Błażkowa: Jaka bestia skazała psa na śmierć?
Skrępowanego drutem, skrajnie wyziębionego psa leżącego w okolicy potoku Iźwinka w Błażkowej znalazł jeden z mieszkańców tamtejszej miejscowości. O sprawie powiadomione zostały władze gminy Brzyska, który zapewniły zwierzęciu opiekę weterynaryjną. Co dalej? Pies wrócił do swojego właściciela. Policjanci do dziś nie wiedzieli o sprawie.

fot. facebook Gmina Brzyska
Mieszkaniec Błażkowej uratował związanego drutem psa porzuconego w okolicy potoku Iźwinka. Okazało się, że zwierzę było w bardzo ciężkim stanie. Wczoraj o sytuacji powiadomiona została gmina Brzyska.
- Pracownicy urzędu pojechali do mieszkańca, który odnalazł psa. Zdecydowaliśmy, że zwierzę musi zobaczyć weterynarz. Suce podano kroplówkę oraz antybiotyki, a następnie odwieźliśmy ją do właściciela, który zadzwonił do urzędu gminy i poinformował, że zwierzę mu zaginęło, a o tym co się stało dowiedział się z Internetu – powiedział wójt Rafał Papciak z gminy Brzyska.
Jak podkreśliła lek. wet. Klaudia Worek z gabinetu weterynaryjnego w Jodłowej, do której trafił piesek w celu udzielenia pierwszej pomocy zwierzę było w stanie hipotermii, mocno osłabione oraz odwodnione. - Piesek wymaga dalszej diagnostyki, gdyż podejrzewam, że wychłodzenie i wyziębienie to nie jest jego jedyny problem. Myślę, że ma inne schorzenie wewnętrzne. Ja natomiast udzieliłam pieskowi pierwszej pomocy. U nas poczuła się dużo lepiej, dostała pierwsze leki i wyszła od nas o własnych siłach – wyjaśniła lek. wet. K. Worek.
Kobieta nie wiedziała co się stało z suczką, a także dlaczego do niej trafiła. Nie uzyskała żadnych informacji na ten temat od urzędników, którzy ją przywieźli do gabinetu. Wiemy natomiast, że piesek został oddany w ręce właściciela. Dziwi jednak fakt, że gmina nie powiadomiła policji o znęcaniu się nad zwierzęciem zaraz po tym, jak się o tym dowiedziała.
Ewidentnie widać było, że ktoś chciał się pozbyć psa w tak okrutny i bestialski sposób, pozostawiając go skrępowanego drutem na kilkustopniowym mrozie. Nie wiadomo, jak długo zwierzę leżało i czekało na pomoc. Miało dużo szczęścia, że w porę jeden z mieszkańców Błażkowej go zauważył. Wójt Rafał Papciak w rozmowie z nami zapewnił, że jeszcze dzisiaj powiadomi policję o tym fakcie.
id

