Żądają zniesienia gospodarczych obostrzeń epidemicznych. Członkowie Klubu Konfederacji z Jaśle zbierali podpisy pod projektem ustawy anty-lokdownowej
W styczniu bieżącego roku Konfederacja rozpoczęła zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem tzw. ustawy anty-lokdownowej. Inicjatywa ma prowadzić wprost do zniesienia obostrzeń, które w ostatnich miesiącach dotknęły wiele dziedzin gospodarki. Podpisy pod projektem ustawy „Otwieramy gospodarkę” zbierane były dzisiaj na płycie jasielskiego runku.

Organizatorami zbiórki podpisów byli członkowie Klubu Konfederacji w Jaśle. Przez trzy godziny, mieszkańcy miasta i okolicznych miejscowości mieli okazję do wyrażenia swojego poparcia dla projektu ustawy, który znieść ma wprowadzone w ostatnich miesiącach przez rząd ograniczenia, przede wszystkim zaś te, których adresatami są polscy przedsiębiorcy. Już przed rozpoczęciem zbiórki na placu jasielskiego rynku koordynatorom akcji udało się zgromadzić ponad 500 podpisów. W zbiórkę zaangażowani są również jasielscy restauratorzy.
W uzasadnieniu do obywatelskiego projektu ustawy „Otwieramy gospodarkę” czytamy wprost, że „COVID-19 i sposób walki z tą chorobą zaproponowany przez polski rząd diametralnie zmieniły życie społeczno-gospodarcze milionów Polaków. Polscy przedsiębiorcy, zwłaszcza mali i średni, jak i pracownicy walczą o przetrwanie po ogromnych ciosach, jakie wymierzył w nich rząd wyniszczającymi lockdownami, które przedłużane są w nieskończoność i polegają w głównej mierze na zakazach prowadzenie działalności gospodarczej w wybranych arbitralnie gałęziach gospodarki […]Działania rządu, które mają na celu wprowadzanie obostrzeń, a wręcz zakazów prowadzenia działalności gospodarczej są prawdziwym i największym zagrożeniem dla polskiej gospodarki oraz całego życia społecznego w naszym kraju.”
Głównymi postulatami autorów ustawy są: otwarcie wszystkich działalności gospodarczych zamkniętych bezprawnie na podstawie rządowych rozporządzeń m.in.: lokali gastronomicznych, hoteli, stoków narciarskich, siłowni i klubów fitness; zniesienie kar administracyjnych za otwarcie działalności gospodarczej; zniesienie przepisów, mówiących o tym, że naruszenie jakichkolwiek ograniczeń; nakazów i zakazów dotyczących działalności gospodarczej może pozbawić firmę pomocy publicznej; zniesienie obowiązku zwrotu kwoty, stanowiącej równowartość udzielonej pomocy i umorzenie toczących się w tej kwestii postępowań; zniesienie odmowy przyznania pomocy publicznej w przypadku niestosowania się do ograniczeń.
Aby obywatelski projekt ustawy mógł być procedowany przez Sejm, konieczne jest zebranie, co najmniej 100 tys. podpisów poparcia. Inicjatorzy akcji chcą zebrać ich znaczenie więcej. Powód jest prosty. Chcą pokazać skalę społecznego poparcia dla działań zmierzających do zniesienia ograniczeń epidemicznych. – Posłowie Konfederacji od początku wprowadzania kolejnych lockdownów wskazują na to, że są one wprowadzane w sposób niezgodny z prawem. Konstytucja mówi jednak jasno, że wszelkie ograniczenia wolności, w tym wolności gospodarczej można wprowadzać jedynie ustawą. Dlatego też Konfederacja zaangażowała się formalne zastopowanie rządowych rozporządzeń, proponując projekt ustawy „Otwórzmy gospodarkę”. W skali całego kraju chcemy tych podpisów zebrać więcej niż wymagane sto tysięcy. Tym samym pokażemy determinację społeczeństwa, żeby działalność gospodarczą uwolnić – tłumaczy Adam Berkowicz, lider Klubu Konfederacji w Jaśle. Jednocześnie podkreśla, że część posłów opozycyjnych, którzy do tej pory wyrażali poparcie dla kolejnych decyzji rządu dotyczących ograniczeń, zaczyna zmieniać swoją postawę, co zwiększa z kolei szanse projektu na pozytywne rozpatrzenie przez Sejm. – W sprawie likwidacji obostrzeń głos zabierała tylko Konfederacja. Wszelkie ustawy covidowe wspierały zarówno lewica, Koalicja Obywatelska. W tym tygodniu pojawiły się głosy polityków PSL i KO, aby koniecznie uwolnić gospodarkę. Procedowanie nad tym projektem będzie testem dla tak zwanej opozycji. Okaże się, czy tylko mówi, że jest za otwarciem gospodarki, czy zdecyduje się również za nim zagłosować – dodaje Berkowicz.
Adam Berkowicz - lider Klubu Konfederacji w Jaśle/fot. Marcin Dziedzic
Zdaniem członków Klubu Konfederacji w Jaśle tylko jak najszybsze zniesienie ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej powoli uratować wiele małych firm przed bankructwem. – Doskonale widzimy, co dzieje się z gospodarką. Stojąc tutaj, za nami widać restaurację, która jest zamknięta z powodu ograniczeń w związku z koronawirusem. Rozporządzenia są nielegalne, o czym wszyscy dokładnie wiemy – przekonuje Robert Stadnicki, wiceprzewodniczący lokalnych struktur partii Korwin. Jego zdaniem, kolejne programy pomocowe dla firm wdrażane pod postacią tarcz antykryzysowych nie są skuteczną receptą na problemy, z jakimi musza obecnie borykać się przedsiębiorcy. – W tej chwili zostają tylko duże firmy i firmy państwowe. Małe firmy zaczynają upadać. Kolejne tarcze antykryzysowe nie są wystarczające. Gdyby tak było, właściciele firm, które są objęte obostrzeniami nie robiliby nic, tylko czekali na pieniądze, które same wpływałyby im na konto. Skądś te pieniądze jednak trzeba wziąć. Aby mogły zostać przeznaczone na tarcze, trzeba komuś je zabrać, na przykład podnosząc podatki. Tak koło się zamyka – konkluduje.
MD

