Wstrząsająca historia rodziny Michalaków. Mąż walczy o prawa do opieki nad żoną
Dwa lata temu pani Aneta była zdrową, tętniącą życiem kobietą oczekującą narodzin drugiego syna. Razem z mężem i kilkuletnim synkiem Gabrielem nie mogli doczekać się tej chwili. Niestety, ich szczęśliwe życie zamieniło się w koszmar. Pani Aneta obecnie jest leczona w niemieckim ośrodku, a jej mężowi odebrano prawa do opieki z powodu nieznajomości języka niemieckiego. Mimo to nie poddaje się i walczy o ukochaną, gdyż chce kontynuować jej leczenie już na terenie Polski.
Sprawą rodziny Michalaków zainteresował się polski reżyser Patryk Vega. Powstał film, który został wyświetlony już blisko 15 tysięcy razy. Janusz Michalak, mąż pani Anety mieszka obecnie razem z synem w Niemczech. To właśnie tam podczas porodu jego żona straciła dziecko, a sama ledwo uszła z życiem. U pani Anety stwierdzono pęknięcie macicy, na skutego czego doznała krwotoku i niewydolności wielonarządowej. Lekarze odratowali ją, lecz wpadła w tzw. zespół apaliczny.

Życie w Niemczech jest dla nich szczególnie trudne. Panu Januszowi, mężowi pani Anety dwa lata temu po utracie zdrowia odebrano prawo do opieki nad żoną. Przez dwa tygodnie nie wiedział, gdzie ją przeniesiono. Gdy pytał o stan jej zdrowia, lekarze odsyłali go do opiekuna prawnego pani Anety. - Oni odebrali mi prawo do żony, bo nie znam języka niemieckiego, co jest absurdalne. Są tłumacze przysięgli, lecz niemiecki sąd tego nie uwzględnia. Jak chciałem się dowiedzieć, jaki jest stan zdrowia żony, to musiałem kontaktować się z opiekunem prawnym, który pytał mnie „ a na co to panu wiedzieć? Nie ma pan wykształcenia medycznego i nie będzie nic z tego rozumiał”. Niemcy robią sobie co chcą. Pisałem do prezydenta Andrzeja Dudy, ministra spraw zagranicznych i rzecznika spraw obywatelskich. Dopiero sprawą zainteresowano się po reportażu Patryka Vegi. Wtedy odezwał się do mnie polski konsul – wyjaśnia pan Janusz.
- W tym momencie przez konsulat został złożony wniosek do sądu i opiekuna prawnego o możliwość przetransportowania żony do Polski, gdzie będzie rehabilitowana. Na ten moment kazano mi przedstawić wszystkie zaświadczenia, które potwierdzają zapewnienie jej opieki w ośrodkach na terenie Polski. Obecnie żonę przyjmą dwa ośrodki, pierwszy w Krakowie, który żonę przyjmie już we wrześniu, drugi w Opolu od 6 grudnia – wyjaśnia.

Trwa zbiórka na transport i leczenie w Polsce
Opolskie Stowarzyszenie Rehabilitacji założyło zbiórkę na stronie siepomaga.pl na transport medyczny i półroczną intensywną rehabilitację pani Anety. - Kiedy żona wybudziła się ze śpiączki, poprosiłem, by na słowo “tak” mrugnęła dwa razy oczami. Zadałem jej pierwsze pytanie: ”Czy mnie poznajesz?” – mrugnęła dwa razy. I drugie najważniejsze: „Czy jeszcze mnie kochasz? ” – na szczęście zamrugała… Jej miłość dodaje mi wiary, że wszystko się ułoży! - mówi z nadzieją pan Janusz. Każdego dnia odwiedza żonę z synkiem. - Ufam, że Aneta ma w sobie ogromną wolę walki, by do nas wrócić. By nie odpuszczać. Modlę się, by nie ważyła się poddawać. Moim zadaniem jest sprowadzenie jej do Polski. Na ten moment przebywamy w Niemczech, co utrudnia naszą codzienność. Wszystkie decyzje należą do opiekuna prawnego przyznanego z urzędu mojej żonie. Chociaż jesteśmy małżeństwem, niemieckie prawo nie pozwala mi wpływać na przebieg leczenia mojej Anetki. Sprowadzenie jej do Polski jest kluczowe, bym w pełni mógł zadbać o jej zdrowie i życie. By mogła mieć kontakt z rodziną – dodaje.

W ramach zbiórki panią Anetę wsparło już 214 osób. Zebrano 6016 zł na 78 538 zł potrzebnych do zapewnienia transportu do kraju oraz kilkumiesięcznej rehabilitacji. - Liczy się czas, a koszty są ogromne. Nie jestem sam w stanie uzbierać wymaganej kwoty. W kraju na przyjęcie Anety przygotowane są dwa ośrodki. Żona jest dla mnie wszystkim i nie spocznę, dopóki, dopóty nie będę pewny, że jej zdrowiu i życiu nic nie zagraża. Błagam o pomoc, o wsparcie finansowe. Bez pomocy będziemy tu biernie tkwić, bez nadziei na polepszenie sytuacji – prosi o pomoc pan Janusz.
Zbiórkę można znaleźć na stronie : https://www.siepomaga.pl/aneta-michalak
Szukają domu
Rodzina szuka również dachu na głową. Po powrocie do Polski będą potrzebować domu lub mieszkania z trzema pokojami, kuchnią i łazienką na parterze budynku. Osoby, które mogą rodzinie Michalaków zaproponować wynajem z możliwością wykupu domu lub mieszkania, proszone są o kontakt pod numerem tel. 698 375 302.
id

