Czarni uciekają spod topora
Czarni nie zdołali pokonać na własnym stadionie Stali Nowa Dęba w kolejnym meczu sezonu IV ligi. W spotkaniu padł remis a jedyną bramkę dla jaślan strzelił Kamil Folwarski.
Podopieczni Jacka Klisiewicza rozegrali na własnym stadionie drugie spotkanie w ciągu zaledwie czterech dni. W składzie na mecz przeciwko Stali Nowa Dęba zabrakło kontuzjowanych Jakuba Stelmacha oraz Bartosza Szopy, których nazwisk próżno było szukać nawet wśród zawodników rezerwowych. Na ławce zasiadł Grzegorz Munia, który narzekał na uraz, jakiego doznał w środowym starciu z Błękitnymi Ropczyce. Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce w bieżącym sezonie pojawił się Jacek Kaszycki.

W pierwszych piętnastu minutach wiało nudą. Żadna z drużyn nie potrafiła zbliżyć się do pola karnego przeciwnika, aby móc zagrozić bramce rywala. Pierwszą groźną akcją Czarni przeprowadzili w 18 minucie. Łukasz Urban otrzymał piłkę na linii pola karnego, po czym nie zastanawiając się uderzył piłkę w kierunku bramki. Strzał jaślanina został jednak zablokowany przez jednego z defensorów. Akcja toczyła się dalej. Futbolówka po kontakcie z nogą obrońcy trafiła pod nogi Czyżowicza, który znajdując się w polu karnym oddał groźny strzał na bramkę. Piotr Bujak wyciągnął się jak struna broniąc strzał młodzieżowca, i tylko dzięki jego świetnej interwencji Stal wciąż remisowała w Jaśle.
Zaledwie minutę później piłkę w polu karnym otrzymał Kulig po dośrodkowaniu z prawej strony boiska. Strzał napastnika Czarnych okazał się jednak bardzo niecelny. W pierwszej połowie były to w zasadzie jedyne okazje do objęcia przez jaślan prowadzenia w meczu. Szczególnie produktywną grą w ofensywie nie mogli pochwalić się również goście. Graczom stali w pierwszej połowie udało się wprawdzie wywalczyć kilka rzutów rożnych, lecz przy wrzutkach z narożników boiska Cyran doskonale radził sobie z rywalami wyłapując piłki bądź piąstkując je, tym samym oddalając zagrożenie od własnej bramki.

Anemicznej grze w ofensywie Czarnych towarzyszyła niepewna gra w obronie. Gracze odpowiadający za destrukcję wyjątkowo często wymieniali piłki z Cyranem oraz między sobą, co przy wysokim pressingu gości przyprawiało kibiców o mocniejsze bicie serca. Konsekwencją niefrasobliwej gry z tyłu w ostatnich minutach pierwszej odsłony meczu była utrata bramki przez jaślan. W 44 minucie piłkę tuż przed własnym polem karnym w łatwy sposób stracił Chrząszcz. Futbolówkę przejął Rębisz i co sił w nogach pognał w kierunku bramki strzeżonej przez Cyrana. Ten nie miał żadnych szans w bezpośrednim pojedynku z napastnikiem gości, który spokojnym strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Czarni schodzili na przerwę w minorowych nastrojach.

Jacek Klisiewicz już w przerwie zdecydował się na dwie zmiany. Aby móc walczyć o pełną pulę musiał on wzmocnić formację ofensywną swojego zespołu. Po przerwie w miejsce Chrząszcza i Kaszyckiego na murawie pojawili się, zatem Munia i Rodak. Roszady w składzie zdawały się słuszne, bowiem już w 46 minucie jaślanie za sprawą Kuliga mogli doprowadzić do wyrównania. Napastnik Czarnych jednak będąc sam na sam z bramkarzem gości uderzył wprost w interweniującego Bujaka.
Napór Czarnych wzmagał się z minuty na minutę. W 53 minucie meczu jaślanie przeprowadzili akcję lewą stroną boiska. Znajdując się na wysokości pola karnego piłkę w obręb szesnastki posłał klasycznym wysokim dośrodkowaniem Dziedzic. Na futbolówkę czekał już Folwarski, który w pojedynku główkowym okazał się lepszy od obrońcy i strzałem głową pokonał bramkarza. Czarni nie posiadali się z radości po zdobyciu wyrównującego gola.

Po zdobyciu przez Czarnych wyrównującej bramki gra wyrównała się. Jaślanie nie potrafili pójść za ciosem i dobić rywala. Tempo rozgrywania akcji spadło. Przed ostatnim gwizdkiem Czarni mieli jednak jeszcze jedną doskonałą okazję do zdobycia bramki. W 84minucie spotkania w pole karne wbiegł Kulig. Przed sobą miał już tylko bramkarza, lecz zdecydował się na podanie do lepiej ustawionego Rodaka, który na pełnej szybkości wbiegł w pole karne. Podanie okazało się jednak niecelne i zdobywca dwóch goli sprzed raptem czterech dni musiał gonić piłkę zmierzającą w kierunku linii końcowej boiska. Była to ostatnia szansa dla jaślan na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść.

W drugiej części spotkania Czarni zagrali lepiej niż w pierwszej odsłonie meczu. Zwycięstwo znajdowało się w zasięgu ręki, lecz jaślanie nie potrafili wykorzystać dogodnych sytuacji do zdobycia bramek i tym samym wzbogacić się o 3 punkty. Ostatecznie Czarni zapiszą na swoim koncie 1 oczko.
JKS Czarni 1910 Jasło – Stal Nowa Dęba 1:1 (0:1)
Bramki.
JKS Czarni Jasło: Kamil Folwarski (53’)
Stal Nowa Dęba: Kamil Rębisz (46’)
Żółte kartki.
JKS Czarni Jasło: Bartłomiej Rodak (58’), Bogumił Czyżowicz (77’), Artur Wójtowicz (88’)
Stal Nowa Dęba: Karol Wilk (57’), Kacper Karnat (65’)
Składy
JKS Czarni Jasło: Wiktor Cyran (Br) – Michał Borowiec, Aleksander Nabożny, Tomasz Dziobek, Wojciech Dziedzic (C), Jacek Kaszycki (Rodak 46’), Piotr Chrząszcz (Munia 46’), Bogumił Czyżowicz, Łukasz Urban (Wójtowicz 75’), Damian Kulig (Foryś 85’), Kamil Folwarski – Damian Niemczyński (Br), Konrad Foryś, Wojciech Zabawa, Artur Wójtowicz, Bartłomiej Rodak, Marcin Gajda, Grzegorz Munia.
Trener: Jacek Klisiewicz.
Stal Nowa Dęba: Piotr Bujak (Br) – Dominik Domagała (Karnat 46’), Wojciech Dudek (C), Janusz Hynowski, Arkadiusz Kotrych, Łukasz Milanowski (Wiśniewski 75’), Szymon Serafin, Kamil Serafin, Kamil Rębisz, Konrad Szypuła (Dektiarenko 66’), Karol Wilk – Piotr Tomczyk, Kacper Karnat, Tomasz Diektiarenko, Adam Durlak, Maciej Wilk, Patryk Wiśniewski.
Trener: Janusz Hynowski.
Sędziowali: Mariusz Myszka (sędzia główny), Tomasz Weber, Igor Samołyk.
PP
