Czarni przegrali z Wisłokiem Wiśniowa 1:3
Piłkarze Czarnych wciąż bez punktu w rozgrywkach IV ligi podkarpackiej. Podopieczni trenera Podkulskiego nie zdołali przerwać wczoraj passy porażek i do figurujących na ich koncie dwóch dołączyła trzecia – z Wisłokiem Wiśniowa. Jasielski klub pogrążył Damian Wolański, który ustrzelił hat-tricka.

Mecz z ekipą będącą jednym z beniaminków wśród drużyn rywalizujących na czwartoligowych boiskach wydawał się dla Czarnych szansą na przełamanie i „wskoczenie” na właściwe tory. Niestety – kolejny, trzeci już rywal w rozpoczętych rozgrywkach, okazał się dla podopiecznych Roberta Podkulskiego zbyt silny, by ci zdołali z nim chociażby zremisować i tym samym minimalnie ocieplić panujące w drużynie i wśród jej kibiców nastroje.
W zgromadzonych w sobotnie popołudnie na trybunach stadionu przy ul. Śniadeckich sympatykach jasielskiego klubu nadzieja na dobry wynik drzemała do 44 minuty spotkania – do tego czasu na tablicy meczowej widniał wynik 0:0 i ostateczni rezultat zmagań Czarnych i Wisłoka wciąż mógł okazać się korzystny dla gospodarzy. Gdy wydawało się, że na przerwę zawodnicy obydwu rywalizujących drużyn będą schodzić przy wyniku remisowym Damian Wolański wykorzystał sytuację sam na sam z Mateuszem Bazanem i wyprowadził gości na prowadzenie.

Drugą odsłonę spotkania Wisłok rozpoczął nie tylko z przewagą bramkową, ale również personalną, gdyż zaraz przed gwizdkiem na przerwę za dopuszczenie się faulu taktycznego sędzia wyrzucił z boiska Aleksandra Nabożnego. Goście wznowili grę z animuszem co im się opłaciło, gdyż od 49 minuty prowadzili już 2:0. Strzelcem bramki był znów Wolański – zdobył ją w podobny sposób jak pierwszą, w sytuacji jeden na jeden z golkiperem jaślan. Sześć minut później nadzieję na możliwość uzyskania przez gospodarzy korzystnego rezultatu obudził w ich kibicach Sławomir Majewski, który skutecznie wykończył indywidualny rajd Grzegorza Munii.


Mimo zdobycia bramki kontaktowej gospodarze nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Wynik meczu ustalił w 67 minucie strzałem z kilku metrów Damian Wolański, notując tym samych hat-tricka. Warto zauważyć, iż podczas wczorajszych zawodów na murawę stadionu przy Śniadeckich powrócili dwaj byli zawodnicy Czarnych – Dariusz Bernacki, wieloletnia podpora defensywy jasielskiego klubu, oraz Waldemar Złotek. Po sobotnim meczu ich nowa drużyna, trenowana swoją drogą przez Jacka Klisiewicza, poprzednika obecnego szkoleniowca jaślan, posiada w tabeli ligowej już pięć punktów, jaślanie wciąż zero.

Czarni Jasło: Bazan – Setlak, Borowiec, Nabożny, Kmiecik, Majewski, Chrząszcz, Szopa (46’ Pham Van), Warchoł (84’ Garbarz), Munia , Świątkowski (70’ Kostrząb)
Wisłok Wiśniowa – Pociask, Zajchowski, Bernacki, Kuta, Fryś, Boruta (76’ Wiktor), Borowczyk (87’ Cyran), Dziok (35’ Zimny), Sajdak (58’ Baran), Wolański, Złotek (89’ Niemiec).
Sędzią spotkania był Witold Kwaśny z Ropczyc. Żółte kartki otrzymali: Warchoł, Majewski – Boruta. Czerwona kartką został ukarany Nabożny (45+4).



Zapewne wielu kibiców Czarnych dwoi się i troi by pojąć, co w przerwie wakacyjnej stało się z drużyną, która jeszcze przed kilkoma miesiącami potrafiła wygrać z Wisłoką Dębica czy jak równy z równym walczyć o ligowe punkty z szeregiem złożonych z doświadczonych zawodników i zdawałoby się lepszych zespołów. Pozostaje tylko nadzieja, iż Czarni przełamią się w najbliższych meczach i wyjdą wreszcie na prostą – dając swoim sympatykom dużo radości z oglądania ich spotkań.
Jakub Hap
jakhap@gmail.com
