Przygotowania do nowego sezonu Zespołu Rajdowego Trafunek Rally Team.
Hubert Palider (ur.1988) mieszka w Nowym Żmigrodzie. Zainteresowanie samochodami zaczęło się u niego rozwijać, gdy jako sześciolatek wraz z rodzicami pojechał oglądać górski wyścig samochodowy. Za kierownicę siadł już w wieku 12 lat i to nie tylko po to, żeby zaparkować mamie samochód, lecz niejednokrotnie wyjeżdżał na drogi publiczne. Wtedy jednak nie myślał o zostaniu kierowcą rajdowym.

Pół roku po zdaniu egzaminu na „prawko” zaczął trenować szybką jazdę. W 2007r. wystartował w KJS (Konkursowa Jazda Samochodem). Dwukrotny start w Gorlicach pokazał jego spore możliwości. Pierwszy zakończył na 4 miejscu, za drugim razem zwyciężył. Współzawodnictwo pomogło mu wygrać. W swoim drugim starcie, w pewnym momencie różnica czterech najlepszych kierowców wynosiła mniej niż sekundę, każdy mógł „wjechać na szczyt”. Stres spowodował, że w kolejnych przejazdach Hubert „wykręcił” o 4 sekundy lepszy czas od konkurentów. Wszyscy się dziwili, że było to w ogóle możliwe.

KJS to najniższa, czwarta liga rajdów samochodowych w Polsce. Hubert startował w tej kategorii w latach 2007-2009 jadąc: Fiatem 126P, Suzuki Swift i Hondą Civic. Za najlepszy uważa sezon 2009r. kiedy to wywalczył tytuł Mistrza Powiatu Gorlickiego, II Wicemistrza Strefy Wschodniej i II Wicemistrza Okręgu Rzeszowskiego. Łącznie ukończył 25 rajdów, z czego tylko podczas czterech nie był na podium! Jednak nawet po udanym sezonie bardzo trudno było mu znaleźć sponsorów. A ci są bardzo potrzebni.

W 2011r. Hubert wystartował w Rajdowym Pucharze Polski, czyli w drugiej lidze rajdów samochodowych w Polsce. Spełnił swoje marzenie i kupił samochód „z górnej półki”. Teraz ma już profesjonalnie przygotowaną, 6-biegową Hondę Civic, której moc to 220 KM. Hubert, jego pilot i koledzy mechanicy, którzy tworzą Zespół Rajdowy Trafunek Rally Team ciągle poprawiają jej sterowność, szybkość i wytrzymałość. Są układy w samochodzie rajdowym, które są rozbierane przed każdymi zawodami np. skrzynia biegów, czy silnik. Przed każdym rajdem zmienia się olej w silniku i amortyzatorach, koszty samego utrzymania rajdówki są bardzo duże.

Puchar Polski podzielony jest na 11 rund – rajdów odbywających się w różnych miejscach naszego kraju. Przygotowanie się do nich wymaga czasu i pieniędzy. Bez sponsorów zespół nie dałby rady wystartować. Wielkie słowa podziękowania należą się firmom Wulkan-Serwis, Auto Expert i Trans-Wiert, a zwłaszcza Trafunek z Dębowca, która dba o wyżywienie całego teamu i co bardzo ważne, zapewnia lawetę którą samochód dojeżdża na miejsce rajdu. Firma Trafunek jako pierwsza uwierzyła w umiejętności tej młodej załogi i bardzo pomogła jej w rozmowach z innymi potencjalnymi sponsorami.

