"Wolność nie jest nam dana raz na zawsze. Musimy jej bronić i o nią walczyć" – mówił starosta Pawluś
Wydarzenia z 13 grudnia 1981 r. zapisały się w historii narodu polskiego czarnymi zgłoskami. 42 lata temu władze komunistyczne wprowadziły w Polsce stan wojenny. W Zespole Szkół Budowlanych w Jaśle odbyły się dzisiaj uroczyste obchody Dnia Pamięci Ofiar Stanu Wojennego. Głównym punktem uroczystości była akademia przygotowana przez uczniów jasielskiej "Budowlanki". Prezes Zarządu Stowarzyszenia Solidarni w Jaśle Kazimierz Rozenbeiger wymienił nazwiska kilku działaczy "Solidarności" którzy dążyli do odsunięcia od władzy komunistów i przywrócenia Polsce suwerenności. Niektórzy z nich przypłacili za to życiem.<FOTORELACJA>

W wydarzeniu udział wzięli starosta jasielski Adam Pawluś, członkowie Zarządu Stowarzyszenia Solidarni w Jaśle, dyrektorzy szkół ponadpodstawowych z powiatu jasielskiego, przedstawiciele instytucji publicznych oraz młodzież szkolna. Swoimi wspomnieniami na temat wydarzeń z 13 grudnia 1981 r. podzielił się m.in. starosta jasielski Adam Pawluś. Tego dnia Delegatura Solidarności w Jaśle była otwarta. To tam właśnie napisał tekst ulotki nawołujący do nieposłuszeństwa wobec władzy, za co został zatrzymany i skazany na karę trzech lat więzienia oraz pozbawienia praw publicznych na okres dwóch lat. Rada Państwa skorzystała z prawa łaski wobec niego, zwalniając go z odbycia reszty kary.
- Ważne jest, żeby pamiętać o tych, którzy zginęli, byli internowani, prześladowani, wyrzucani z pracy. To były bardzo trudne chwile. Trzeba pamiętać również o tych, którzy pomagali. Takim miejsce, w którym można było wyrażać swoje myśli i organizować pomoc – to był Kościół św. Stanisława Biskupa Męczennika i plebania w Potakówce – podkreślił Adam Pawluś, starosta jasielski. - Wolność nie jest nam dana raz na zawsze. Musimy jej bronić i codziennie o nią walczyć, tak żeby Polska rozwijała się jak najlepiej, była sprawiedliwa. Aby ludzie uczciwi zajmowali najwyższe pozycje i mieli społeczne poparcie. Czasami tak nie jest, bo kłamstwo i nieprawda łatwiej się przebija – dodał.

Prezes Zarządu Stowarzyszenia Solidarni w Jaśle Kazimierz Rozenbeiger przywołał nazwiska kilku osób, które za swoje poglądy oraz działalność uderzającą w ówczesne władze komunistyczne zapłacili więzieniem lub co gorsza – utratą życia. - Rozpocznę od bliskiej nam Krystyny Olszewskiej. Była uczennicą I Liceum Ogólnokształcącego w Jaśle, która kolportowała ulotki. Za to została ukarana karą 1 roku pozbawienia wolności – przypomniał. Jaślanka uniknęła jednak więzienia, gdyż została jej zawieszona. Kolejną postacią jaką wspomniał był Leszek Jamry, który razem z kolegami założył tajną organizację "Powstańcy". - Ich działalność rozpoczęła się od tego, że na chodniku prowadzącym na cmentarz wojenny w Dukli napisali "Zima była wasza a wiosna będzie nasza". Wystarczyło to, aby służby szybko się zorientowały kto to zrobił – mówił K Rozenbeiger. - Leszek Jamry był przywódcą tej grupy i był bardzo szykanowany w czasie tych przesłuchiwań. Na dzień przed tym, jak miał być sądzony odebrał sobie życie 20 maja 1982 r. To charakterystyczny przykład reakcji młodych ludzi na fakt ogłoszenia stanu wojennego – dodał.


Wspomniano również Emila Barchańskiego z Warszawy oraz Jana Stawisińskiego z Koszalina. Ten pierwszy wraz z trzema kolegami oblał pomnik Feliksa Dzierżyńskiego czerwoną farbą, a następnie go podpalił. Podczas przesłuchania był brutalnie torturowany. Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego ciało zostało wyłowione z Wisły. Rodzina nie miała wątpliwości, że na ich synu dokonano mordu politycznego. Jan Stawisiński w grudniu 1981 r. brał udział w strajku. Podczas pacyfikacji kopalni "Wujek" przez oddziały ZOMO został postrzelony w głowę. Zmarł kilka dni później.




Po przemówieniach zaproszonych gości uczniowie Zespołu Szkół Budowlanych w Jaśle zaprezentowali program artystyczny. Na koniec obchodów wszyscy przenieśliśmy się do czasów PRL-u za sprawą specjalnego pokoju, w którym znalazły się przedmioty oraz archiwalne zdjęcia i przedruki z tamtych lat.
id
