Caritas znaczy miłość
Jubileusz 10.lecia istnienia jasielskiego Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego „Caritas” Diecezji Rzeszowskiej.
Miłość i troska o bliźnich, często tych starych i schorowanych, niemających stałej opieki spowodowała, że w Jaśle powstał Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy „Caritas” Diecezji Rzeszowskiej. 12 lutego z okazji jubileuszu istnienia zakładu odbyła się uroczysta Msza św., której przewodniczył Ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej ks. biskup Kazimierz Górny.


- Dziękuję wszystkim za to, że powstał tu dom w którym panuje atmosfera miłości i dobroci wobec cierpiących. Najbardziej jednak dziękuję osobom cierpiącym za to, że umieją i pragną nie zmarnować swego cierpienia i potrafią uczynić z niego dar – mówił ks. biskup Kazimierz Górny, który zaznaczył również, że podczas tego jubileuszu brakuje inicjatora powstania tego zakładu śp. senatora Stanisława Zająca: - Bardzo odczuwamy jego brak na Podkarpaciu – mówił ks. biskup.
Centrum Charytatywne im. Jana Pawła II mieści się w dawnym internacie Zespołu Szkół Medycznych w Jaśle, który poddano kapitalnemu remontowi i rozbudowie. Zaangażowanych w powstanie tej inwestycji było wiele osób m.in.: władze miasta, powiatu, województwa, przedstawiciele rządu, Caritasu, a także przedstawiciele różnych instytucji i to nie tylko z naszego terenu.

Głównym inicjatorem powstania tej instytucji był ówczesny wicemarszałek Stanisław Zając. – Kiedy po raz pierwszy mój śp. mąż razem z ks. Marianem przyszedł do tego zniszczonego obiektu, to pamiętam, że usiadł, załamał ręce i powiedział, że to praktycznie niemożliwe, aby Caritas znalazł środki na tak dużą inwestycję – wspomina senator Alicja Zając i dodaje, że dla tych osób, które zaangażowały się w tę ideę pozwoliło to popatrzeć na starość i na potrzeby drugiego człowieka w trochę inny sposób: Jest to miejsce szczególne gdzie łączy się cierpienie, nadzieja i miłość do drugiego człowieka – mówi A. Zając.
Od samego początku placówką zarządza ks. dr Marian Putyra. – Na początku nie było łatwo, gdyż wielu ludzi zastanawiało się na tym czy nasze społeczeństwo dojrzało do tego, by taki ośrodek tu powstał. Powiedzenie komuś, że pójdzie do domu starców uważano za dyshonor. Nie rozumiano tego, że chodzi tu sprawowanie odpowiedniej opieki. Po dziesięciu latach widać, że jest ogromne zapotrzebowanie na tego tupu świadczenia, bo początkowo w zakładzie było tylko 25 łóżek, teraz jest ich 44 – mówi ks. Putyra. - Ludzie często mówią, że jest to ciężka praca, a ja mówię, że nie jest, bo radość tego drugiego człowieka wynagradza cały ten trud. Cokolwiek się robi to trzeba to lubić – dodaje.

Jubileusz jasielskiego centrum ma szczególne znaczenie również dla burmistrza Jasła Andrzeja Czerneckiego, który 10 lat temu jako ówczesny burmistrz otwierał budynki zakładu: - Chciałbym złożyć serdeczne gratulacje wszystkim zaangażowanym w tę ideę. Najważniejsze jest to, że ks. dr Marian Putyra potrafił zmobilizować bardzo wielu sojuszników, by to dzieło powstało. Pamiętam jak zapadały decyzje o powstaniu tej inwestycji, to była pewna niewiadoma, na ile jest to potrzebne. Jednak te dziesięć lat pokazało, że było to nie tylko potrzebne, ale i konieczne.
Zakład zapewnia całodobową kompleksową opiekę pielęgniarską i lekarską. Usprawnia chorych przez rehabilitację przyłóżkową oraz na sali gimnastycznej. Podczas zabiegów i ćwiczeń używany jest nowoczesny sprzęt. W ośrodku leczone są przede wszystkim osoby starsze, które ze względu na swą starość i niesprawność wymagają opieki osób drugich. Są to ludzie ze schorzeniami neurologicznymi, po udarach mózgu, z niedowładami, porażeniami, z chorobą Parkinsona, ze stwardnieniem rozsianym, schorzeniami genetycznymi, ortopedycznymi. Przedział wiekowy pacjentów wynosi od 35 do ponad 90 lat. O kwalifikacji pacjenta decyduje jednostka chorobowa oraz to, aby w skali Barthela nie przekraczał 40 pkt.
Teraz pojawił się kolejny pomysł. – Mam pewien testament od śp. Stanisława Zająca, którym nie dzieliłem się jeszcze publicznie. Chcieliśmy, aby na naszym terenie powstał taki ośrodek rehabilitacyjny, podobny do tego, jaki funkcjonuje w Rabie Wyżnej. Do takiego ośrodka mogłoby przyjeżdżać na takie kilkutygodniowe turnusy około 40 osób – zdradza ks. Putyra. - Jeśli są fachowcy i jest odpowiedni sprzęt to przecież rehabilitacja dokonuje cudów – dodaje.
UM Jasła
