Biegacze opanowali Folusz. V Zimowy Bieg Beskidnika przyciągnął setki uczestników
350 biegaczy stanęło na starcie V Zimowego Biegu Beskidnika, który w niedzielę odbył się w Foluszu. Uczestnicy rywalizowali na dwóch dystansach – 21 km oraz 6 km – prowadzących przez malownicze trasy Beskidu Niskiego.
Zapraszamy do obejrzenia Fotorelacji >>>
Start i wymagająca trasa w Beskidzie Niskim
Start biegu głównego na dystansie 21 kilometrów nastąpił o godz. 10.30, natomiast pół godziny później na trasę ruszyli uczestnicy krótszego biegu na 6 kilometrów. Zawodnicy musieli zmierzyć się nie tylko z wymagającym profilem trasy, ale także ze zmiennymi warunkami terenowymi – na wyższych odcinkach zalegał jeszcze śnieg i lód, podczas gdy niżej trasa przypominała już wiosenne, błotniste ścieżki.
Jak podkreślał przed startem jeden z biegaczy, kluczowe było odpowiednie rozłożenie sił. Zawodnicy ruszyli w kierunku wodospadu w Foluszu, następnie zbiegali w rejonie Diablego Kamienia i dalej prowadzili czarnym szlakiem w stronę Ferdla. Kolejne kilometry wiodły m.in. przez Barwinioka, okolice Kornutów i Magury Wątkowskiej, skąd trasa ponownie sprowadzała biegaczy do Folusza.
Na wyższych partiach gór zawodnicy mogli jeszcze trafić na zimowe warunki, jednak końcowy fragment biegu był już znacznie bardziej wiosenny i miejscami bardzo szybki. Na ostatnich kilometrach warto było zachować siły na szybki zbieg i finisz prowadzący szutrową drogą oraz ostatnimi dwoma kilometrami asfaltu.
– Tak że góra zimowa dół wiosna – mówił Łukasz Szumiec, doświadczony biegacz.
Najlepsi na mecie – wyniki rywalizacji
Na najdłuższym dystansie 21 kilometrów zwyciężył Janusz Syrowy z Tarnowa, reprezentujący Sekcję Biegową KS Ryglice. Trasę pokonał w czasie 1:32:37. Drugie miejsce zajął Krzysztof Kita z Dąbrówki Tuchowskiej (LKS Burzyn) – 1:36:59, a trzeci na mecie był Przemysław Bień z Jonin (KS Ryglice Sekcja Biegowa) z czasem 1:37:13.
W klasyfikacji kobiet na tym dystansie najlepsza okazała się Magdalena Łączak z Mielca (UltraFun), która uzyskała czas 1:55:12. Drugie miejsce zajęła Anna Skóra z Jedlicza (MUKS Podkarpacie Jedlicze) – 2:06:14, a trzecia na mecie była Sylwia Kuźma z Chełmca z wynikiem 2:11:38.
Na dystansie 6 kilometrów triumfował Kacper Bogdański z Małej Wsi (MKL Brygada Beskidów), który uzyskał czas 27:06. Drugie miejsce zajął Jarosław Szmist ze Świerżowej Polskiej (KB Athletic Zręcin) – 28:25, natomiast trzeci był Mateusz Woskowicz z Dębicy (Kubica Team) z wynikiem 28:54.
W rywalizacji kobiet na krótszym dystansie zwyciężyła Daria Szkurat z Bartnego (Gorlicka Grupa Biegowa) z czasem 29:25. Drugie miejsce zajęła Renata Peca z Zalasowej – 34:12, a trzecia była Weronika Pruchnik z Błażkowej (ULKS Technik Trzcinica), która uzyskała wynik 34:35.
Organizacja biegu i rosnąca popularność wydarzenia
O rosnącej popularności biegu mówiła dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury w Jaśle, Grażyna Leńczuk.
– W organizację biegu zaangażowany jest cały Młodzieżowy Dom Kultury, Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów, którego członkowie pomagają przy oznakowaniu trasy, zaprzyjaźnieni z nami wolontariusze. Trudno zliczyć wszystkich. Atmosfera jest cudowna, ludzie, którzy od pierwszej edycji są z nami wracają. Przyjeżdżają z dalekich odległości, bo mamy ludzi z całych Polski. Nieskromnie, muszę powiedzieć, mamy naprawdę bardzo bogate pakiety startowe.
– Ten bieg się rozwija. Niektórzy biegacze, nie mogą się doczekać kiedy otwieramy zapisy. W tym roku na tej zimowej edycji nawet nie spodziewaliśmy się, że tak szybko nam się zapełnią miejsca.
