Czarni Jasło: mecz z Jednością na remis, rywale wyrównali w ostatnich sekundach
Rozegrany wczoraj na stadionie przy ulicy Śniadeckich w ramach rozgrywek IV ligi podkarpackiej mecz pomiędzy Czarnymi Jasło a Jednością Niechobrz zakończył się wynikiem 1:1. Bramkę dla jaślan zdobył Piotr Chrząszcz, do remisu w ostatnich sekundach doprowadził Grzegorz Szczepański.
Drużyna gospodarzy, osłabiona brakiem kontuzjowanych Pawła Setlaka i Marcina Warchoła oraz pauzujących za kartki Bartosza Szopy i Filipa Świątkowskiego od pierwszych minut starała się przejąć inicjatywę nad Jednością i zagrozić jej bramce. Mimo, iż przewaga podopiecznych Roberta Podkulskiego stawała się z czasem coraz bardziej widoczna na prowadzenie jako pierwsi mogli wyjść goście – golkiper Czarnych Mateusz Bazan stanął jednak na wysokości zadania i uporał się z mocną główką jednego z piłkarzy rywali. 5 minut później obrońca jasielskiej drużyny Piotr Chrząszcz nie zmarnował znakomitego prostopadłego podania ze środka pola i precyzyjnym strzałem otworzył rezultat spotkania. Do końca pierwszej połowy żaden z rywalizujących zespołów nie stworzył sobie już klarownej sytuacji podbramkowej i po 45 minutach spotkania na tablicy meczowej widniał wynik 1:0 dla Czarnych.
Druga odsłona pojedynku rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Czarni, mimo, iż wyraźnie dominowali nad rywalem nie potrafili znaleźć drogi do siatki bramki strzeżonej przez Mateusza Szeligę i ich nieskuteczność znów mogła się zemścić. W 64 minucie przed znakomitą szansą na odwrócenie losów meczu stanął jeden z piłkarzy Jedności, jednak jego mocny strzał skutecznie zatrzymał dobrze dysponowany tego dnia młody bramkarz Czarnych. Zdeterminowani do podwyższenia rezultatu spotkania i ustrzeżenia się przed nerwową końcówką zawodnicy z Jasła w kolejnych minutach właściwie nie schodzili z połowy rywala. Nie zdołali jednak zdobyć drugiej bramki, mimo iż okazji ku temu mieli kilka – w 67 minucie po strzale Michała Tusińskiego z rzutu wolnego futbolówka o centymetry minęła słupek bramki gości, minutę później znakomitą sytuację zmarnował Aleksander Nabożny.
Już w doliczonym czasie gry goście, po sprawnie wykonanym rzucie rożnym i precyzyjnym strzale głową Grzegorza Szczepańskiego, nieoczekiwanie doprowadzili do wyrównania. Gdy wydawało się, że Czarni nie zdołają już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść wyczyn zawodnika rywali w niemal identycznej sytuacji, tyle, że po drugiej stronie boiska, mógł powielić Nabożny. Piłka po jego „główce” zatrzymała się jednak na poprzeczce. Akcja o której mowa okazała się ostatnim akcentem spotkania – pechowego dla piłkarzy Czarnych, gdyż nie ulega wątpliwości, iż młody jasielski zespół w pełni zasłużył sobie wczoraj na kolejne ligowe trzy punkty.
Boli nas ta strata punktów, zwłaszcza, że po wyrównującym golu dla rywali piłka obiła się o poprzeczkę ich bramki. Taka jest piłka – nie zawsze można liczyć w niej na szczęście i wygrywanie meczów. Gratuluję chłopakom walki i zaangażowania. Co by nie powiedzieć rozegrali kolejne spotkanie bez porażki, chociaż oczywiście szkoda tych dwóch punktów, które uciekły gdyż w naszej sytuacji każdy punkt jest na wagę złota. Tym razem szczęście dopisało rywalom, tak czasem bywa – powiedział w rozmowie z naszym portalem po zakończeniu meczu Robert Podkulski, trener Czarnych Jasło.
W spotkaniu z Jednością Niechobrz jasielska drużyna wystąpiła w składzie:
Bazan – Szydło, Nabożny, Dziedzic, Grzesiak, Chrząszcz, Madejczyk, Munia, Piwowar (85′ Borowiec), Tusiński (77′ Podgórski), Kulig.
Jakub Hap
