Adam K. podejrzany o usiłowanie zabójstwa jest poczytalny
32-letni mieszkaniec Samoklęsk usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. W styczniu br. podejrzany mijając na chodniku przechodnia miał go ugodzić nożem w klatkę piersiową w okolicę serca i lewą rękę. - Mam przed oczami jego uśmiech i te słowa, które wypowiedział w moim kierunku. Miewam stany lękowe, szczególnie wtedy, kiedy ktoś przechodzi koło mnie. Odczuwam wówczas uderzenie ciepła - mówi pokrzywdzony.
15 stycznia br. przed godziną 17. w Samoklęskach, napastnik zaatakował 42-letniego mężczyznę w momencie wymijania go na chodniku. Nożem zadał mu cios w klatkę piersiową oraz w lewą rękę.

- W tym dniu szliśmy jednym chodnikiem. Widziałem, że zataczał się, więc chciałem go ominąć. Znamy się, ale nie mieliśmy ze sobą żadnych zatargów – mówi pokrzywdzony, który chce zachować anonimowość. - Doskoczył do mnie i powiedział: "gdzie ch.... idziesz? Ja Cię w tym miejscu za....". Nie widziałem noża. Dostałem cios pod żebra. Czułem przepływające po ciele ciepło, nie wiedziałem co się dzieje. To była krew. Przytulił mnie do siebie oraz dostałem cios w lewą rękę. Odruchowo prawą odrzuciłem go w bok i poszedł dalej. Do ataku doszło w rejonie sklepu. Udałem się do znajomej, która mieszkała niedaleko. Gdy zobaczyła co się stało mówiła, że wezwie karetkę. Gdy przyjechały służby traciłem już świadomość, ocknąłem się przed szpitalem – relacjonuje 42-latek.

Pokrzywdzony mężczyzna musiał przejść operację. Miał pozrywane m.in. ścięgna i mięśnie w ręce. Jak podkreśla, znał się z Adamem K., w zasadzie mieszkają niedaleko siebie i nigdy nie mieli ze sobą żadnych zatargów. To, co wydarzyło się tego feralnego dnia wywołało u niego traumę. - Mam przed oczami jego uśmiech i te słowa, które wypowiedział w moim kierunku. Miewam stany lękowe, szczególnie wtedy, kiedy ktoś przechodzi koło mnie. Odczuwam wówczas uderzenie ciepła. Jestem nieufny wobec ludzi. Mam problemy ze snem, śpię po dwie godziny. Niewątpliwie potrzebuję opieki psychologicznej – dodaje pokrzywdzony.
42-latek przed atakiem pracował dorywczo, obecnie został bez środków do życia. Utrzymują go rodzice, ale jak podkreśla to starsi ludzie (jego ojciec ma orzeczoną pierwszą grupę niepełnosprawności – przyp. red.), dla których on powinien być oparciem. Niestety, w tym momencie nie jest w stanie podjąć pracy. Wizytę do lekarza na NFZ ma umówioną dopiero na czerwiec, a na prywatne go nie stać.
Podejrzany nie przyznał się do winy
Jeszcze tego samego dnia, kiedy doszło do ataku podejrzany został zatrzymany przez policję. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Złożył wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy. Wobec Adama K. sąd zastosował areszt tymczasowy, który został mu przedłużony do połowy czerwca. - Podejrzany został poddany badaniu psychiatrycznemu przez biegłych, którzy nie stwierdzili ograniczonej poczytalności ani wyłączonej poczytalności. Może normalnie odpowiadać przed sądem – poinformowała Grażyna Krzyżanowska, Prokurator Rejonowy w Jaśle.
Śledztwo jest na końcowym etapie. Podejrzanemu grozi kara od 8 do 15 lat pozbawienia wolności, kara 25 pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
id
fot. archiwum prywatne

