Czarni walczą o być albo nie być w IV lidze. Dziś czeka ich potyczka w Strzyżowie
Już dziś w niedalekim Strzyżowie rozegrany zostanie mecz piłkarski, w którym tamtejszy Wisłok podejmie Czarnych Jasło. Podopieczni Roberta Podkulskiego walczą o być czy nie być w IV lidze – do zakończenia rozgrywek pozostały trzy kolejki.

Mimo zeszłosobotniej wygranej ze Strumykiem Malawa piłkarze Czarnych wciąż nie mogą być pewni ostania się IV klasie rozgrywkowej. Ich dzisiejszy rywal już się z nią żegna, i dzisiejszy mecz rozegra o „pietruszkę”. Jaślanie zajmują obecnie w tabeli rozgrywek 11 lokatę – drużyna, która znajdzie się na niej po ostatniej kolejce sezonu, z racji skomplikowanego systemu awansów i spadków, „uzależniającego” niejako ostateczny los poniektórych drużyn niższych lig od rozstrzygnięć „na górze”, teoretycznie może zostać zdegradowana do „okręgówki”.
Przed zespołem dowodzonym przez Roberta Podkulskiego niełatwe zadanie – nie od dziś wiadomo, że pokonanie rywala, który o nic już nie walczy i do gry może podejść na całkowitym luzie wcale nie musi być „spacerkiem”. Jesienią przy ulicy Śniadeckich w Jaśle Wisłok musiał uznać wyższość gospodarzy, którzy po trzy punkty sięgnęli wówczas po dwóch bramkach Damiana Kuliga i jednej Bartosza Szopy. Obydwie drużyny ponownie zmierzyły się w lutowym sparingu na boisku jasielskiego MOSiR przy ulicy Sikorskiego – wtedy również strzyżowanie zostali odesłani z Jasła z kwitkiem, przegrywając 2:3. Do ich siatki znów dwukrotnie celnie trafił Kulig, jedno trafienie dołożył Michał Borowiec.
Czy w dniu dzisiejszym piłkarze Czarnych po raz trzeci z rzędu rozprawią się z drużyną Wisłoka? Wszystko rozstrzygnie się za kilka godzin – początek meczu o godzinie 17 na stadionie przy ulicy 3-maja w Strzyżowie.
Jakub Hap
