Czarni Jasło pokonali lidera ligi!
W rozegranym dziś meczu 18 kolejki IV ligi podkarpackiej Czarni Jasło pokonali na własnym obiekcie lidera rozgrywek – drużynę Wisłoki Dębica. Gola na wagę zwycięstwa zdobył dla jasielskiego zespołu z rzutu wolnego Bartosz Szopa.
Pierwszy mecz Czarnych w rundzie rewanżowej czwartoligowych rozgrywek nie przyciągnął na stadion przy ul. Śniadeckich tłumów. Wszyscy ci, którzy zdecydowali się dopingować jasielską drużynę w niezwykle ważnym dla niej spotkaniu z pewnością nie żałują swojej decyzji – potyczka Czarnych z Wisłoką mogła się podobać, było w niej dużo walki i publiczności nie doskwierała nuda.
Pierwszą klarowną sytuację bramkową jaślanie stworzyli sobie w 21 minucie, kiedy to z piłką w polu karnym rywali znalazł się Damian Kulig – napastnikowi Czarnych nie udało się jednak skutecznie wykończyć składnej akcji swojej drużyny. Cztery minuty później przed szansą otworzenia wyniku spotkania stanął Marcin Warchoł, jednak futbolówka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką bramki zespołu gości. Rozochocona coraz lepszą grą Czarnych jasielska publiczność co raz mocniej domagała się pierwszego trafienia gospodarzy – nie musiała na nie długo czekać, bo piłka drogę do siatki dębiczan znalazła już w 25 minucie spotkania w rezultacie świetnego technicznego uderzenia z rzutu wolnego Bartosza Szopy. Choć wydawało się, że po wyjściu na prowadzenie piłkarze Czarnych skupią się na defensywie i szansy kolejnych goli szukać będą w kontratakach postanowili jednak nie zwalniać tempa i jak najszybciej po raz drugi użądlić lekko oszołomionego przebiegiem meczu rywala. W polu karnym zespołu z Dębicy dwukrotnie błysnął Grzegorz Munia, jednak groźne strzały pomocnika Czarnych znakomicie obronił golkiper Wisłoki. Tuż przed przerwą piłkarze gości mogli cieszyć się z wyrównania – ich radość ze zdobytej bramki nie trwała jednak długo gdyż trafienie, z racji poprzedzającego go faulu na bramkarzu Czarnych Miłoszu Biernackim, nie zostało uznane.
Po zmianie stron zawodnicy Czarnych uspokoili swoje ataki skupiając się na kontrolowaniu poczynań boiskowego rywala. Zdeterminowanym do zdobycia wyrównującej bramki piłkarzom Wisłoki udało się stworzyć kilka groźnych sytuacji bramkowych, jednak żadnej z akcji nie potrafili skutecznie wykończyć. Chcący podwyższyć swoje prowadzenie biało-czarni również kilkakrotnie postraszyli golkipera dębiczan, jednak rezultatu w postaci gola. Mimo emocji do ostatniego gwizdka żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku meczu i ostatecznie zakończył się on jednobramkowym zwycięstwem gospodarzy.
Determinacja do osiągnięcia korzystnego wyniku widoczna były w grze obu zespołów – ambitna walka o każdą piłkę i nieustępliwość w kontaktach "bark w bark" z rywalem przełożyły się na dużą liczbę fauli. Sobotniej potyczki z Wisłoką nie będzie dobrze wspominał Paweł Setlak – obrońca Czarnych Jasło w 6 minucie spotkania doznał złamania ręki i z placu gry przewieziony został do szpitala.
Składy:
JKS Czarni 1910 Jasło: Biernacki – Setlak (6’ Szydło), Nabożny, Dziedzic, Munia (Borowiec), Chrząszcz, Szopa (Jamuła), Grzesiak (Tusiński), Warchoł (46’ Świątkowski), Madejczyk, Kulig
KS Wisłoka Dębica: Ćwiczak – Wolak (76’ Konik), Remut, Podlasek (72’ Ivanovsky, 85’ Cyza), Oślizło, Juszkiewicz, Wrona, Kot, Lis, Pęcak, Kantor.Po końcowym gwizdku arbitra wrażeniami z meczu podzielił się z nami trener Czarnych Robert Podkulski. Wierzyłem w ambitną i dobrą grę naszych chłopaków, ponieważ znam ich nie tylko z przygotowań do rundy wiosennej ale również z wcześniejszej pracy w klubie. Powiem szczerze, że jakby ktoś zapytał mnie przed meczem czy remis z Wisłoką usatysfakcjonowałby mnie, odpowiedziałbym twierdząco. Udało się nam zwyciężyć i jestem z tego powodu szczęśliwy. Przez pierwsze dziesięć, piętnaście minut chcieliśmy sprawdzić jaki pomysł na grę w dzisiejszym meczu ma Wisłoka - nastawieni byliśmy bardziej na obronę niż atakowanie bramki rywala który jest liderem ligi, posiadającym dużą punktową przewagę nad innymi zespołami uczestniczącymi w rozgrywkach. Do dzisiejszego meczu z nami Wisłoka przegrała w tym sezonie tylko raz i zaliczyła jedynie dwa remisy – to świetny wynik. Mieliśmy respekt przed rywalem, ale również wiarę we własne umiejętności i to, że ciężka praca podczas okresu przygotowawczego zaowocuje dobrą grą w meczach o punkty. Nasz wspólny trud dziś, w meczu z liderem ligi, został wynagrodzony. Mieliśmy dużo sytuacji strzeleckich, mogliśmy pokusić się nawet o wyższe zwycięstwo - bramkarz Wisłoki spisywał się jednak świetnie i zdołaliśmy go pokonać tylko raz. Wiemy, że nasza gra może wyglądać jeszcze lepiej - będziemy dążyć do tego, by wyeliminować wszystkie błędy, robić postępy i iść do przodu. Zdajemy sobie sprawę, że dysponujemy młodym zespołem, który jeden mecz może zagrać wspaniale, w kilku kolejnych może prezentować się słabiej. Naszym zadaniem jest robić swoje i walczyć o jak najlepsze wyniki. Dzisiejsze zwycięstwo dedykujemy Pawłowi Setlakowi, który występ przeciwko Wisłoce przepłacić groźną kontuzją. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia.
Czy zwycięstwo z Wisłoką Dębica jest początkiem odrodzenia Czarnych Jasło? Dzisiejszy mecz pokazał, że naszym młodym piłkarzom nie brakuje woli walki i bez kompleksów mogą rywalizować z bardziej doświadczonymi i wydawałoby się lepszymi piłkarsko zespołami. Odebranie trzech punktów liderowi czwartoligowych rozgrywek na pewno podbudowało morale w jasielskiej drużynie i dodało jej zawodnikom pewności siebie. Oby takiej ambicji i determinacji jak w meczu z Wisłoką starczyło im do końca sezonu.
Jakub Hap
