68 rocznica wybuchu II wojny światowej
1 września 1939 roku o godzinie 4:45 nad ranem niemiecki pancernik Schleswig Holstein oddał pierwszą salwę w kierunku przylądka Westerplatte, na którym znajdowała się polska Wojskowa Składnica Tranzytowa, broniona do 7 września przez majora Henryka Sucharskiego. Atak na polskie stanowisko rozpoczął II wojnę światową. Półwysep Westerpaltte był w XV wieku wyspą, która powstałą na skutek osadzania się osadów przy ujściu rzeki – ten naturalny proces trwał aż do XIX wieku, kiedy wysepka połączyła się z lądem. Podpisany po I wojnie światowej traktat wersalski ustanawiał na Westerplatte polską strefę portową, w połowie lat 20. ubiegłego stulecia na półwyspie umieszczono Wojskową Składnicę Tranzytową, w której stale przebywało kilkudziesięciu polskich żołnierzy.
Pierwszym komendantem Składnicy był komandor podporucznik Ignacy Szaniawski, ostatnim – major Henryk Sucharski (od 3 grudnia 1938 roku). Załogę Westerplatte powiększono o batalion po 1933 roku, po dojściu Hitlera do władzy. Wzmocnienie polskiej placówki wojskowej pod Gdańskiem było reakcję na wysuwane przez przywódcę Rzeszy roszczenia terytorialne i groźby wobec Polski. Od 2 do 7 września obroną dowodził zastępca kpt. Franciszek Dąbrowski
Ostatniego dnia sierpnia 1939 roku na Westerplatte znajdowało się 205 ludzi, w tym 182 oficerów i żołnierzy (resztę załogi stanowili cywilni pracownicy kontraktowi oraz kilkoro polskich urzędników). 1 września o godzinie 4:45 zakotwiczony w Zatoce Gdańskiej pancernik Schleswig Holstein wystrzelił pierwszy pocisk w kierunku Składnicy Tranzytowej. Okręt przybył do zatoki 25 sierpnia pod pretekstem kurtuazyjnej wizyty. De facto jednak miał oddać pierwszy strzał w rozpoczynanej przez Hitlera nowej wojnie.
Przylądek Westerplatte broniony był przez siedem dni. Garstkę polskich obrońców atakowało ponad 3,5 tysiąca niemieckich żołnierzy, którzy otrzymywali nie tylko wsparcie pancernika z morza, ale także z powietrza – składnicę bombardowały i ostrzeliwały niemieckie bombowce nurkujące Stukas. Z lądu Westerplatte ostrzeliwane było haubicami i moździerzami.
Uzbrojenie polskich obrońców było bardzo słabe – załoga Składnicy Tranzytowej dysponowała jedną armatą polową (została zniszczona już 1 września), dwoma działkami przeciwpancernymi, kilkoma moździerzami, 41 karabinami maszynowymi, 160 zwykłymi karabinami i 40 pistoletami. Pomimo tak słabego uzbrojenia załoga Westerplatte stawiała świetnie uzbrojonemu i wielokrotnie liczniejszemu opór najeźdźcy aż przez siedem dni. Co ciekawe – w trakcie obrony Składnicy zginęło 15 Polaków. Po stronie niemieckiej straty były o wiele większe – w atakach na półwysep zginęło 400 Niemców.
Decyzję o wywieszeniu białej flagi i kapitulacji podjął sam major Sucharski. Biały skrawek materiału zatrzepotał nad składnicą 7 września, kwadrans po godzinie 10 rano, po czym polski dowódca udał się na rozmowy z Niemcami w sprawie kapitulacji. Najeźdźcy pozwolili Sucharskiemu zatrzymać szablę – symbol oficerskiego honoru – w uznaniu bohaterstwa i niezłomnego ducha.
Oficjalne uroczystości związane 68 rocznicą wybuchu II wojny światowej rozpoczęły się pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża o godzinie 4:45. Wziął w nich udział premier Jarosław Kaczyński, prezydent Gdańska, metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski, parlamentarzyści. 7 dni obrony Westerplatte to czas „chwały i wielkości narodu” - mówił dziś rano szef rządu.
Jerzy Piątek/Polska.pl