Rajdowy Puchar Polski to poważne zawody, gdzie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. W Zespole rajdowym Trafunek Rally Team obowiązki są podzielone między kierowcę i pilota. Przed rajdem trzeba dopiąć przede wszystkim sprawy mechaniki samochodu. Tym zajmuje się kierowca, kompletuje części, załatwia serwis i czuwa nad budżetem. Pilot natomiast ma na głowie sprawy papierkowe i badania techniczne. Pilnuje także czasu, który w tym sporcie odgrywa ważną rolę, nie tylko na odcinkach, ale także w sprawach organizacyjnych np. spóźnienie na badanie kontrolne czy też odbiór administracyjny może oznaczać karę finansową. Przed startem sprawdza się wszystko. Nie tylko samochód, ale i kombinezony kierowcy i pilota, które muszą posiadać homologacje. Po odprawie administracyjnej i badaniu technicznym, załoga ma czas na zapoznanie się z trasą. Trzykrotnie przejeżdża się wyznaczony odcinek drogi. Pierwszy przejazd jest najwolniejszy. Wtedy zapisuje się ostrość zakrętów i możliwą szybkość ich pokonania. Kierowca oglądając drogę dyktuje pilotowi zwroty, które ten później będzie czytał w czasie rajdu. Pierwszym pilotem Huberta był kolega ze studiów – Wiesław Orliński. Jeździli razem cztery lata. Od 2011r. jest nim Mateusz Fortuna z Rzeszowa, który ma doświadczenie w Pucharze Polski. Drugi przejazd polega na dokładnym sprawdzeniu notatek, a podczas trzeciego jedzie się trochę szybciej i kierowca stara się znaleźć takie miejsca na trasie, które pozwolą mu zdobyć cenne sekundy, zwraca również uwagę na miejsca, w których może dojść do niebezpiecznych sytuacji. Podczas jednego przejazdu, już w czasie zawodów, pokonuje się odcinek o długości ok. 15 km na maksymalnym skupieniu. To trudne, bo bywa gorąco. Zdarza się, że gdy temperatura powietrza wynosi 30 stopni, to w samochodzie jest dwa razy wyższa.
Podczas rajdu pilot ma przed sobą wcześniej przygotowaną rozpiskę zakrętów. Jego zadaniem jest mówić kierowcy jasno i wyraźnie jak ma się zachować na trasie. Najgorsze co może się przytrafić pilotowi, to zagubienie się w notatkach. Rajd nadal trwa, ale kierowca musi sam sobie radzić. Bardzo często zdarza się, że przez błąd pilota załoga przegrywa, wypada z trasy lub niszczy samochód.
Gdy startuje się w rajdach cel jest tylko jeden – wygrać. Startując pierwszy raz w Pucharze Polski Hubert stawiał sobie za cel zwycięstwo, mimo tego, że kierowcą rajdowym zostaje się po 5, 6 latach. Doświadczenie bywa decydujące. Kto wie jak zakończyłby się ten sezon, gdyby nie ciągłe awarie. Faktem jest, że gdy tylko auto było sprawne, to team „wykręcał” bardzo dobre czasy poszczególnych odcinków. Miał szansę na dobrą lokatę w klasyfikacji generalnej. Jednak nie można przewidzieć wszystkiego. Na przykład w Rajdzie Rzeszowskim zespół jechał dobrze, miał szansę zająć drugie miejsce. Jednak znowu pech dał o sobie znać, nastąpiła awaria. Brakowało szczęścia i funduszy. W tych warunkach ósme miejsce w klasyfikacji generalnej było jednak sporym sukcesem.
Czasem podczas rajdów bywa niebezpiecznie, ale Hubert nie odczuwa strachu, bo wierzy w swoje umiejętności. Rajdy dodały mu pewności siebie, doświadczenie to wykorzystuje w normalnych sytuacjach drogowych. Rajdy samochodowe pozwalają się wyżyć kierowcy, nie odczuwa on potem chęci szybkiej jazdy na drogach publicznych. Gdy słyszy się o tragediach podczas zawodów, np. o śmierci kierowcy, pojawiają się wątpliwości dotyczące dalszych startów, ale takie myśli trwają chwilę. Jak mówi Hubert: Nie można mieć przed oczami rozbitego samochodu i swojej śmierci. Podczas rajdu interesuje mnie tylko to, co powie ten facet po prawej stronie. Nie myślę o niczym innym. Muszę mu wierzyć. To co mi mówi, to są moje słowa, więc to jest tak jakbym słyszał samego siebie.
