Czarni rozgromieni przy Śniadeckich
Seniorska drużyna Czarnych Jasło po słabej grze zanotowała bolesną porażkę w meczu przeciwko KS Wiązownica. Goście wbili jaślanom, aż pięć bramek. Gospodarzy stać było jedynie na honorowe trafienie, którego autorem był Kamil Folwarski.
Po ubiegłotygodniowej porażce w meczu wyjazdowym przeciwko Piastowi Tuczempy Czarni z 24 punktami okupowali środek ligowej tabeli. Dzisiejszy mecz, w którym rywalem jasielskiej drużyny była ekipa z Wiązownicy wydawał się doskonałą okazją do podreperowania dorobku punktowego i poprawienia morale zespołu.

Już jednak pierwszych pięć minut meczu pokazało, że goście nie przyjechali do Jasła po to, aby jedynie statystować na boisku biernie przyglądając się poczynaniom gospodarzy. W krótkim odstępie czasu dwukrotnie próbowali zagrozić bramce strzeżonej przez Wiktora Cyrana. Ich starania jednak póki, co nie przynosiły efektów w postaci zdobyczy bramkowych. W 9 minucie na prowadzenie mogli wyjść gospodarze. Po wznowieniu gry z autu na lewej stronie boiska w kierunku bramki ruszył Michał Tusiński. Skrzydłowy Czarnych wypatrzył wbiegającego w pole karne Kamila Folwarskiego, do którego precyzyjnie dograł piłkę. Snajper jasielskiej drużyny nie wykorzystał jednak stuprocentowej sytuacji fatalnie pudłując z odległości zaledwie pięciu metrów.
Dopiero w 15 minucie jaślanie w akcji ofensywnej potrafili wymienić między sobą więcej niż tylko kilka podań. Gra na jeden kontakt w wykonaniu Borowca, Kurdziela i Szopy na prawej stronie boiska mogła się podobać. Ostatecznie jednak, piłka po dośrodkowaniu w pole karne została wyekspediowana przez doskonale ustawionych defensorów gości.
Pierwsze poważne ostrzeżenie Czarni dostali w 21 minucie spotkania. W pole karne po otrzymaniu prostopadłego podania wpadł jeden z zawodników ofensywnych KS Wiązownica. W kierunku piłki ruszył Cyran, który zdecydowaną interwencją przerwał groźną akcję rywali. Gracz gości upadł w polu karnym niczym rażony piorunem. Gwizdek arbitra jednak milczał, z czym nie mogli pogodzić się obecni na boisku zawodnicy KS Wiązownica.

Przewaga gości rosła z minuty na minutę. Dzięki założeniu wysokiego pressingu skutecznie uniemożliwili Czarnym wymianę podań w środkowej strefie boiska zmuszając gospodarzy do grania długich piłek. W odbiór angażowali się nawet gracze ofensywni KS Wiązownica, którzy atakowali obrońców Czarnych na ich własnej połowie.
Goście dopięli swego w 31 minucie spotkania. Szarżujący po lewej stronie boiska Sebastian Pawlak otrzymał doskonałe podanie w polu karnym i nie namyślając się długo uderzył z pierwszej piłki w kierunku dalszego słupka bramki strzeżonej przez Cyrana. Strzału nie zdołał zablokować nieco spóźniony w tej akcji Kurdziel. Bramkarz gospodarzy mógł jedynie bezradnie rozłożyć ręce i sięgnąć po piłkę, która znalazła się w siatce.
Jaślanie natychmiast rzucili się do odrabiania trat. W 33 minucie w swoim stylu lewą stroną boiska ruszył w kierunku bramki Grzegorz Munia. Będąc w polu karnym przełożył piłkę na prawą nogę, którą próbował skierować futbolówkę do bramki rywali. Strzał pomocnika Czarnych zablokował jednak obrońca.

W 39 minucie goście byli blisko podwyższenia rezultatu. Sam na sam z Cyranem w polu karnym znalazł się Marek Soczek. W bezpośrednim starciu lepszy okazał się golkiper Czarnych, który uchronił swoją drużynę przed utratą gola. Warto nadmienić, że w akcji tej po raz kolejny świetnym zagraniem popisał się Mołdoch, który prostopadłym podaniem obsłużył Soczka. Wydarzenia z drugiej połowy meczu miały udowodnić, że ten dzień należał właśnie do 19-letniego napastnika gości, grającego z numerem 37 na klubowej koszulce.
Zaledwie dwie minuty po gwizdku sędziego oznajmiającym rozpoczęcie drugiej części meczu goście podwyższyli prowadzenie. Kłopoty gospodarzy zainicjował faul na jednym z graczy KS Wiązownica w odległości blisko 35 metrów od bramki Cyrana. Do piłki podszedł Valerij Sokolenko. Defensor gości zdecydował się na bezpośrednie uderzenie piłki prostym podbiciem w kierunku bramki. Futbolówka minęła mur złożony z dwóch graczy jasielskiego zespołu, po czym poszybowała wprost w okienko bramki. Cyran mógł jedynie odprowadzić ją wzrokiem.
Trener Jacek Klisiewicz nie zamierzał dłużej czekać ze zmianami. Na boisku w 53 minucie gry w miejsce Kurdziela i Forysia pojawili się Wójtowicz i Świątkowski. Zmiany na nic się jednak zdały. Już cztery minuty później Mołdoch zdobył trzeciego gola dla gości. Napastnik KS Wiązownica wykorzystując swoje doskonałe warunki fizyczne uwolnił się spod opieki Dziedzica, dzięki czemu otworzył sobie drogę do bramki. Będąc sam na sam z bramkarzem Czarnych ze spokojem skierował piłkę do siatki.

