Zgrzyty w relacji Węgrzyn – Baniak
Podczas dyskusji rady miejskiej na temat ustalenia stawki jednostkowej dotacji przedmiotowej dla MOSiR-u w Jaśle doszło do utarczki słownej między radnym Jerzym Węgrzynem a dyrektorem Tadeuszem Baniakiem. - Już dawno mówiłem, że pan na to stanowisko się nie nadaje!
Rada miejska w Jaśle podjęła uchwałę w sprawie stawek jednostkowych dotacji przedmiotowej dla Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle. Łączna kwota w budżecie zaplanowana na 2016 r. wynosi 1 501 200, 00 zł. Jak podkreślał dyrektor Tadeusz Baniak w przyszłym roku nie będzie podwyżek cen biletów, co więcej przewiduje się obniżki na korty tenisowe. Przy ul. Sportowej na stadionie miejskim pojawiła się konkurencja dla MOSiR-u. W związku z tym dyrekcja postanowiła wyjść na przeciw rodzin wielodzietnych, biedniejszych, tak aby cena nie stanowiła dla nich bariery do korzystania z obiektów.

Głos w sprawie zabrał radny Jerzy Węgrzyn. Pytał, czy przewidywane są podwyżki za wynajem hal sportowych, obiektów, z których korzystają kluby i stowarzyszenia na terenie miasta Jasła. Ponadto padł zarzut w kierunku pracowników MOSiR-u, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków. - Czy budynek obiektu będzie wyglądał jak powinien, czy kluby same muszą przygotowywać obiekty do korzystania z nich, a mimo wszystko płacą tak, jakby to wykonywał MOSiR do czego jest zobowiązany. Dodał również, że Tadeusz Baniak nie powinien pełnić funkcji dyrektora.

Dyrektor Baniak uznał, że słowa radnego są krzywdzące. - Nie rozumiem tego pytania. Pan zawsze ma jakieś uwagi i pretensje. Osoby, które nie działają w klubach swoje zastrzeżenia wnoszą co mnie dziwi i boli i jest nieuzasadnione – odpowiedział Baniak. - Zarzuty pana Węgrzyna są bezpodstawne i kłamliwe. Uznał, że nie widzi mnie na tym stanowisku. Widać nie podoba mu się moja grzywka – skwitował.
Radny Michał Burbelka prosił dyrektora MOSiR-u o uwzględnienie ulg dla emerytów na korzystanie z wszystkich obiektów. Odpowiedź, czy jest to możliwe ma otrzymać ostatniego dnia grudnia. Do tej pory jednak nie było to brane pod uwagę. Ulgi były przyznawane jedynie osobom indywidualnym, które złożyły wniosek z uzasadnieniem. - Chciałbym, żeby ta sprawa była rozwiązaniem nie indywidualnym, ale systemowym, bo jednak problem istnieje i można się z nim w prosty sposób uporać – podkreślał M. Burbelka.
id
