Zapomniana ulica
35
Boczna ulica 17 Stycznia leży zaledwie kilometr od centrum miasta, ale jak mówią mieszkańcy została zapomniana przez władze. Nie ma tam oświetlenia, a podczas nawet najmniejszego deszczu tworzy się wielka kałuża. Żeby się przedostać do głównej drogi trzeba albo przejechać samochodem albo chodzić po płotach sąsiadów. Mieszkańcy interweniowali wielokrotnie w Urzędzie Miasta wysyłając pisma, ale jak do tej pory bezskutecznie.





Pani Nina Matwiej mieszka przy 17 Stycznia od 15 lat. Odkąd pamięta droga zawsze była w złym stanie. - Jak są takie opady, jak ostatnio, to niech sobie tu ktoś przyjdzie z Urzędu Miasta i przejdzie w pantofelkach. Nie wszyscy jeżdżą samochodami, są przecież małe dzieci, które nie mają jak przejść. Nasza ulica leży 1 km od centrum, od Urzędu, ale tego nikt nie zauważa – tłumaczy zdenerwowana pani Nina.
Dwa lata temu droga została prowizorycznie załatana - Wyglądało to mniej więcej tak, że panowie przyszli podsypali troszkę tuczniem, polali smołą i na tym się skończyło. Jest zalane kilka metrów drogi, tworzy się kałuża głęboka na ok. 15 cm i nie da rady przejść – włącza się do rozmowy Janusz Zossel.
Jak się okazuje na pisma mieszkańców nikt nie reagował. – Żaden urzędnik się nie pofatygował, żeby osobiście sprawdzić jak to wygląda. Przychodzą takie dni, że nie ma jak wyjść do sklepu i wrócić. W mieście wszystko się robi, płytki kostki, a tutaj? Przecież płacimy podatki jak pozostali mieszkańcy – dodaje pani Nina.
Swojego niezadowolenia nie kryją również pozostali mieszkańcy ulicy.

Próbowaliśmy się zatem dowiedzieć czy władze Jasła znają problem i co zamierzają w tej sprawie zrobić. Okazało się to zadaniem bardzo skomplikowanym, a uzyskanie informacji bez mała karkołomnym wyczynem. Najpierw pani burmistrz potrzebowała kilku dni na zapoznanie się z sytuacją, po czym poprzez p.o. rzecznika prasowego zostaliśmy skierowani do sekretarza miasta. Ten z kolei nie mając pojęcia o co chodzi, poprosił o czas na zapoznanie się z tematem.
Czekamy zatem na stanowisko władz Jasła. Do tematu powrócimy.
Katarzyna Pacwa-Wilk





Pani Nina Matwiej mieszka przy 17 Stycznia od 15 lat. Odkąd pamięta droga zawsze była w złym stanie. - Jak są takie opady, jak ostatnio, to niech sobie tu ktoś przyjdzie z Urzędu Miasta i przejdzie w pantofelkach. Nie wszyscy jeżdżą samochodami, są przecież małe dzieci, które nie mają jak przejść. Nasza ulica leży 1 km od centrum, od Urzędu, ale tego nikt nie zauważa – tłumaczy zdenerwowana pani Nina.
Dwa lata temu droga została prowizorycznie załatana - Wyglądało to mniej więcej tak, że panowie przyszli podsypali troszkę tuczniem, polali smołą i na tym się skończyło. Jest zalane kilka metrów drogi, tworzy się kałuża głęboka na ok. 15 cm i nie da rady przejść – włącza się do rozmowy Janusz Zossel.
Jak się okazuje na pisma mieszkańców nikt nie reagował. – Żaden urzędnik się nie pofatygował, żeby osobiście sprawdzić jak to wygląda. Przychodzą takie dni, że nie ma jak wyjść do sklepu i wrócić. W mieście wszystko się robi, płytki kostki, a tutaj? Przecież płacimy podatki jak pozostali mieszkańcy – dodaje pani Nina.
Swojego niezadowolenia nie kryją również pozostali mieszkańcy ulicy.

Próbowaliśmy się zatem dowiedzieć czy władze Jasła znają problem i co zamierzają w tej sprawie zrobić. Okazało się to zadaniem bardzo skomplikowanym, a uzyskanie informacji bez mała karkołomnym wyczynem. Najpierw pani burmistrz potrzebowała kilku dni na zapoznanie się z sytuacją, po czym poprzez p.o. rzecznika prasowego zostaliśmy skierowani do sekretarza miasta. Ten z kolei nie mając pojęcia o co chodzi, poprosił o czas na zapoznanie się z tematem.
Czekamy zatem na stanowisko władz Jasła. Do tematu powrócimy.
Katarzyna Pacwa-Wilk
