Czarni lepsi od Cosmosu w kolejnym przedsezonowym sparingu
Podopieczni Adama domaradzkiego zdali kolejny sprawdzian w ramach przygotowań do rundy wiosennej IV ligi podkarpackiej. Tym razem o korzystny rezultat było jednak trudniej niż w kilku ostatnich meczach kontrolnych. Ostatecznie, po trafieniach Sowy i Płocicy Czarni pokonali na własnym terenie Cosmos Nowotaniec 3:2.

W spotkaniu nie brakowało starć na pograniczu faulu/fot. Marcin Dziedzic
Zobacz zdjęcia z meczu w naszej FOTOGALERII.
W okresie przygotowawczym jaślanie nie mogą narzekać na nudę. Zaledwie w środę mierzyli się z Podhalaninem Biecz, a już dzisiaj przyszło im stanąć w szranki z ekipą Cosmosu Nowotaniec. W wyjściowej jedenastce Czarnych znaleźli się: Łukasz Lepucki w bramce, Krzysztof Szydło, Rafał Mastaj, Paweł Remut oraz Dawid Florian w linii obrony, Kamil Majka, Łukasz Urban, Patryk Fryc oraz Wojciech Kiełtyka w pomocy, Maciej Sowa i Marcin Krajewski w linii ataku. Warto podkreślić, że pod nieobecność Pawła Setlaka na pozycję prawego obrońcy został cofnięty Florian, który w dotychczas rozegranych meczach sparingowych operował na prawej pomocy. Na lewej obronie z kolei trener Domaradzki nie mógł skorzystać z usług Wojciecha Myśliwca, który zmaga się z drobnym urazem mięśniowym.
Początek spotkania był niezwykle wyrównany. Obie drużyny starały się narzucić swój styl gry, dążąc do przejęcia inicjatywy w meczu. Czarni już po kilkunastu minutach wyszli na prowadzeniu po akcji lewą stroną boiska. Grający na lewym skrzydle Wojciech Kiełtyka oddał z linii pola karnego groźny strzał na bramkę gości. Do odbitej przez bramkarza Cosmosu piłki dopadł Marcin Krajewski. Po jego strzale bramkarz zdołał jeszcze sparować futbolówkę w kierunku linii bocznej boiska. Drogę przeciął jej jednak doskonale ustawiony Maciej Sowa, który nie patyczkując się umieścił ją w siatce.
Stracona bramka wyraźnie podrażniła ambicje gości, którzy zdołali natychmiast uporządkować swoją grę, z minuty na minutę zdobywając coraz większą przewagę w posiadaniu piłki. Czarni nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na jej szybkie odzyskanie. Goście dzięki grze na jeden i dwa kontakty wystawili na poważną próbę organizację gry obronnej Czarnych, coraz częściej meldując się w obrębie pola karnego gospodarzy. Swoją przewagę udokumentowali golem wyrównującym.
Jaślanie starali się zareagować na niepomyślny dla nich przebieg wydarzeń boiskowych. Czarnym brakowało jednak zdecydowania w rozegraniu piłki. Tym samym goście nie mieli większych trudności w organizowaniu gry defensywnej. Gospodarzom brakowało tego, czym imponowali w dotychczas rozegranych meczach kontrolnych – dobrej gry na skrzydłach. Gra ofensywna w wykonaniu zarówno Kamila Majki jak również Wojciecha Kiełtyki daleka była od ideału. Skrzydłowi Czarnych najczęściej kończyli swoje rajdy na obrońcach Cosmosu, daleko od pola karnego gości.

Dwa gole na swoim koncie zapisał w sobotnim spotkaniu Maciej Sowa (z lewej)/fot. Marcin Dziedzic
W przerwie trener Adam Domaradzki dokonał znaczących roszad w składzie. Lepuckiego w bramce zastąpił Łukasz Kuryj. Parę środkowych stoperów tworzyli od tej pory Wojciech Dziedzic i Szymon Sabik. Na lewej stronie pomocy do gry desygnowany został Marcel Płocica. W środku pola pojawił się Jakub Wyderka i Tomasz Pałucki. Na prawym skrzydle mogliśmy zobaczyć z kolei Karola Szydłę. Krajewskiego na szpicy zastąpił Bartek Rodak.
Czarni odzyskali prowadzenie dzięki Marcelowi Płocicy. Pomocnik gospodarzy ruszył do prostopadłej piłki i w efekcie niezdecydowania jednego z obrońców Cosmosu wpakował piłkę do siatki. Czarni dzięki bardziej zdecydowanej niż w pierwszej odsłonie meczu postawie w odbiorze piłki potrafili często neutralizować akcje ofensywne gości już w strefie środkowej boiska. Starali się również szybciej rozgrywać piłkę, co przyniosło efekt w postaci trzeciego trafienie. Akcję brakową zapoczątkował Fryc, który przerzucił piłkę na prawą stronę boiska do ustawionego przy linii bocznej Floriana. Skrzydłowy gospodarzy zagraniem z pierwszej piłki obsłużył podaniem wychodzącego na czystą pozycję Macieja Sowę, który strzałem w kierunku dalszego słupka umieścił futbolówkę w okienku bramki. Bramkarz nie miał w tej sytuacji absolutnie nic do powiedzenia.
Goście pomimo utraty kolejnej bramki nie zamierzali składać broni. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Nie brakowało twardej walki bark w bark. Arbiter spotkania co rusz musiał sięgać po gwizdek. Na blisko kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry przyjezdni zdołali strzelić gola kontaktowego. W wyniku nieporozumienia pomiędzy bramkarzem i obrońcami piłkę w kierunku pustej bramki skierował jeden z obrońców Cosmosu. Futbolówkę desperacko próbował jeszcze wybić z linii bramkowej Sabik. Jego starania ostatecznie spełzły jednak na niczym.
Ostatnie minuty meczu upłynęły pod znakiem huraganowych ataków gości. Czarni zdołali jednak przetrwać niesłabnący napór przeciwnika, dowożąc do końca satysfakcjonujący dla siebie wynik. Po dwóch golach Macieja Sowy i jednym Marcela Płocicy Czarni Jasło pokonali Cosmos Nowotaniec 3:2.
MD
