Chcą stworzyć w Jaśle drużynę jazdy synchronicznej
W Jaśle może powstać pierwsza w tej części Polski drużyna łyżwiarstwa synchronicznego. To dyscyplina wywodząca się z łyżwiarstwa figurowego, ale funkcjonująca jako osobna konkurencja. Dziś na miejscowym lodowisku odbyła się lekcja pokazowa jazdy synchronicznej, która była pierwszą okazją do zaprezentowania zasad tej dyscypliny i sprawdzenia zainteresowania wśród mieszkańców.
Zobacz jak przebiegała lekcja pokazowa jazdy synchronicznej na lodzie >>>

– Łyżwiarstwo synchroniczne to dyscyplina, która w Polsce dopiero się rozwija, szczególnie w naszej części kraju. Na północy działa już znacznie prężniej. Sport ten wywodzi się z łyżwiarstwa figurowego, ale funkcjonuje jako odrębna konkurencja – wyjaśnia Natalia Wokulska, instruktorka w szkole Ice’n’Roll.



Łyżwiarstwo synchroniczne to sport zespołowy. Na lodzie występują formacje liczące od ośmiu do szesnastu zawodników. Program prezentowany jest do muzyki, według wcześniej przygotowanej choreografii. Zawodnicy poruszają się w liniach, kołach i innych układach, liczy się precyzja, synchronizacja, tempo oraz ogólny wyraz artystyczny.



Dyscyplina dynamicznie się rozwija i zabiega o włączenie do programu olimpijskiego. W najbliższym czasie ma pojawić się w programie młodzieżowych igrzysk. Na początku marca w Gdańsku odbędą się międzynarodowe zawody – mistrzostwa świata juniorów w łyżwiarstwie synchronicznym.
Z Bydgoszczy do Jasła
Natalia Wokulska przez ostatnie pięć lat pracowała jako trener w Bydgoszczy, gdzie działa klub z drużynami w różnych kategoriach wiekowych – od dzieci po dorosłych. Jak podkreśla, często do zespołów dołączają również rodzice młodszych łyżwiarzy.

Teraz chce rozpocząć podobną inicjatywę na Podkarpaciu.
– Taki jest pomysł. Mamy nadzieję, że zainteresujemy wszystkie grupy wiekowe – dzieci, młodzież i dorosłych. Lodowisko jest nowe i ma odpowiednie wymiary, co jest bardzo ważne, bo w łyżwiarstwie synchronicznym potrzebne jest lodowisko pełnowymiarowe, czyli 60 na 30 metrów, z niewielką tolerancją – tłumaczy.
To właśnie warunki techniczne są jednym z kluczowych elementów, które pozwalają myśleć o stworzeniu drużyny startującej w zawodach.
Nie trzeba umieć skakać
Trenerka podkreśla, że wbrew pozorom próg wejścia do tej dyscypliny nie jest wysoki.
– Na początku nie trzeba potrafić nic. Każdy kiedyś stawiał swoje pierwsze kroki na lodzie. W łyżwiarstwie synchronicznym nie są konieczne skoki ani bardzo trudne elementy jazdy solo. Najważniejsze jest zsynchronizowanie się, kształty, które grupa prezentuje, prędkość i ogólny charakter programu do muzyki – wyjaśnia.
To oznacza, że do zespołu mogą dołączyć zarówno osoby początkujące, jak i te, które mają już doświadczenie w jeździe rekreacyjnej czy figurowej.
Ile osób potrzeba?

- Klasyczna, międzynarodowa drużyna liczy 16 zawodników, choć w młodszych kategoriach zespoły mogą być mniejsze – od 8 osób. Aby zajęcia mogły ruszyć, potrzebna jest jednak grupa chętnych. - mówi Litewka Michał, właściciel szkoły.
Jak wskazują organizatorzy, do rozpoczęcia treningów wystarczy co najmniej sześć osób. Koszty uzależnione będą od zasad wynajmu tafli i ustaleń z zarządcą lodowiska. W innych miastach w Polsce modele finansowania są różne – od pełnopłatnych zajęć po wsparcie miejskie czy udostępnianie lodowiska w określonych godzinach.
Osoby zainteresowane udziałem w zajęciach pokazowych i tworzeniem drużyny mogą kontaktować się bezpośrednio z jasielskim lodowiskiem, które przekaże szczegółowe informacje organizacyjne.
Jeśli inicjatywa spotka się z odpowiednim odzewem, Jasło może stać się jednym z pierwszych ośrodków łyżwiarstwa synchronicznego w południowej Polsce.
AJ