Goście po strzeleniu trzeciego gola zwolnili tempo rozgrywania akcji. Zaczęli szanować piłkę wymieniając ją podaniami na własnej połowie boiska. W 77 minucie spotkania grająca niemal bezbłędnie w tym meczu defensywa zespołu z Wiązownicy odpuściła krycie, dzięki czemu Stelmach mógł dograć prostopadłą piłkę do Folwarskiego otwierając mu tym samym drogę do bramki. Tym razem snajper Czarnych stanął na wysokości zadania i pokonał Michałowicza strzałem tuż przy bliższym słupku. Był to pierwszy strzał, jaki w drugiej połowie na bramkę oddali gracze Czarnych.
Nadzieja, jaką jaślanom dał gol Folwarskiego prysła niczym bańka mydlana w 81 minucie meczu. Piłkę na linii pola karnego otrzymał Mołdoch. Napastnik gości obrócił się z nią w kierunku bramki i pognał wprost w pole karne. Następnie dograł futbolówkę do lepiej ustawionego Kacpra Ropa, któremu udało się zgubić krycie obrońców. Zawodnikowi gości pozostało jedynie umieścić ją w pustej bramce.

Wynik na 1:5 ustalił Michał Daniel. W doliczonym czasie gry Mołdoch w dziecinnie łatwy sposób ograł dwóch obrońców na prawej flance. Będąc w polu karnym zauważył doskonale ustawionego Michała Daniela, do którego dobrał piłkę. Ten bez trudu skierował ją do bramki z odległości blisko pięciu metrów.
KS Wiązownica zaprezentowała w dzisiejszym meczu bardzo dobrą grę, szczególnie pod względem taktycznym. Czarni nie potrafili znaleźć recepty na ścisłe krycie i wysoki pressing. Gospodarze grali w dzisiejszym meczu nieco ospale. Martwić może z pewnością duża liczba straconych bramek i słaba gra w defensywie. Sam Folwarski i piłki zagrywane do napastnika Czarnych z bocznych sektorów boiska lub wstrzeliwane prostopadle w pole karne to za mało, aby można było liczyć na zdobycze puktowew kolejnych meczach.
JKS Czarni 1910 Jasło – KS Wiązownica 1:5 (0:1)
Bramki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Kamil Folwarski (77’)
KS Wiązownica: Sebastian Pawlak (31’), Valerij Sokolenko (47’), Adrian Mołdoch (57’), Kacper Rop (81’), Michał Daniel (90+2’)
Żółte kartki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Tomasz Dziobek (62’),
KS Wiązownica: Michał Fedor (69’), Mateusz Kubas (86’)
Składy
JKS Czarni 1910 Jasło: Wiktor Cyran (Br) – Michał Borowiec, Mateusz Kurdziel (Filip Świątkowski 53’), ,Jakub Stelmach, Tomasz Dziobek, Wojciech Dziedzic (C), Grzegorz Munia, Konrad Foryś (Wójtowicz 53’), Bartosz Szopa (Czyżowicz 61’), Łukasz Tusiński, Kamil Folwarski – Damian Niemczyński (Br), Artur Wójtowicz, Bogumił Czyżowicz, Filip Świątkowski.
Trener: Jacek Klisiewicz.
KS Wiązownica: Bartłomiej Michałowicz (Br) – Michał Cach, Paweł Bartnik, Valerij Sokolenko, Łukasz Gwóźdź, Michał Daniel, Michał Fedor, Kacper Rop, Marek Soczek, Sebastian Pawlak, Adrian Mołdoch– Mateusz Kubas, Mateusz Lorenc, Marcin Mazur, Maciej Sobczak, Damian Skibiak.
Trener: Wiesław Płachetko.
Sędziowali (Kolegium Sędziów Dębica): Mateusz Mastaj (sędzia główny), Henryk Białek, Tomasz Sujdak.
MD
