Z determinacją przemierzają kolejne kilometry najdłuższego na świecie szlaku górskiego. Weronika i Sławek mają w nogach 2000 kilometrów!
Weronika Łukaszewska i Sławek Sanocki mają za sobą dwa tysiące kilometrów górskiej wędrówki. Z każdym kolejnym dniem, wbrew przeciwnościom losu i ograniczeniom organizmu, niestrudzenie przemierzają najdłuższy górski szlak na świecie, jakim jest Sentiero Italia. Wędrówka, którą rozpoczęli początkiem czerwca jest pełna kontrastów., Nadludzkiemu wysiłkowi i morderczemu trudowi towarzyszy bowiem zapierający dech w piersiach widok majestatycznych Alp. Podróżnicy, już po raz kolejny postanowili podzielić się z naszymi Czytelnikami wrażeniami z ostatnich trzech tygodni górskiej eskapady.

Śmiałkowie, których wyprawę relacjonujemy, goszczą obecnie w regionie Piemont. Nie tak dawno przemierzali przełęcz Colle di Valdobbia wiodącą wprost do Doliny Aosty, dzielącej Piemont na dwie części. Przewyższenia w dolinie są wyraźnie większe niż te, z którymi mieli wcześniej do czynienia. Każdego dnia przekraczały one dwukrotnie wejście i zejście z Rysów.
- Wybraliśmy wariant północny nie do końca wiedząc, czy wysoko położone przełęcze będą już bez śniegu i bez problemu je przejdziemy. Odcinek Aosty to najwyższe i najbardziej wymagające partie szlaku, z którymi się mierzymy w czasie tej wędrówki. Przechodzimy przełęcze położone powyżej 2800 metrów. Najwyższym punktem był Col Entrelor 3002 m n.p.m. Przed nami widoki na najwspanialsze masywy Alp: Monte Rosa, Matterhorn, Mont Blanc, Gran Paradiso… aż korci, żeby na nie wejść! - relacjonuje Sławek Sanocki.

Zachwyceni pięknem Alp w tym regionie, już dzisiaj zapowiadają, że z pewnością wrócą kiedyś w te miejsca, wyposażeni w sprzęt wspinaczkowy. Możliwość obserwowania najwyższych alpejskich szczytów przyciąga wielu miłośników górskich wędrówek. Na szlaku robi się nieco tłoczno. Weronika i Sławek spotykają na nim turystów z wielu zakątków świata, w tym także z Polski.
- W schronisku Elisabetta Soldini Montanaro zamieniliśmy kilka zdań z chłopakami, którzy przeszli 170-kilometrowy Tour de Mont Blanc. Schodząc z Haut Pas 2860 m n.p.m. spotykamy Andrzeja, który tak jak my, idzie do schronu Cosimo Zappelli. Rok temu przeszedł Alta Via 1. Alta Via, czyli Wysoka Trasa, to szlak długodystansowy wiodący przez dany region - wspomina Weronika.

Przemierzając Alpy Piemonckie, Weronika i Sławek wędrują fragmentami tras innych szlaków długodystansowych. Wybierając tę konkretną trasę spełnili jedno ze swoich marzeń, jakim było zobaczenie z bliska Matterhorn. Z relacji podróżników wynika, że trasa z widokiem na Mont Blanc jest spektakularna. Olbrzymie wrażenie zrobił na Weronice i Sławku czterowierzchołkowy Gran Paradiso. Po tylu górskich pejzażach, które oglądaliśmy, zaskakuje nas to, że zachwycamy się kolejnym.

We wtorkowe popołudnie (21 sierpnia br.) podróżnicy opublikowali na swoim fanpage’u zdjęcie przedstawiające Sławka leżącego na szpitalnym łóżku. Dziś czuje się już dobrze i zamierza wrócić na szlak.
Wędrówkę najdłuższym szlakiem górskim na świecie możecie śledzić na stronie internetowej viamountains.com
Sponsorem wyprawy jest firma JAFAR. Partnerem Miasto Jasło. Partnerami technicznymi: Brubeck, Cumulus. Patronat medialny nad wyprawą objął portal www.jaslo4u.pl.