Koordynator biegu Justyna Maniak podkreślała, że impreza przyciąga zawodników z wielu regionów kraju.
– Na starcie spodziewamy się około trzystu pięćdziesięciu zawodników. Biegacze przyjeżdżają z różnych okolic, mamy zawodników z Krakowa, z Mielca z Rzeszowa, oraz z innych miast z całej Polski. - mówiła przed pierwszym startem koordynatorka.
– Myślę, że wyróżnia ten bieg sama lokalizacja. Te tereny są bardzo atrakcyjne naprawdę dużo biegaczy na co dzień ćwiczy tutaj ten sport w Magurskim Parku Narodowym. Myślę, że też stwarzamy taką fajną rodzinną atmosferę, jest sportowa rywalizacja, ale to wszystko jest tak na spokojnie.
Wsparcie samorządów i promocja regionu
Zimowy Bieg Beskidnika od kilku lat przyciąga miłośników biegania w górskim terenie. Trasy prowadzą przez okolice Folusza i tereny Beskidu Niskiego, oferując uczestnikom zarówno sportową rywalizację, jak i wyjątkowe krajobrazy. Wydarzenie z roku na rok przyciąga coraz więcej zawodników z różnych części Polski.
Podczas wydarzenia nie zabrakło także głosów wsparcia ze strony samorządowców.
– Bardzo serdecznie dziękuję głównemu organizatorowi pani dyrektor wraz ze swoją załogą, a że są to głównie kobiety to w tym dniu szczególnym życzę wszystkim tym właśnie kobietom bardzo zaangażowanym, bardzo upartym w działaniu wszystkiego najlepszego, dobrego zdrowia i wiele satysfakcji z organizacji wszelkich imprez kulturalnych, ale szczególnie tej sportowej na Foluszu. Wszystkim zawodnikom, a przede wszystkim zawodniczkom życzę dzisiaj, wiele satysfakcji na trasie oraz wszystkiego najlepszego u progu tego wiosennego sezonu biegowego – powiedział etatowy członek Zarządu Powiatu w Jaśle Sławomir Madejczyk.
O znaczeniu wydarzenia dla regionu mówił także Marcin Bolek, wójt gminy Dębowiec.
– Pogoda świetna, chociaż pewnie w wyższych partiach gdzieś tam trochę śniegu trochę lodu jest. Niemniej wydarzenie fantastyczne. Dbamy o ten sport, bo to jednak kształtuje osobowość szczególnie tych młodych dzieci i kiedyś im to w życiu pomoże.
Zawodnicy wracają tu dla atmosfery
Wśród uczestników był również Grzegorz Zarzyka z Jasła, który po raz drugi wystartował w zimowej edycji biegu.
– Drugi raz na zimowym beskidniku, który zimą tutaj na dole nie ma nic wspólnego, atmosfera bardzo gorąca. Idę dzisiaj w technice nordic walkingu, będę ścigał się z biegaczami, co dla niektórych może być nie lada zdziwieniem, ponieważ jestem aktywnym zawodnikiem, jak również instruktorem oraz od zeszłego tygodnia również i sędzią Nordic Walking Poland – stowarzyszenia zrzeszonego w największej światowej organizacji Original Nordic Walking Federation.
– Miałem nie startować. Ponieważ za 3 tygodnie startuje w ósmym górskich mistrzostwach Polski w Prudniku w nordic walkingu, to miał być tylko i wyłącznie trening tutaj na 21 kilometrów, bo taki też dystans będzie tam, ale w gruncie rzeczy na początku odpuściłem, natomiast wczoraj widząc wszystkich moich znajomych, którzy będą tutaj zdecydowaliśmy się jednak na start.
Bieg, który na stałe wpisał się w kalendarz regionu
Organizatorem wydarzenia był Młodzieżowy Dom Kultury w Jaśle, a impreza odbyła się pod patronatem Starosty Jasielskiego. Kolejna edycja Beskidnika potwierdziła, że wydarzenie na stałe wpisało się już w kalendarz sportowych imprez w regionie.
Całość prowadził Stanisław Jagiełło, który znakomicie czuł atmosferę wydarzenia. - Serce się raduje – brakło miejsc. - podsumował dzisiejsze wydarzenie.
Uczestnicy zgodnie podkreślali także wysoki poziom organizacji wydarzenia. Wielu z nich zwracało uwagę na bardzo dobrze oznakowaną trasę, sprawną obsługę oraz przyjazną atmosferę towarzyszącą całej imprezie. W rozmowach po biegu nie brakowało opinii, że Bieg Beskidnika to jeden z najlepiej przygotowanych biegów górskich w regionie, do którego zawodnicy chętnie wracają z roku na rok.
AJ

















