Bezdomni koczują w przejściu podziemnym przy ul. Staszica
Przejście podziemne pod DK28 w Jaśle łączące ul. Staszica z dworcem PKP od dłuższego już czasu stanowi miejsce koczowania osób bezdomnych. Urząd Miasta w Jaśle, jak również Straż Miejska nie są w stanie poradzić sobie z tym problemem. Po interwencjach służb, osoby bezdomne niemal natychmiast wracają do przejścia z powrotem. Tam też śpią oraz pozostawiają nieczystości, czego efektem jest panujący w przejściu, nieznośny fetor.

Kartony rozłożone na podjeździe dla niepełnosprawnych, materace oraz pozostawiane przez osoby bezdomne nieczystości, od pewnego czasu stanowią stały element krajobrazu przejścia dla pieszych pod drogą krajową nr 28, które łączy ul. Staszica z dworcem PKP w Jaśle. Stało się ono dla osób tam koczujących swoistego rodzaju noclegownią. Z uwagi na fakt, iż pozostawiają tam także nieczystości, w przejściu panuje fetor, o czym naszą redakcję poinformowali mieszkańcy korzystający z przejścia. Warto podkreślić, że bez wątpienia nie jest to także najlepsze miejsce do nocowania dla samych osób bezdomnych. Wygląda jednak na to, że na tyle upodobały sobie one przejście, że za nic nie chcą go opuścić, o czym dobitnie świadczy fakt, że po każdej interwencji straży miejskiej, czy też policji wracają do przejścia z powrotem.

fot. Czytelnik
Interwencji służb, jak zapewnia jasielski magistrat, w problematycznym miejscu jest sporo. - Interwencje w stosunku do bezdomnych osób nocujących w przejściu podziemnym pod DK28, łączącym Dworzec PKP z ul. Staszica, zwłaszcza w części podjazdu dla niepełnosprawnych, podejmowane są przez Straż Miejską w Jaśle bardzo często. Osoby bezdomne opuszczają to miejsce, jednak po pewnym czasie ponownie wracają znowu przynosząc kartony, na których później śpią. Wówczas w miarę możliwości patrole Straży Miejskiej ponownie interweniują i sytuacja powtarza się. W godzinach nocnych lub gdy nie ma patroli Straży Miejskiej, operator monitoringu dzwoni na policję, która podejmuje interwencję – tłumaczy Agata Koba, rzecznik prasowy UM w Jaśle.

fot. Czytelnik
Na nic zdają się pouczenia, nakładane mandaty, czy też wnioski o ukaranie, kierowane do sądu. Straż Miejska w Jaśle stale jednak monitoruje i kontroluje to, co dzieje się w przejściu. Wielokrotnie również kontaktowała się w tej sprawie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, a więc zarządcą drogi, pod którą znajduje się przejście, zwracając uwagę na kwestie porządku, zainstalowania kamer monitoringu oraz innych rozwiązań problemu.
MD

