Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Zrobię wszystko dla syna, walczę o jego życie!

26

Adrian od prawie dziesięciu lat zmaga się z nieuleczalną chorobą genetyczną. Jedyną szansą dla niego była operacja neurochirurgiczna, która miała się odbyć w styczniu br. Nadzieję, na lepsze życie odebrał mu minister zdrowia, odmawiając jej sfinansowania. Rodzina stanęła przed ogromnym problemem, bo koszt operacji to 60 tys. zł.

Adrian ma 25 lat. W wieku 16 lat poddał się badaniu genetycznemu, którego pozytywny wynik był dla niego wyrokiem. Okazało się, że odziedziczył po swoim ojcu chorobę Huntingtona. Jej objawy pojawiają się zazwyczaj u osób dorosłych. Adrian zalicza się jednak do niewielkiej grupy osób, które zapadają na młodzieńczą jej odmianę. Lekarze szacują, że od momentu rozpoznania choroby pozostało takiemu człowiekowi 15-20 lat życia.

- Adrian był bardzo zdolny i grzeczny w szkole. Problemy zaczęły się w gimnazjum, gdy jego zachowanie się zmieniło, był wycofany, depresyjny, smutny, odstawał od grupy. Tłumaczyłam sobie, że jest w okresie dorastania i to wina burzy hormonów. Nie było dla mnie niczego charakterystycznego, co mogło mnie zaniepokoić w jego zachowaniu. Był bardziej nerwowy, ale nie wiedziałam, że może to być spowodowane objawami choroby. Wychowawczyni w szkole zauważyła, że zachowuje się inaczej niż do tej pory, a koledzy mu dokuczali. Pogorszył się w nauce.Wtedy pojawił się także problemy z pisaniem – opowiada Jolanta Chlebowska, mama Adriana.

Nie pogodzę się z chorobą syna

O chorobie genetycznej męża nie wiedziała, nigdy o tym nie wspominał. Sprawa wyszła na jaw dopiero podczas ich rozwodu. Na Huntingtona cierpiała matka męża pani Jolanty i on sam. Poznali się na Jaworze w Solinie. Pobrali się, urodziły im się dzieci. Potem pojawiły się problemy. Mąż pani Jolanty zmienił się, nagannie zachowywał się w stosunku do syna i córki. Trudno było z nim nawiązać kontakt. Gdy ich córka miała pół roku a syn 4 latka wyprowadził się. Już wtedy mąż pani Joli miał zaburzenia psychiczne wywołane chorobą. - Kiedy przyznał się, że choruje na Huntingtona wówczas zaczęłam szukać specjalistów. Byłam w Rzeszowie u ordynator Oddziału Neurologicznego, która po przeprowadzeniu wstępnych badań stwierdziła, że może to być ta choroba - wyjaśnia pani Jola. Zdecydowali się na wykonanie badań genetycznych u Adriana, których wyniki przyszły dopiero po pół roku. Okres oczekiwania był nie do zniesienia. - Okazało się, że ma nieprawidłowy gen. Wtedy mój świat się zawalił. Wiedziałam, że jest to choroba nieuleczalna. Wyrzuty sumienia mnie gnębią i będą gnębić do końca życia – mówi zrozpaczona.

„Urodził się pod pechową gwiazdą”

Choroba Huntingtona tak zwana pląsawica Huntingtona jest dziedziczną chorobą mózgu, powodującą obumieranie jego komórek. Osoby, które na nią cierpią tracą możliwość kontrolowania ruchów i emocji. Objawami choroby są drażliwość, nerwowość, depresja, problemy ruchowe, także zaburzenia poznawcze. Prowadzi do niepełnosprawności i śmierci człowieka.

Siostra Adriana ma 21 lat. Jest zdrowa, studiuje fizjoterapię na Akademii Medycznej w Łodzi, ma plany na przyszłość. W obliczu tego, co dotknęło jej brata boi się poddać badaniu genetycznemu. Boi się i nie chce poznać prawdy, czy odziedziczyła nieprawidłowy gen. Woli żyć nadzieją, że może jej się udało i ją to nie dotyczy.

Pomóżmy Adrianowi!

Szansa dla Adriana wciąż istnieje. By mógł godnie żyć musi przejść operację, polegającą na wszczepieniu do jąder mózgu elektrod. Jedyną przeszkodą jaka stanęła im na drodze do szczęścia jest kwota 60 tysięcy złotych. Pani Jola przyznaje, że są to dla niej bardzo duże pieniądze, wręcz nieosiągalne bez jakiejkolwiek pomocy. Ministerstwo zdrowia odebrało im nadzieję. Operacja była już zaplanowana, miała odbyć się w styczniu br. ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Spośród kilku planowanych operacji, tylko jednej osobie się udało. Oprócz Huntingtona miała padaczkę, dlatego zostało to zrefundowane. Dzisiaj ma bardzo dobre wyniki i czuje się świetnie. Wszystkie zaburzenia równowagi, ruchu zniknęły. Operacja umożliwi Adrianowi lepsze funkcjonowanie, będzie mógł samodzielnie jeść i poruszać się. - Zaczynam od zera. To jest bardzo duże obciążenie finansowe, nieosiągalne dla mnie. Teraz dla Adriana liczy się każdy dzień, tydzień miesiąc, ponieważ choroba postępuje. Będę szukać pomocy póki mi starczy sił i możliwości. Zrobię wszystko, tak jakby zrobiła to każda matka, która walczy o życie dziecka, bo to jest walka o życie!- podkreśla łamiącym się głosem pani Jola.

