Apel naszego czytelnika: oznakujcie drogę, bo dojdzie do kolejnej tragedii!
Po wypadku na drodze Czeluśnica - Tarnowiec, o którym pisaliśmy więcej TUTAJ, napisał do nas internauta, który twierdzi, iż odcinek ten jest wyjątkowo niebezpieczny z uwagi na brak odpowiedniego oznakowania.
Postanowiliśmy przedstawić, punkt po punkcie, wszystkie zagrożenia, o których poinformował nas czytelnik.



- Po pierwsze jadąc od strony Czeluśnicy, skręcamy w lewo na Tarnowiec, mijamy ostre zakręty, które oczywiście nie są oznakowane - nie ma żadnego znaku ostrzegawczego. - napisał internauta.
- Jedziemy dalej i jest wąski mostek, na którym może zmieścić się tylko jeden samochód. Nieraz byłem świadkiem gdy dwa samochody, jeden jadący od strony Tarnowca, drugi od strony Czeluśnicy, jechały z dużą szybkością, dlatego bo "kto pierwszy" wjedzie na mostek, ten nie musi się zatrzymywać. Widziałem też jak samochody ostro hamowały i zatrzymywały się 20cm od siebie. Nie ma na tym mostku żadnego znaku informującego o tym, kto ma pierwszeństwo przejazdu i każdy się pcha. - kontynuuje nasz czytelnik. I rzeczywiście, przy mostku nie ma znaku “pierwszeństwo dla nadjeżdżających z naprzeciwka”, stosowanego niekiedy w takich wypadkach.
- Mijamy ten nieszczęsny mostek i jakieś 80 metrów dalej mamy bardzo ostry, kompletnie niewidoczny łuk w prawo, oczywiście bez żadnego oznakowania, żadnego znaku ostrzegawczego, nic! Dozwolona prędkość w tym miejscu to 90km/h. Jeżeli ktoś nie zna drogi i jadąc w nocy z taką szybkością wjedzie w ten łuk, to nie ma szans aby się w nim utrzymać.
Przykładem takiej sytuacji był zdaniem czytelnika wypadek, który skłonił go do napisania do nas wiadomości.
- Dlaczego ta droga jest nie oznakowana? Dlaczego nie ma żadnego znaku ostrzegającego o ostrym łuku? Dlaczego nie ma żadnego znaku z ograniczeniem prędkości np do 30km/h na samym łuku?! Czy naprawdę musi ktoś tam zginąć aby postawiono tam znak? - pyta internauta.
- Piszę w imieniu swoim, ale także innych kierowców, bo ten zakręt to naprawdę zakręt śmierci. - zakończył nasz czytelnik.
Sołtys: nasze prośby o ograniczenie prędkości nie zostały uwzględnione
Jak powiedział nam sołtys Tarnowca, pan Stanisław Lawera, temat niebezpiecznego, trzykilometrowego odcinka drogi był już podejmowany.
- Interweniowałem w tej sprawie wysyłając do Powiatowego Zarządu Dróg pismo z prośbą o ustawienie tablic ograniczających prędkość. Dostałem odpowiedź odmowną, z uzasadnieniem, że ten odcinek drogi tego nie wymaga. - powiedział sołtys.
- Po ostatnim wypadku ponowiłem pismo, za pośrednictwem Urzędu Gminy. - dodawał Stanisław Lawera.


Policja: ograniczenia mogą nie wystarczyć
Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Jaśle, nadkomisarz Andrzej Przebięda powiedział nam, że ustawienie znaków ograniczających prędkość wcale nie musi przełożyć się na poprawę bezpieczeństwa.
- Jeśli chodzi o ograniczenia prędkości, to nie wiadomo czy znaki coś zmienią. Większość kierowców nie stosuje się do ograniczeń. Musielibyśmy ustawić fotoradary lub statyczne i dynamiczne patrole policji. - mówił Andrzej Przebięda. - Jeśli jednak będzie wola społeczna, aby wprowadzić ograniczenia, nie będziemy robić problemów. Trzeba tylko mieć świadomość, że nawet las znaków nie pomoże, jeśli kierowcy nie będą ich przestrzegać. - dodawał naczelnik.
Andrzej Przebięda uznał przy tym, że w przypadku wąskich mostków odpowiednie oznakowanie pierwszeństwa byłoby jak najbardziej na miejscu. - Powinien zostać ustawiony znak “pierwszeństwo dla nadjeżdżającego z naprzeciwka”, regulujący pierwszeństwo na zwężonym odcinku drogi.
Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Jaśle, która jest jedyną osobą w tej instytucji upoważnioną do udzielania informacji, przebywa na zwolnieniu lekarskim. Na stanowisko PZD w sprawie drogi Czeluśnica - Tarnowiec musimy w związku z tym poczekać.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
