Czarni ulegli Piastowi Tuczempy – zadecydowała kuriozalna bramka
Czarni Jasło przegrali wczoraj na własnym boisku z drużyną Piasta Tuczempy 0:1. Zespół Roberta Podkulskiego zagrał bez pomysłu i wydaje się, że lepiej dysponowani w sobotnie popołudnie goście trzy punkty wywieźli z Jasła zasłużenie. O wyniku meczu przesądził gol-kuriozum zdobyty przez Waldemara Jarocha zza połowy boiska.
<<FOTOGALERIA>>
Zgromadzona na stadionie przy ulicy Śniadeckich publiczność nie oglądała zbyt emocjonującego widowiska. W pierwszej części spotkania gra obu zespołów cechowała się walecznością, lecz piłkarsko zdecydowanie lepiej prezentowali się zawodnicy Piasta, którzy kilkakrotnie mocno zagrozili bramce strzeżonej przez Miłosza Biernackiego. Na prowadzenie wyszli jednak nie na skutek składnej akcji ze skutecznym wykończeniem, lecz po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego wykonywanego z własnej połowy boiska – chociaż nie ulega wątpliwości, że autorowi kuriozalnej bramki Waldemarowi Jarochowi pomógł mocny podmuch wiatru dobrze spisujący się do tej pory golkiper Czarnych źle obliczył lot piłki i spóźnił się z interwencją w sytuacji, z której bez większych problemów powinien wyjść obronną ręką. Pytanie tylko, czy stały fragment gry z którego padła bramka rzeczywiście należał się drużynie gości? Zdaniem wielu spośród dopingujących Czarnych widzów faulu nie było i sędzia – z resztą nie tylko w tym momencie spotkania – delikatnie mówiąc "dał plamę". Zaraz po przerwie gra Czarnych wydawała się sprawiać lepsze wrażenie niż w pierwszej odsłonie meczu. Pierwszą klarowną sytuację bramkową zawodnicy z Jasła stworzyli sobie jednak dopiero w 69 minucie, kiedy to zamykający akcję swojej drużyny Marcin Warchoł nie zdołał ostatecznie skutecznie jej wykończyć. Kilkanaście minut wcześniej Piast mógł podwyższyć swoje prowadzenie, jednak futbolówkę zmierzającą do siatki gospodarzy niemal z linii bramkowej zdołał wybić Wojciech Dziedzic. W końcówce spotkania publiczność wreszcie doczekała się zdecydowanego ataku Czarnych. Najpierw dobrą okazję zmarnował Damian Kulig, później strzał Wojciecha Dziedzica z rzutu wolnego obronił Maciej Nalepa – były zawodnik Karpat Lwów i dwukrotny reprezentant Polski. Przed szansą odwrócenia losów pojedynku już w doliczonym czasie gry stanął Filip Świątkowski, jednak uderzona przez niego piłka po ofiarnej interwencji jednego z obrońców Piasta ostatecznie nie wylądowała w siatce. Niedługo po tej sytuacji arbiter zakończył spotkanie.
Czarni Jasło podczas meczu z Piastem Tuczempy wystąpili w składzie:
Biernacki (46' Bazan) – Szydło, Madejczyk, Dziedzic, Chrząszcz, Warchoł (75' Piwowar), Munia, Tusiński (46' Świątkowski), Szopa (46' Urban), Grzesiak, Kulig.
W przyszłą sobotę piłkarzy Czarnych czeka wyjazd do Leżajska, gdzie podejmie ich tamtejsza Pogoń – najbliżsi rywale jasielskiego klubu ulegli dziś w wyjazdowym meczu Stali Nowa Dęba 0:1.
Jakub Hap