„On odchodzi, a ja jestem bezradna”

Pani Jola jest samotnie wychowującą matką. Pracuje, by mieć na życie. Adrian ma problemy z przełykiem, często dochodzi do zakrztuszeń. Każdy posiłek jest zmiksowany. Ponadto każdego dnia dostaje bardzo drogie odżywki, aby zachować u niego odpowiednią ilość kalorii. Kilka razy do roku Adrian z mamą jeździ na specjalistyczne rehabilitacje. We wszystkich działaniach wspierają panią Jolę koleżanki z pracy oraz znajomi, którym bardzo dziękuje. To oni podtrzymują ją na duchu i dodają skrzydeł.

- Ja do końca nie zaakceptowałam tej choroby nie przyjmuje jej do wiadomości. Nie mogę się z tym pogodzić, że on odchodzi, a ja jestem bezradna. Jeżdżę z Adrianem na rehabilitacje kupuje drogie odżywki, by organizm mógł się jeszcze bronić i walczyć z chorobą – dodaje mama Adriana. - Zwracam się do wszystkich osób, które mogłyby w miarę swoich możliwości dołożyć się do zbiórki pieniędzy na operację dla Adriana. Każdy grosik się liczy i mam nadzieję, że każdy to zrozumie w obliczu choroby.

Pomóżmy Adrianowi zebrać 60 tysięcy złotych na operację, która pozwoli mu normalnie funkcjonować w normalnym życiu.

Darowizny można wpłacać na konto: Fundacja Neuropozytywni 70 2130 0004 2001 0597 0314 0010. Tytułem przelewu wpisując : Adrian Chlebowski 41. Osoby chcące przekazać swój 1 % podatku: numer KRS 0000419065 cel szczegółowy Adrian Chlebowski 41.

Bezpośredni kontakt do mamy Adriana, Jolanty Chlebowskiej: 531 206 906.

Ilona Dziedzic

ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

Reklama

Komentarze: 23

Dodaj komentarz Widok:
-1
@ Czołem Telewizyjne Barany !
dnia 19.03.2016, 13:50 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
4
@ mama
dnia 18.03.2016, 16:51 · Zgłoś
pomóżmy ale wszyscy dajmy tą przysłowiową złotówkę by uratować życie. rozumiem mamę Adriana bo sama straciłam synka też walczyłam do końca by żył ale sie nie udało.życzę wytrwałości
Odpowiedz
5
@ abc
dnia 18.03.2016, 18:18 · Zgłoś
Pani Jolu my również zbieramy dla Adriana, nie jest Pani sama :)
Odpowiedz
4
@ matka
dnia 18.03.2016, 19:50 · Zgłoś
bardzo dziękuje wszystkim za pomoc i za zaangażowanie
Odpowiedz
-3
@ ciekawy
dnia 17.03.2016, 22:03 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
0
@ ciekawy
dnia 17.03.2016, 21:59 · Zgłoś
fatalna sytuacja
Odpowiedz
6
@ Magda
dnia 17.03.2016, 21:05 · Zgłoś
Mogła by pani podać prywatny numer konta ? Nie wiem dlaczego ale fundacje nie przemawiają do mnie. .. wszystkiego dobrego dla całej rodziny!
Odpowiedz
7
@ matka
dnia 17.03.2016, 21:27 · Zgłoś
bardzo proszę o wpłacanie darowizn na konto fundacji nie na prywatne konto.100% wpłat będzie przekazane na operacje dla adriana
Odpowiedz
6
@ ksiądz Mateusz
dnia 18.03.2016, 10:42 · Zgłoś
Gdyby wpłaty były na prywatne konto, skarbówka mogłaby się doczepić, a może nasi szanowni posłowie i senatorowie by pomogli, przeznaczona do rządzenia niech się wreszcie wykaże a nie tylko pod pomnikiem z kwiatkami stać
Odpowiedz
0
@ Danuta
dnia 18.03.2016, 17:05 · Zgłoś
Reprezentuję Polskie Stowarzyszenia Choroby Huntingtona - my również włączyliśmy się do akcji zbierania pieniędzy na operację i rehabilitację Adriana. Znamy Adriana, jego Mamę i Siostrę. Adrian jest na takim etapie choroby, że zabieg powinno wykonać się jak najszybciej. Jest to innowacyjna metoda dla osób z pląsawicą Huntingtona. Jednak szansa jest duża przedłużenia Adrianowi samodzielności w życiu codziennym. Każda darowizna wpłacona na konto Stowarzyszenia będzie przekazana na ten sam cel na pomoc dla Adriana Chlebowskiego. Wszyscy razem możemy szybciej zebrać kwotę 60 000 zł na operację i na rehabilitację po operacji. Podaję nr konta:
bank Millenium: 20 1160 2202 0000 0000 7882 5845 treść przelewu - na pomoc dla Adriana Chlebowskiego. Każda darowizna może być odliczona w Urzędzie Skarbowym przy rozliczaniu za dany rok. Z firmami zawieramy umowę oraz przekazujemy sprawozdanie z rozliczeniem. Proszę pomóżcie Adrianowi!
Odpowiedz
6
@ do nie warto
dnia 17.03.2016, 20:57 · Zgłoś
Trzeba pomagać i pomożemy! Bez ciebie [...]
człowieku...to wraca...
Odpowiedz
13
@ mala
dnia 17.03.2016, 20:55 · Zgłoś
Pani Joanno trzeba bardziej naglosnic sprawe. Moze media ogolnopolskie? Ta kwota nie.jest az tak duza jak sie wydaje. Im wiecej ludzi sie dowie o chorobie Adriana tym szybciej sie uda zebrac potrzebna kwote. Sama mam niepelnosprawne dziecko wiec wiem co to znaczy walka o dziecko.
Odpowiedz
34
@ Jaślak
dnia 17.03.2016, 18:04 · Zgłoś
Nie rozumie , dla niejednego prezesa z okolic Jasła to kwota wypadu na weekendowe rybki , wódę i panienki a można komuś uratować życie i do końca życia mieć cholerną stysfakcję ...pomyślcie o tym drodzy Jasielscy szefowie wszystkich szefów :)
Odpowiedz
11
@ jcnkdf
dnia 17.03.2016, 17:44 · Zgłoś
Pan minister ma się za Boga i na tyle wyliczył koszt życia Adriana... Pomagajmy bo władza nie długo może wyliczyć koszt naszego życia...
Odpowiedz
10
@ edzio
dnia 17.03.2016, 17:05 · Zgłoś
współczuje i chętnie pomogę

