Chcą strajku w Pektowinie!
23
Pracownicy Pektowinu chcą strajku. W poniedziałkowym referendum opowiedziało się za tym 227 osób. Na 383 osoby zatrudnione w zakładzie 3 głosy były nieważne, 24 głosowało przeciwko, a 227 było „za”. W referendum wzięło udział 254 pracowników.

Przypomnijmy, że Związki Zawodowe działające przy Pektowinie weszły 18 maja br. w spór zbiorowy z zarządem spółki. Pracownicy domagają się podwyżki o co najmniej 300 zł brutto. W poniedziałek przedstawiciele Związków Zawodowych spotkali się również z zarządem spółki. - Zarząd nie wykazał zrozumienia dla naszych postulatów, nie usłyszeliśmy niczego nowego. To spotkanie nic nie zmieniło, więc kontynuujemy procedurę – mówi Edmund Gondek, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”.
Na środę planowane jest kolejne spotkanie z zarządem. Jeżeli i tym razem nie wniesie nic nowego, to w czwartek odbędzie się przed zakładem wiec poparcia. - Jeżeli w środę nie otrzymamy żadnych fascynujących nas propozycji, to w czwartek odbędzie się wiec poparcia prze bramą zakładu. Chodzi o to, żeby zarząd widział, że mamy poparcie, że naszymi działaniami ludzie są zainteresowani i chcą nam pomóc. Strajk nie jest celem, tylko środkiem – wyjaśnia Gondek.
Katarzyna Pacwa-Wilk

Przypomnijmy, że Związki Zawodowe działające przy Pektowinie weszły 18 maja br. w spór zbiorowy z zarządem spółki. Pracownicy domagają się podwyżki o co najmniej 300 zł brutto. W poniedziałek przedstawiciele Związków Zawodowych spotkali się również z zarządem spółki. - Zarząd nie wykazał zrozumienia dla naszych postulatów, nie usłyszeliśmy niczego nowego. To spotkanie nic nie zmieniło, więc kontynuujemy procedurę – mówi Edmund Gondek, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”.
Na środę planowane jest kolejne spotkanie z zarządem. Jeżeli i tym razem nie wniesie nic nowego, to w czwartek odbędzie się przed zakładem wiec poparcia. - Jeżeli w środę nie otrzymamy żadnych fascynujących nas propozycji, to w czwartek odbędzie się wiec poparcia prze bramą zakładu. Chodzi o to, żeby zarząd widział, że mamy poparcie, że naszymi działaniami ludzie są zainteresowani i chcą nam pomóc. Strajk nie jest celem, tylko środkiem – wyjaśnia Gondek.
Katarzyna Pacwa-Wilk
