Czarni Jasło rzutem na taśmę pokonali Tempo Nienaszów. Jaślanie awans mają już w kieszeni
W sobotnie popołudnie (1 czerwca br.) Czarni Jasło zmierzyli się na własnym stadionie z zespołem Tempa Nienaszów. Spotkanie trzymało w napięciu do ostatnich minut rywalizacji. Gospodarze dopiero w doliczonym czasie gry przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Kibiców w euforię wprawił Mateusz Michoń, który strzałem głową pokonał Wiktora Cyrana. Dzięki kompletowi punktów Czarni są już pewni awansu do IV ligi.

Zdjęcia z meczu obejrzysz w FOTOGALERII
Potyczki pomiędzy Czarnymi Jasło a Tempem Nienaszów, za każdym razem budzą spore emocje, zarówno wśród kibiców obydwu drużyn, jak też samych zawodników i sztabów trenerskich. Dla ekipy z Nienaszowa mecze przeciwko Czarnym mają szczególne znaczenie, co gołym okiem widać w boiskowych poczynaniach zawodników Tempa. Zespół naszpikowany graczami, którzy kiedyś przywdziewali biało-czarny trykot, za każdym razem przyjeżdża do Jasła zmotywowany do walki o pełną pulę. Dodatkowego smaczku rywalizacji pomiędzy Czarnymi a Tempem dodaje fakt, że opiekunem drużyny z Nienaszowa jest Grzegorz Munia, wieloletni zawodnik JKS-u, który cieszy się powszechnym szacunkiem w środowisku kibiców Czarnych Jasło.
Pierwszą połowę spotkania trudno nazwać sportowym spektaklem najwyższej próby. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Akcji ofensywnych, które zazwyczaj elektryzują kibiców zgromadzonych na trybunach stadionu przy Śniadeckich 15, było jak na lekarstwo. Tak, czy inaczej, groźniejsze sytuacje zdołali stworzyć sobie gospodarze. W 24. minucie gry na bramkę Tempa szarżował odważnie Radosław Macnar. Piłka po strzale napastnika Czarnych o zaledwie kilka centymetrów minęła ostatecznie lewy słupek. Zaledwie dwie minuty później Czarni wyszli wreszcie na prowadzenie. Futbolówka, po przechwycie w środkowej strefie boiska, trafiła do Karola Potery, który posłał podanie do wbiegającego w pole karne Wiktora Fary. Pomocnik Czarnych w swoim stylu złamał akcję do prawej nogi i precyzyjnym strzałem prawą nogą po ziemi pokonał Wiktora Cyrana. Piłka wpadła do siatki tuż przy bliższym słupku bramki.
Po przerwie goście ruszyli do huraganowych ataków na bramkę strzeżoną przez Łukasza Lepuckiego. Etatowy golkiper jasielskiej ekipy miał ręce pełne roboty. W 60. minucie rywalizacji bliski zdobycia gola był Arkadiusz Majka. Piłka po dośrodkowaniu jego autorstwa trafiła w poprzeczkę. Kilkadziesiąt sekund później Tempo wreszcie dopięło swego. Łukasza Lepuckiego mocnym strzałem z bliskiej odległości pokonał doskonale znany jasielskiej publiczności Wojciech Kiełtyka.
W kolejnych minutach meczu przeciąganie liny trwało w najlepsze. Wciąż jednak inicjatywa należała do gości. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, miejscowych kibiców postanowił uszczęśliwić Mateusz Michoń. Ofensywny pomocnik Czarnych strzałem głową po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego pokonał Cyrana, zapewniając tym samym swojej drużynie komplet punktów. Pewnym stało się więc, że w przyszłym sezonie Czarni zagrają w IV lidze (do szczęścia wystarczył im zaledwie jeden punkt).
Podczas pomeczowej konferencji prasowej z udziałem trenerów obydwu zespołów nie brakowało gratulacji i kurtuazyjnych zwrotów. Grzegorz Munia, trener Tempa Nienaszów podziękował jasielskiej publiczności za ciepłe przyjęcie. - Z tego miejsca chcę serdecznie podziękować kibicom z fajne przyjęcie. Zawsze wracam do Jasła z sentymentem. Spędziłem tutaj kilkanaście lat. Zawsze będę miał do Czarnych szacunek. Życzę im jak najlepiej. Gratuluję trenerowi Mateuszowi Otrowskiemu i całej drużynie Czarnych awansu. Uważam, że w przekroju całego sezonu byli drużyną najlepszą. Dlatego wygrali ligę z dużą przewagą i uzyskali awans do IV ligi. Co do dzisiejszego meczu, to uważam, że wynik remisowy byłby bardziej sprawiedliwy. Straciliśmy bramkę w doliczonym czasie gry, kiedy to zabrakło u nas ataku na piłkę przy krótkim słupku. Mecz był wyrównany i nie stał na wysokim poziomie. Wpływ na taki stan rzeczy ma rozgrywanie meczów co dwa dni. Ostatni mecz rozegraliśmy w miniony czwartek. Zawodnicy nie mieli nawet 48 godzin na odpoczynek. Nie są to kluby zawodowe, tylko amatorskie. Wielu zawodników pracuje zawodowo. Regeneracja organizmu w tak krótkim czasie jest niemożliwa - przekonywał.
Opiekunowi Tempa wtórował trener Mateusz Ostrowski. - Granie w tak krótkim odstępie czasu dwóch spotkań i to z tak wymagającymi przeciwnikami ma wpływ na kondycję zawodników. Pierwsza połowa była bardzo senna. W drugiej zawodnicy trochę się rozruszali. Zgodzę się też z tym, że najsprawiedliwszym rezultatem byłby remis. Nie pierwszy raz jednak potwierdziliśmy, że nie poddajemy się do końca. Wygraliśmy w najlepszy sposób z możliwych. W doliczonym czasie gry strzeliliśmy bramkę na 2:1, czym przypieczętowaliśmy awans - mówił.
JKS Czarni 1910 Jasło - Tempo Nienaszów 2:1 (1:0)
Bramki. Czarni Jasło: Wiktor Fara (26’), Mateusz Michoń (90’+1) | Tempo Nienaszów: Wojciech Kiełtyka (62’)
Składy.
Czarni Jasło: Łukasz Lepucki (GK) - Tomasz Tragarz, Sebastian Suszko, Paweł Remut (C), Piotr Kosiba - Marcin Janus, Rafał Mastaj - Mateusz Michoń, Karol Potera (Rzońca 69’), Wiktor Fara (Polakiewicz 74’) - Radosław Macnar | na ławce rezerwowych: Karol Rzońca, Patryk Szostak (GK), Mateusz Szot, Oskar Polakiewicz, Piotr Morajda, Adrian Więcek. Trener: Mateusz Ostrowski, II trener: Tomasz Paluch.
Tempo Nienaszów: Wiktor Cyran (GK) – Mateusz Kurdziel, Michał Wygonik, Konrad Pęcak, Grzegorz Munia (Musiał 53’) - Łukasz Świątek, Krzysztof Kiełtyka - Arkadiusz Majka (Gołąb 86’), Radosław Słota (R. Majka 77’)) - Wojciech Kiełtyka | na ławce rezerwowych: Tomasz Misiołek (GK), Arkadiusz Musiał,Hubert Skuba, Kacper Laskoś, Euzebiusz Słota, Konrad Łukaszewski, Konrad Gołąb, Radosław Majka, Gabriel Gierlasiński. Trener: Grzegorz Munia.
