Czarni Jasło - Stal Nowa Dęba: słaby mecz jaślan, "czerwień" Biernackiego
Wyjątkowo słabo zaprezentowali się piłkarze Czarnych Jasło podczas wczorajszego ligowego meczu ze Stalą Nowa Dęba. Podopieczni Roberta Podkulskiego ulegli rywalowi 1:3. Mecz kończyli w dziesiątkę – czerwoną kartką za faul w polu karnym ukarany został bramkarz jasielskiego klubu Miłosz Biernacki.

Na stadionie przy ulicy Śniadeckich zebrała się w sobotnie popołudnie niewielka liczba publiczności. Osoby, które zdecydowały się obejrzeć kolejną czwartoligową potyczkę z udziałem jasielskich piłkarzy z pewnością liczyli na skuteczną ich grę i dobre widowisko w tzw. meczu o sześć punktów. Sąsiadujące ze sobą w środkowej części ligowej tabeli zespoły miały wczoraj o co grać – rozgrywki weszły bowiem w decydującą, w kontekście spadków i awansów, fazę i zarówno dla Czarnych, jak i dla Stali każdy punkt zdobyty na finiszu sezonu jest na wagę złota.
Zespół prowadzony przez Roberta Podkulskiego nie sprostał jednak zadaniu, jakie miał do zrealizowania i swoją wczorajszą grą mocno rozczarował zgromadzonych na trybunach kibiców. Od pierwszych minut meczu widać było, że jasielscy piłkarze, mówiąc łagodnie, nie mieli w sobotę swojego dnia – szybko oddali inicjatywę rywalowi, który dosyć swobodnie operował piłką i raz po raz szukał swoich szans na przedostanie się za linię pola karnego gospodarzy i oddanie strzału na ich bramkę, strzeżoną w tym dniu od pierwszej minuty przez Miłosza Biernackiego. W ciągu pierwszych dwóch kwadransów nowodębczanie, mimo optycznej przewagi nad Czarnymi nie potrafili stworzyć sobie prawdziwie dogodnej sytuacji, dzięki której mogliby otworzyć wynik spotkania. Przełamanie nastąpiło w 35 minucie, kiedy to pomocnik Stali Szymon Serafin po nieskutecznym piąstkowaniu przez jasielskiego golkipera dośrodkowywanej z rzutu rożnego futbolówki technicznym „lobem” zdołał umieścić ją tuż przy słupku bramki Czarnych. Za niepewną interwencję, po której goście wyszli na prowadzenie Biernacki zrehabilitował się cztery minuty później, kiedy to zdołał instynktownie odbić piłkę w sytuacji sam na sam z jednym z piłkarzy rywali.


Tuż przed zakończeniem pierwszej odsłony meczu nastąpiło przebudzenie drużyny jasielskiej – jej piłkarze na przestrzeni kilku minut czterokrotnie zdołali oddać strzał w kierunku bramki nowodębczan. Po uderzeniach Karola Madejczyka i Piotra Chrząszcza piłka poszybowała jednak wysoko nad poprzeczką, natomiast strzał Rafała Grzesiaka okazał się zbyt słaby, by bramkarz Stali mógł po nim skapitulować. W ostatniej akcji Czarnych przed gwizdkiem na przerwę okazję do wyrównania porachunków miał jeszcze Damian Kulig, jednak piłka po jego uderzeniu z ostrego kąta zatrzymała się na bocznej siatce.
Druga część spotkania to koncert nieporadności zespołu Czarnych. Goście z każdą minutą poczynali sobie na boisku coraz śmielej, wykorzystując proste błędy rywali. W 54 minucie zawodnik Stali przegrał wprawdzie pojedynek sam na sam z Miłoszem Biernackim, który jednak 4 minuty później popełnił drugi błąd w meczu, kosztujący jego drużynę utratę kolejnej bramki – wprowadzając piłkę do gry krótkim wybiciem skierował ją wprost pod nogi Piotra Maruta, który nie miał problemu z umieszczeniem futbolówki w siatce.


W 61 minucie jasielski golkiper dwukrotnie stanął na wysokości zadania – najpierw odbił futbolówkę po groźnym strzale z bliskiej odległości, następnie złapał ją po „dobitce”. Trzy minuty później goście prowadzili już 3-0 – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i kiksie jednego z obrońców jasielskiego zespołu piłkę po raz drugi w tym meczu skierował do siatki Piotr Marut. W 67 minucie Miłosz Biernacki obronną ręką wyszedł z kolejnego "sam na sam" z jednym z nowodębczan. 5 minut później padła kontaktowa bramka dla jaślan – jej autorem był Łukasz Urban, który wykorzystując zamieszanie w polu karnym gości skutecznie uderzył zza linii „szesnastki” obok bezradnego golkipera Stali.
Gol dziewiętnastoletniego pomocnika, który na placu gry pojawił się po przerwie pobudził jasielski zespół do walki o odwrócenie losów spotkania. Po jednej z podjętych przez zawodników Czarnych prób zagrożenia bramce rywala ten przeprowadził szybką kontrę, którą ostrym wślizgiem na nogi prowadzącego piłkę napastnika Stali zatrzymał Miłosz Biernacki. Bramkarz Czarnych za faul w polu karnym został wyrzucony z boiska.



Podyktowana przez arbitra „jedenastka” nie wpłynęła na zmianę rezultatu spotkania. Mateusz Bazan, który w rezultacie czerwonej kartki dla Biernackiego pojawił się między słupkami jasielskiej bramki wyczuł intencje strzelającego i odbił jego strzał. Mimo, iż z racji przerw w grze mecz przedłużony został aż o pięć minut, jego wynik nie uległ już zmianie.
W spotkaniu ze Stalą Nowa Dęba Czarni Jasło wystąpili w składzie:
Biernacki (85' czerwona kartka) – Szydło, Nabożny, Dziedzic, Grzesiak, Kulig (85' Bazan), Chrząszcz, Munia (46' Tusiński), Madejczyk (46' Urban), Warchoł (46' Świątkowski), Piwowar (70' Jamuła).
Do zakończenia sezonu 2013/2014 rozgrywek IV ligi podkarpackiej pozostały cztery kolejki spotkań. Już za tydzień, w sobotę 14 czerwca, Czarni Jasło podejmą na własnym boisku drużynę Strumyka Malawa. W kontekście walki o utrzymanie się w lidze mecz ten będzie dla drużyny Roberta Podkulskiego niezmiernie ważny – dotychczasowy dorobek punktowy nie daje jej jeszcze gwarancji na uniknięcie spadku do „okręgówki”, a takiej ewentualności z pewnością zarówno piłkarze Czarnych, jak i kibice jasielskiego klubu z pewnością chcieliby uniknąć.
Jakub Hap
