przez które na tę chwilę nowy pojazd nie przecisnąłby się. Aby się zmieścił, brakuje trzydziestu centymetrów – twierdzi zastępca naczelnika OSP Świerchowa.
Spełniając ww. warunek jednostka miałaby duże szanse, aby wejść w posiadanie renaulta.
Komendant powiatowy na sesji rady gminy, która odbyła się w poniedziałek 29 września, powiedział głośno i wyraźnie wszystkim zgromadzonym, że OSP Świerchowa jako pierwsza złożyła wniosek o pozyskanie tego samochodu i spośród wszystkich jednostek z naszej gminy tylko ona ma na to szanse. Pozostałe dwie z krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, czyli OSP Osiek Jasielski i OSP Załęże nie wchodzą w grę, bo nie wyraziły chęci na ten pojazd poprzez sporządzenie stosownego pisma – twierdzi Wojciech Kiełbasa. Wspomniany przez niego komendant jasielskiej straży st. bryg. Wiesław Latoszek na obrady gminy został zaproszony celem poinformowania wójta i radnych o tym, którym jednostkom OSP renault może zostać przekazany, oraz na jakich zasadach. Zdaniem naszych rozmówców jego wizyta w Osieku prawdopodobnie spełzła na niczym, gdyż wójt Pykosz nadal niestrudzenie blokuje ważną dla jednostki inwestycję.
Marek Kiełbasa nie rozumie argumentacji, jaką, jak twierdzi, posługuje się wójt tłumacząc przyczyny wstrzymywania realizacji przebudowy remizy. Dla mnie totalną bzdurą jest mówienie o braku funduszy, jeżeli się nie wie, jaka kwota jest potrzebna. Wójt twierdzi, że przebudowa będzie kosztowała 16 tysięcy, pytanie tylko, skąd może o tym wiedzieć, jeżeli wciąż nie wysłał do oferentów zapytań z przedmiarami robót, co jest podstawą do tego, aby, ktoś to wszystko wycenił. Jeżeli okazałoby się, że po otrzymaniu oferty określona w niej kwota nie jest dostępna, wójt może nie podpisać umowy z wykonawcą. Swoją drogą gdy poprosiłem, aby pokazał mi ten swój kosztorys, nie zrobił tego – mówi.

Sołtys zapewnia, że w przypadku gdyby samochód, o który ubiega się OSP Świerchowa nie mógł ostatecznie do niej trafić, podjęte zostaną starania o zakup innego. Zdaniem Kiełbasy to nie brak odpowiedniego wozu strażackiego stanowi jednak aktualnie największy problem sołectwa, lecz złośliwość i upór wójta, który celowo i skutecznie hamuje jego funkcjonowanie i rozwój.
Pomimo kilkakrotnie podjętych prób nie udało nam się uzyskać komentarza wójta gminy Osiek Jasielski w opisywanej sprawie.
Jakub Hap
jakhap@gmail.com
