Basen nieczynny do odwołania
61
Wczoraj po południu omal nie doszło do tragedii. W szatni przy wejściu na krytą pływalnię w Jaśle zawalił się sufit. Na szczęście w pobliżu nie było nikogo. Dziś rano basen wizytował powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Nadal jednak nie znane są przyczyny zerwania się konstrukcji sufitowej.



Kryta pływalnia w Jaśle została oddana do użytku w lipcu 2002 roku. Koszt jej budowy wyniósł ponad 16 milionów złotych, co nawet dziś wydaje się zbyt wygórowaną kwotą.

- Ówczesna rada miejska podjęła taką decyzję, przeznaczając z budżetu takie środki na budowę basenu. Sprzeciwiali się temu obecny dyrektor MOSiR-u, jak i opozycja z panem Przetacznikiem na czele. Można było wybudować basen za dużo mniejsze pieniądze i wiem, że były realizowane takie inwestycje za 4,5 mln zł, za 8 mln zł, czy nawet za 10 mln zł. Warto jednak pamiętać, że jasielski basen był wtedy pionierski we wprowadzaniu ozonowania wody, a nie tradycyjnego chlorowania. To ma swoje przełożenie na różnego rodzaju uczulenia czy choroby skórne – mówi dziś Tadeusz Górczyk, sekretarz miasta w ekipie burmistrza Andrzeja Czerneckiego.

Tadeusz Baniak, pełniący obowiązki dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle przypomina sobie sytuację sprzed lat - Sprzeciwiałem się budowie basenu za takie pieniądze. Była to inwestycja finansowana praktycznie z budżetu miasta. Razem z odsetkami wyszło ponad 20 mln zł, a dług ciągnie się do tej pory.
W tamtym czasie jasielski basen zdobył drugą nagrodę w ogólnopolskim konkursie na najlepiej zrealizowane obiekty sportowe. Był to nowatorski projekt wyłoniony oceniany przez jury składające się z autorytetów architektonicznych w kraju. - Był to obiekt najnowocześniejszy w Polsce, więc rozwiązania też musiały być nowatorskie. Problem jednak nie tkwi w tym, ile kosztowała budowa basenu, ale jakie są koszty jego utrzymania. Śmiem twierdzić, że w porównaniu do innych basenów w okolicy, jasielski jest w eksploatacji najtańszy – dodaje Górczyk.
Ale od już od momentu realizacji, ten cud architektury sprawiał kłopoty. Na bieżąco były usuwane usterki i skrzętnie odnotowywane w protokole uzupełnień.

Potem, w trakcie eksploatacji, szczególnie w okresie zimowym, w dachu nad halą basenową, na poszyciu sklejki występowały przecieki. - To powtarzało się co roku w zimie. Na początku usuwane były tylko skutki, a nie przyczyna i w końcu z pomocą biegłego zmusiliśmy wykonawcę, żeby naprawił to raz a dobrze, co nastąpiło w styczniu 2007 roku – mówi Wacław Myśliwiec, kierownik krytej pływalni w Jaśle.
Wykonawca projektu, firma Mitex z Kielc została wybrana w drodze przetargu - Zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych w przetargu nieograniczonym ta firma spełniała wszystkie wymagania. Ich oferta była najlepsza, choć wtedy tych ofert było sporo. Ta jednak, jako jedna z dwóch miała największe doświadczenie w budowie tego typu obiektów. Mitex realizował obiekty na terenie nie tylko całego kraju, czy Europy, ale także na całym świecie. Była to kadra inżynierska na wysokim poziomie – wyjaśnia decyzję ówczesnych władz T. Górczyk.
Kto więc zawinił i kto pokryje szkody? – Musimy się dowiedzieć jaka jest tego przyczyna i czyja to jest wina. Od tego zależy, kto poniesie koszty usunięcia tej awarii. Jeżeli się okaże, że jest to wina wykonawcy, będziemy dochodzić praw, nawet w postępowaniu sądowym – zapewnia wiceburmistrz Ryszard Pabian.
Podobnego zdania jest były sekretarz miasta - Sądzę, że potrzebna jest ekspertyza, która wykaże, co było faktyczną przyczyną zerwania się sufitu i szukania sponsora na pokrycie kosztów naprawy. Czy będzie to wina wykonawcy, czy błąd wynikający z bieżącej konserwacji. - dodaje T. Górczyk.
Konstrukcja sufitowa w holu krytej pływalni zbudowana jest z płyty gipsowo-kartonowej na ruszcie stalowym. Jednak z dokumentacji, jaka jest w posiadaniu Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle, nie wynika jednoznacznie w jaki sposób miała być przymocowana. Na pytanie kto zawinił odpowie prokurator po zapoznaniu się z materiałem dowodowym.


