Lalki z Muzeum Lalek w Pilźnie trafią do japońskich dzieci z Fukushimy
Do japońskich dzieci poszkodowanych w trzęsieniu ziemi trafi co najmniej 100 porcelanowych lalek, wykonanych ręcznie w pracowni przy Muzeum Lalek w Pilźnie. Figurki prezentować będą postacie z podkarpackich legend i przekazów regionalnych.
Fot. Brzostynka
Legenda o Brzostynce: Przed wiekami kupcy handlujący złotem i bogatymi materiałami wędrowali przez Polskę, ze wschodu na północ, w kierunku Morza Bałtyckiego.
Wymieniali tam swoje towary na bursztyn i sól. Droga którą przemierzali nazwali nazywała się „bursztynowy szlak”.
Pewnego dnia, gdy ciężkie wozy z solą przejeżdżały przez drewniany most na rzece, most się załamał i sól wysypała się do rzeki. Kupcy stracili wszystko, ale znaleźli schronienie i pomoc u ubogiego wdowca, mieszkającego ze swoją córeczką Brzostynką nad rzeką. Biedak zaopiekował się podróżnymi i pomógł im wrócić do swojego kraju.
W czasie następnej wyprawy kupcy odwdzięczyli się za pomoc wdowcowi. Obdarowali go bogatymi upominkami, a córce podarowali piękną lalkę. Od tego czasu opiekowali się wdowcem i jego sąsiadami, którzy już nigdy nie zaznali biedy.Na pamiątke tego wydarzenia mieszkańcy nazwali swoją osadę nad rzeką - Brzostek – od imienia dziewczynki, a rzekę – Słony Potok.
Muzeum wyszło z propozycją, aby gminy, miasta, szkoły oraz osoby prywatne z Podkarpacia ufundowały jedną lalkę. Koszt to 260 zł. Do każdej postaci dołączona zostanie mapka Podkarpacia z zaznaczoną miejscowością fundatora oraz napisaną w języku angielskim legendą z nią związaną. Specjalnie wykonana ręcznie lalka będzie odwzorowywać bohatera każdej z opowieści. Praca nad każdą lalką w Pilźnie trwa około dwóch tygodni.
Niektóre z nich zostaną wykonane w całości z porcelany, inne z kolei będą miały porcelanowe twarze, dłonie i stopy, a korpusy z elastycznego tworzywa. Każda z lalek będzie miała inne rysy twarzy. Ich stroje będą szyte specjalnie dla każdej postaci.
Akcja zainspirowana została wydarzeniem z 1927 r. Rząd amerykański przysłał do Japonii blisko 13 000 lalek jako dowód przyjaźni między narodami japońskim i amerykańskim. Posunięcie to miało na celu złagodzenia napiętych stosunków, jakie panowały w Ameryce między emigrantami japońskimi i rdzennymi Amerykanami. Trafiły do szkół i przedszkoli japońskich. Obecnie część z nich można oglądać w Cesarskim Muzeum Edukacji w Tokio. W rewanżu mistrz lalkarski Toko Shokansai I wykonał 58 lalek ichimatsu ningyo, które jesienią 1927 roku wysłano do dzieci w USA.

Muzeum Lalek w Pilźnie nie kryje, że przy okazji akcji zależy mu też na wypromowaniu własnej kolekcji lalek japońskich, która należy do największych w Polsce. Muzeum liczy, że przy okazji przygotowania lalki, fundatorzy i dzieci z każdej z opisanych legendą miejscowości zechcą odwiedzić wystawę "Lalki japońskie", by poznać historię i legendy Japonii.
Wszystkie powstające lalki mają trafić do japońskich dzieci 3 marca przyszłego roku, z okazji jednego z najstarszych festiwali Hina Matsuri, czyli Święta Dziewczynek. Muzeum w Pilźnie chce przekazać lalki za pośrednictwem polskiej ambasady w Japonii.
Red.

