Brała pieniądze od klientów i nie księgowała wpłat. Akt oskarżenia w Jaśle
Prokuratura Rejonowa w Jaśle skierowała do Sądu Okręgowego w Krośnie akt oskarżenia przeciwko Agnieszce M., byłej pracownicy jednej z agencji PKO Banku Polskiego S.A. w Jaśle. Kobieta, zatrudniona jako doradca finansowy–kasjer, ma odpowiadać za przywłaszczenie pieniędzy klientów oraz banku na łączną kwotę ponad 236 tys. zł.

__________ Fot. Ilustracyjne|Grafika wygenerowana komputerowo
Z ustaleń śledczych wynika, że proceder trwał od kwietnia do listopada 2024 roku. Według prokuratury, oskarżona przyjmowała od klientów gotówkę przeznaczoną na opłacenie rachunków, wystawiała potwierdzenia wpłat, jednak faktycznie nie przekazywała środków dalej ani nie księgowała ich na właściwych rachunkach. Pieniądze miała zatrzymywać dla siebie lub przekazywać z opóźnieniem.
Nieprawidłowości wyszły na jaw po reklamacjach składanych przez klientów. Następnie przeprowadzono kontrolę wewnętrzną w banku, a sprawą zajęły się organy ścigania.
Jak poinformowała Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk:
- Po zawiadomieniu przez PKO Bank Polski S.A. o popełnieniu przestępstwa Prokuratura Rejonowa w Jaśle oraz Komenda Powiatowa Policji w Jaśle podjęły niezwłoczne czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności sprawy oraz zabezpieczenie mienia pochodzącego z przestępstwa. W wyniku tych działań w mieszkaniu oskarżonej znaleziono kwotę 209 010 złotych w gotówce wraz z potwierdzeniami wpłat dokonanych przez klientów placówki agencyjnej PKO Banku Polskiego S.A., a ponadto w siedzibie agencji w pomieszczeniu służącym oskarżonej do wykonywania obowiązków służbowych znaleziono kwotę 20 440 złotych w gotówce wraz z potwierdzeniami wpłat, ukryte za jedną z szaf.
Łącznie zabezpieczono ponad 229 tys. zł, które uznano za dowód w sprawie i zdeponowano na rachunkach prokuratury. Śledczy ustalili, że poszkodowanych zostało aż 280 klientów placówki.
Agnieszka M. nie przyznała się do zarzucanych czynów i złożyła wyjaśnienia. Sprawa trafi teraz do sądu. Za przywłaszczenie mienia znacznej wartości grozi jej kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Red.