Katarzyna Pacwa-Wilk
Kryta pływalnia w Jaśle została oddana do użytku w lipcu 2002 roku. Koszt jej budowy wyniósł ponad 16 milionów złotych, co nawet dziś wydaje się zbyt wygórowaną kwotą.
- Ówczesna rada miejska podjęła taką decyzję, przeznaczając z budżetu takie środki na budowę basenu. Sprzeciwiali się temu obecny dyrektor MOSiR-u, jak i opozycja z panem Przetacznikiem na czele. Można było wybudować basen za dużo mniejsze pieniądze i wiem, że były realizowane takie inwestycje za 4,5 mln zł, za 8 mln zł, czy nawet za 10 mln zł. Warto jednak pamiętać, że jasielski basen był wtedy pionierski we wprowadzaniu ozonowania wody, a nie tradycyjnego chlorowania. To ma swoje przełożenie na różnego rodzaju uczulenia czy choroby skórne – mówi dziś Tadeusz Górczyk, sekretarz miasta w ekipie burmistrza Andrzeja Czerneckiego.

Tadeusz Baniak, pełniący obowiązki dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle przypomina sobie sytuację sprzed lat - Sprzeciwiałem się budowie basenu za takie pieniądze. Była to inwestycja finansowana praktycznie z budżetu miasta. Razem z odsetkami wyszło ponad 20 mln zł, a dług ciągnie się do tej pory.
W tamtym czasie jasielski basen zdobył drugą nagrodę w ogólnopolskim konkursie na najlepiej zrealizowane obiekty sportowe. Był to nowatorski projekt wyłoniony oceniany przez jury składające się z autorytetów architektonicznych w kraju. - Był to obiekt najnowocześniejszy w Polsce, więc rozwiązania też musiały być nowatorskie. Problem jednak nie tkwi w tym, ile kosztowała budowa basenu, ale jakie są koszty jego utrzymania. Śmiem twierdzić, że w porównaniu do innych basenów w okolicy, jasielski jest w eksploatacji najtańszy – dodaje Górczyk.
Ale od już od momentu realizacji, ten cud architektury sprawiał kłopoty. Na bieżąco były usuwane usterki i skrzętnie odnotowywane w protokole uzupełnień.
Potem, w trakcie eksploatacji, szczególnie w okresie zimowym, w dachu nad halą basenową, na poszyciu sklejki występowały przecieki. - To powtarzało się co roku w zimie. Na początku usuwane były tylko skutki, a nie przyczyna i w końcu z pomocą biegłego zmusiliśmy wykonawcę, żeby naprawił to raz a dobrze, co nastąpiło w styczniu 2007 roku – mówi Wacław Myśliwiec, kierownik krytej pływalni w Jaśle.
Wykonawca projektu, firma Mitex z Kielc została wybrana w drodze przetargu - Zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych w przetargu nieograniczonym ta firma spełniała wszystkie wymagania. Ich oferta była najlepsza, choć wtedy tych ofert było sporo. Ta jednak, jako jedna z dwóch miała największe doświadczenie w budowie tego typu obiektów. Mitex realizował obiekty na terenie nie tylko całego kraju, czy Europy, ale także na całym świecie. Była to kadra inżynierska na wysokim poziomie – wyjaśnia decyzję ówczesnych władz T. Górczyk.
Kto więc zawinił i kto pokryje szkody? – Musimy się dowiedzieć jaka jest tego przyczyna i czyja to jest wina. Od tego zależy, kto poniesie koszty usunięcia tej awarii. Jeżeli się okaże, że jest to wina wykonawcy, będziemy dochodzić praw, nawet w postępowaniu sądowym – zapewnia wiceburmistrz Ryszard Pabian.
Podobnego zdania jest były sekretarz miasta - Sądzę, że potrzebna jest ekspertyza, która wykaże, co było faktyczną przyczyną zerwania się sufitu i szukania sponsora na pokrycie kosztów naprawy. Czy będzie to wina wykonawcy, czy błąd wynikający z bieżącej konserwacji. - dodaje T. Górczyk.
Konstrukcja sufitowa w holu krytej pływalni zbudowana jest z płyty gipsowo-kartonowej na ruszcie stalowym. Jednak z dokumentacji, jaka jest w posiadaniu Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle, nie wynika jednoznacznie w jaki sposób miała być przymocowana. Na pytanie kto zawinił odpowie prokurator po zapoznaniu się z materiałem dowodowym.
Katarzyna Pacwa-Wilk

