Zioła pomagają wracać do zdrowia - przekonuje Jolanta Miklar
Już będąc małą dziewczynką miała styczność z ziołami, gdyż dziadek interesował się zielarstwem. Nie sądziła, że to właśnie one staną się częścią jej życia. Dzisiaj sama radzi innym, którzy zmagają się z dolegliwościami jakich ziół używać i jak je stosować. Dzięki nim wyszła z ciężkiej choroby. Los chciał, że postanowiła zmienić całkowicie styl życia oraz nawyki żywieniowe.

Zdjęcie: Piotr Subik
Zwrot ku naturze
Jolanta Miklar pochodzi ze Śląska. Dziesięć lat temu zamieszkałą w Kotani w gminie Krempna. Piękno natury i kompletna swojskość tego miejsca zadecydowały o tym, że postanowiła razem z mężem w tym miejscu pozostać. Marzyła o uprawie własnej ekologicznej żywności, aż w końcu udało się. Osiągnęła swój cel. Ma 2 ha pole, na którym sadzi warzywa, uprawia m. in. orkisz, nagietek, czy szałwię. Ten radykalny zwrot ku naturze spowodowała ciężka choroba, przez którą przeszła pani Jolanta. Medycyna konwencjonalna nie pomagała, a stan zdrowia był krytyczny.
- Mieszkałam wówczas w Niemczech. Miałam kontakt z lekarzami, którzy zajmowali się medycyną naturalną. Widząc, że są efekty postanowiłam się tym zająć sama, bo uznałam, że to jest dobre. Z wykształcenia jestem farmaceutą – mówi Jolanta Miklar. - Mogę śmiało powiedzieć, że czosnek niedźwiedzi praktycznie uratował mi życie. Niebezpieczeństwo minęło, jednak, żeby wrócić do pełni zdrowia potrzebowałam, aby stanąć na nogi. Wychodzę z założenia, że jeżeli będziemy się dobrze żywili, to organizm nasz zregeneruje się. W przypadku, gdy brakuje nam pewnych elementów, ciągle skrzypimy. Nie znam osoby, która byłaby zdrowa i coś jej nie dolegało – dodaje.
Zioła, które leczą...
Na Podkarpaciu jak się okazuje, mamy możliwość pozyskania wielu gatunków ziół w stanie naturalnym takich jak pokrzywa, skrzyp, perz. Z obserwacji pani Jolanty wynika, że coraz więcej osób interesuje się zielarstwem, wymieniają się spostrzeżeniami, wiedzą i doświadczeniem. Niektórzy jednak nie potrafią odróżnić podstawowych ziół jak np. skrzyp, czy mięta. Ważne, aby być pewnym i ostrożnym w ich zażywaniu. Wiele osób zmaga się z różnymi dolegliwościami, mają alergie, leki chemiczne im nie pomagają, dlatego decydują się na leczenie sposobami naturalnymi.
- Można powiedzieć, że zioła leczą. Często zgłaszają się do mnie osoby, które mają postawioną konkretną diagnozę, próbowały leczyć się różnymi sposobami, najczęściej lekami chemicznymi, ale to nie dawało zadowalających rezultatów. Zdarzały się takie przypadki, że osoby były uczulone na leki i dlatego szukały innych rozwiązań. Zioła są doskonałe na układ pokarmowy, moczowy, świetnie odtruwają organizm z wszelkich toksyn np. pokrzywa, która również odkwasza krew. Co ciekawe, zioła, które natura stworzyła mamy na wciągnięcie ręki, to co bardzo często uważamy za chwasty to doskonałe leki. Pierwsze zioła które się pojawiają jak znikają śniegi to podbiał. Zawiera on dużo cynku, jest dobry na układ odpornościowy, później pojawia się czosnek niedźwiedzi, ma bardzo dużo siarki – świetnie odtruwa. Kolejne są mniszki, słynne mlecze, które doskonale działają na wątrobę, mamy masę poziomki, która jest bombą witaminową i soli mineralnych – wyjaśnia J. Miklar.
Wizyta u zielarki
Czy to osoby młode czy starsze - korzystają z porad wykształconych zielarzy. Pomimo postawionej diagnozy i wprowadzonego leczenia przez lekarzy specjalistów, coraz częściej sięgają po niekonwencjonalne metody. Najczęściej zmagają się z alergiami oraz problemami przewodu pokarmowego np. wrzodziejące zapalenie jelita grubego bądź zapalenie jelita cienkiego. Osoby cierpiące na te dolegliwości chcą również zmienić swoje nawyki żywieniowe.
- Coraz więcej ludzi piecze chleby, a jeśli są uczuleni na drożdże robią je na zakwasie. Przygotowują przetwory z mniszek żółtych. Na miód potrzeba 500 kwiatów na litr. Jest on rewelacyjny na gardło. Za niedługo pojawi się dziki bez, z którego można zrobić świetną lemoniadę albo racuchy. Jest to również roślina, która działa bardzo dobrze przy przeziębieniach, odtruwa, działa napotnie – wyjaśnia pani Jola.
Powrót do przeszłości..
Chcesz być zdrowy, mieć lepsze samopoczucie? Wróć do żywienia swoich babć i mam – poleca zielarka. Dawniej ludzie używali smalcu i masła do smażenia, dzisiaj prawie każdy w domu ma olej. Dietetycy zaś z namawiają, aby jeść dużo ryb, ale czy one na pewno są takie dobre? Naszpikowane metalami ciężkimi, hodowane jak kurczaki, ponadto żywione genetycznie modyfikowaną soją – to nie napawa optymizmem. Później nam mówią, że to ryby oceaniczne. Światowa Organizacja Zdrowia określiła, że w glebie pozostało próchnicy na 60 lat. Nawozami zniszczyliśmy ją, przez to nie ma boru. - Mamy mało litu stąd pojawia się u nas coraz więcej problemów związanych ze stresem, jesteśmy niedożywieni mikroelementami. Zwiększa się także liczba osób z chorobą dwubiegunową maniakalno-depresyjną. Popadamy w nałogi – ostrzega Miklar. - Przy wszystkich dietach odchudzających wszyscy upierają się, że trzeba ograniczyć tłuszcze. Im bardziej jemy naturalnie organizm sobie potrafi to przetrawić, jeśli jemy rzeczy niewartościowe to domagamy się dalszego jedzenia, bo organizm nie dostał tego co chciał. Ludzie w latach 50-tych byli szczupli. Nikt nie sprawdzał kalorii, tabelek. Zwariować można od wiecznego ważenia, liczenia kalorii. Należy jeść rzeczy naturalne, prawdziwe żółtka, pełne chleby – dodaje.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