Powodzenia
Odpowiedz
4
@ łodyniec
dnia 17.03.2016, 15:39 · Zgłoś
"nieuleczalną chorobą genetyczną"

może mi ktoś wytłumaczyć to stwierdzenie ? Dla mnie jeśli coś jest pewne ,to takie pozostaje . Nie uleczalne jest nieuleczalnym i nie da się tego przeskoczyć ,więc jak to jest z tą chorobą ? Jest uleczalna czy nie ?

"Jedyną szansą dla niego była operacja neurochirurgiczna"
Odpowiedz
17
@ matka
dnia 17.03.2016, 16:01 · Zgłoś
operacja pomoże mu normalnie funkcjonować będzie mógł samodzielnie jeść, ubierać się pisać,nie będzie miał zaburzeń równowagi,bez operacji w niedługim czasie może być przykutym do łóżka,a tak jest nadzieja ,mimo rozwoju choroby-choroby nie da się wyleczyć ale zlikwidować jej objawy
Odpowiedz
13
@ łodyniec
dnia 17.03.2016, 17:26 · Zgłoś
dzięki za odpowiedź . Trzymam kciuki że się uda.
Odpowiedz
4
@ ekoś
dnia 18.03.2016, 09:42 · Zgłoś
choroba jest nieuleczalna, operacja w tym przypadku pozwoli na dalsze życie, ułatwi opiekę i o to chodzi ,żeby pomóc i Adrianowi i jego rodzinie
Odpowiedz
0
@ Jurek
dnia 22.03.2016, 08:50 · Zgłoś
powodzenia.
Odpowiedz
17
@ bedzie dobrze
dnia 17.03.2016, 15:24 · Zgłoś
60 tys zł jest do zebrania raczej bez większych problemów. Kwestia oczywiście organizacji zbiórki i jak najbardziej uważam powinniśmy pomagać osobom potrzebującym. W podobnej sytuacji jest na przykład Emilek który ma bardzo rzadką wadę serca i jedyną szansą na przeżycie jest mega droga operacja w USA na którą rodzice zabierają jak tylko mogą, bo kwota jest z kosmosu: http://www.siepomaga.pl/emil
Odpowiedz
41
@ red
dnia 17.03.2016, 15:16 · Zgłoś
Wspolczucia naprawde pomagajmy takim ludziom Bo warto
Odpowiedz
8
@ Bhp
dnia 18.03.2016, 08:09 · Zgłoś
Jest to smutne że za każdą prostą i skomplikowaną operację należy sie lekarzom operaratorom i asyście ekstra potężne wynagrodzenie.Jest to oczywiście wyczerpującą praca ale pracuje kilka zespołów. Lekarze podpisując kontrakty podpisują ratowanie zdrowia i życia ludzkiego w ramach wysokich poborow.Za co jeszcze się im należy.Jeśli się chce przyspieszyć o 1 rok lub 2 lata okres wyczekiwania na operację należy przejść przez prywatny gabinet.Ciekawym i powszechnym zjawiskiem jest pilne i bez dodatkowych kosztów operowanie lekarzy i ich rodzin w renomowanych klinikach.Czyli żaden min.zdrowia nie opanował tej patologii.
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.