Nawet mały sukces powoduje wzrost wiary we własne umiejętności. Rajdy wciągają, działają jak narkotyk. Dają dużo radości, ale i mogą powodować rozczarowanie. Kierowca musi mieć pewne cechy charakteru, które pozwalają nie zniechęcić się niepowodzeniami. Na przykład podczas dwudniowego Rajdu Dolnośląskiego który odbywał się w Kłodzku Zespół Trafunek Rally Team miał ciągłe problemy z samochodem. Przez awarie, rajdowym tempem przejechali tylko 4 km z zaplanowanych 150. Zrezygnowani wrócili do domu koło północy z niedzieli na poniedziałek. Niejeden po tak źle układającym się rajdzie odpuściłby sobie, przynajmniej na jakiś czas, lecz załoga już o 6 rano w poniedziałek rozbierała samochód, by zobaczyć co się stało i naprawić usterkę.
Hubert chce wygrać Puchar Polski – taki ma cel na sezon 2012. Jednak, żeby go zrealizować potrzebny jest stabilny budżet. Szukanie sponsorów to trudne zadanie, trzeba się zaprezentować, pokazać swoje możliwości i prosić o wsparcie. Dla sponsorów, ale i dla kibiców została uruchomiona strona internetowa www.palidermotorsport.dl.pl W tym momencie utrzymanie samochodu i zapewnienie finansowego bezpieczeństwa na cały sezon w Pucharze Polski, to koszty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Hubert wie, że może wygrać Puchar Polski, pokazał już, że liczy się w stawce. Godne podziwu jest to, że z niewielkim budżetem odnotował dobre wyniki. Przez długi czas był jedynym zawodnikiem Jasielskiego Klubu Motorowego i Ratownictwa Drogowego. Dzisiaj kierowców jest dużo, jednak każdy ma ten sam problem – pieniądze. Nikt nie pomaga młodym zawodnikom. Klub zapewnia im ubezpieczenie, a także pomaga w zdobyciu licencji, resztą muszą zająć się sami.
Gdy sezon się kończy, trzeba zapewnić sobie regularne treningi. Odbywają się one głównie w zimie, na drogach polnych lub w lesie, czasem na śliskim parkingu. Poza tym są firmy, które oferują dobre warunki treningowe. Przykładem może być właściciel bieszczadzkiego Lotniska Bircza-Arłamów. Kierowca ma do dyspozycji teren o bardzo dużej powierzchni i dwukilometrową drogę dojazdową. Przed rozpoczęciem sezonu organizowane są tam testy. Wtedy też sponsorzy maja okazję zająć miejsce pilota i zobaczyć możliwości kierowcy.
Hubert Palider zawsze myślał o zawodzie mechanika samochodowego. Wybrał jednak liceum o profilu sportowym, a teraz studiuje Zarządzanie w Hotelarstwie i Gastronomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Ten kierunek nie jest związany z rajdami, ale w dzisiejszych czasach trzeba być mobilnym. Nadal interesuje się mechaniką. Gdy tylko przyjeżdża do domu, to ciągle dogląda swoją Hondę, stara się ją ulepszać. Myśli o otworzeniu szkoły szybkiej jazdy, chce uczyć innych wychodzenia z trudnych sytuacji drogowych. Tego typu szkoły są bardzo powszechne w większych miastach, otwierają je zwykle kierowcy rajdowi. Oprócz wyścigów ma także inne zainteresowania: jazda na desce, nartach, siatkówka, piłka nożna, turystyka górska. Jednak teraz skupia się na rajdach, całą energię poświęca na to, żeby jak najlepiej przygotować się do kolejnego sezonu. A ten rozpoczyna się już w lutym.
Członkowie Zespołu Rajdowego Trafunek Rally Team chcieliby podziękować znajomym z Nowego Żmigrodu, którzy jeżdżą na każdy rajd i wiernie kibicują. Szczególne podziękowania należą się Łukaszowi Żarnowskiemu za pomoc w przygotowaniu samochodu. Jednocześnie serdecznie zapraszają wszystkich na Rajd Rzeszowski, który odbędzie się 6 sierpnia 2012r. Jest to najbliżej nas rozgrywana runda Rajdowego Pucharu Polski. Będą w nim konkurować nie tylko z polskimi, ale i słowackimi kierowcami. Dokładne informacje na temat planów i startów zespołu znaleźć można na stronie www.palidermotorsport.dl.pl, a także na facebookowym profilu Trafunek Rally Team.
Piotr Figura

