Zmarł 34-latek pobity w Jaśle
Nie żyje mieszkaniec gminy Dębowiec zaatakowany w "biały" dzień na dworcu autobusowym w Jaśle. Został poważnie pobity przez 19- latka, bo nie miał papierosów, o które zażądał napastnik.
Do brutalnego pobicia doszło na dworcu autobusowym w Jaśle. 34-latek oczekiwał na przyjazd autokaru, gdy nagle podszedł do niego młody mężczyzna i zażądał papierosów. Doszło pomiędzy nimi do krótkiej wymiany zdań, po czym 19-latek wymierzył mu kilka ciosów i uciekł z miejsca zdarzenia.
Dzięki zdobytym materiałom dowodowym Policji udało się namierzyć napastnika, który podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu. Decyzją Sędziego Rejonowego trafił na trzy miesiące do Aresztu Śledczego w Sanoku.
Mężczyzna był w stanie śpiączki farmakologicznej. - Pacjent został przyjęty z rozległym urazem mózgu. Znajdował się w stanie głębokiej śpiączki, a jego funkcje życiowe były podtrzymywane przez aparaty – powiedział dr n. med. Szymon Niemiec, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. 34- latek zmarł 13 listopada.

W chwili zatrzymania podejrzanemu postawiono zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego na podstawie art. 156 par 1 i 2, za co groziło mu pozbawienie wolności do lat 10. - Zostanie zmieniona kwalifikacja czynu i podejrzany będzie odpowiadał z art. 156 par. 3 Kodeksu Karnego, który mówi: Jeżeli następstwem czynu jest określonego w par. 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12 – poinformował Kazimierz Łaba, Zastępca Prokuratora Rejonowego w Jaśle.
(icz)

