Czarni wymęczyli zwycięstwo
Czarni Jasło rzutem na taśmę rozstrzygnęli na swoją korzyść niedzielny mecz przeciwko LKS-owi Czeluśnica. Zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry strzelił Michał Gabryel. Było to trzecie ligowe zwycięstwo jaślan z rzędu.
Niedzielne spotkanie pomiędzy LKS-em Czeluśnica i Czarnymi Jasło oceniane było, jako starcie Dawida z Goliatem. Jaślanie stawiani są w tym sezonie w roli głównych faworytów do awansu. Tymczasem, beniaminek z Czeluśnicy, występujący w niedzielę przy Śniadeckich 15 w roli gospodarza, wciąż czeka na pierwsze punkty w klasie okręgowej. Ci wszyscy, którzy liczyli na łatwe zwycięstwo Czarnych srodze się jednak zawiedli. Drużyna LKS-u postawiła miejscowym trudne warunki. Jaślanie do ostatnich minut nie byli pewni zdobycia kompletu punktów.

Niedzielny mecz od samego początku nie układał się po myśli Czarnych. Już w 10. minucie gry Ryszard Skuba, opiekun jasielskiej drużyny zmuszony został do dokonania pierwszej zmiany. Z urazem do szatni zszedł Michał Borowiec. W jego miejsce trener Czarnych posłał na plac boju Wojciecha Myśliwca. Co więcej, jaślanie w niemal żadnym aspekcie piłkarskiego rzemiosła nie przypominali drużyny ze starcia przeciwko beniaminkowi ze Skołyszyna. Czarni nie byli w stanie złapać właściwego rytmu gry. Brakowało zrozumienia pomiędzy graczami środkowej formacji a napastnikami. Ciekawych akcji pod bramką gospodarzy meczu było jak na lekarstwo. Jedyną godną odnotowania okazją do zdobycia gola był strzał z dystansu oddany w kierunku bramki przez Dariusza Bałuta z 30. minuty meczu. Piłkę po strzale napastnika Czarnych wypuścił z rąk interweniujący bramkarz. Futbolówkę próbował dobić jeszcze do bramki Wojciech Munia, ale szybszy w tej sytuacji okazał się obrońca LKS-u.
Dwie minuty później, tuż przed linią pola karnego faulowany był Munia. Do piłki ustawionej blisko 18 metrów od bramki LKS-u podszedł Wojciech Dziedzic. Kapitan Czarnych technicznym strzałem posłał futbolówkę w kierunku dalszego słupka bramki. Bramkarz popisał się jednak doskonałą interwencją parując piłkę na rzut rożny.
Czarni nie potrafili znaleźć recepty na prostą a zarazem skuteczną w defensywie grę rywali. Mecz zupełnie nie układał się po ich myśli. Na domiar złego w 38. minucie gry drugą żółta i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Łukasz Urban. Od tej chwili jaślanie musieli radzić sobie w osłabieniu.

W drugiej odsłonie meczu, od pierwszych jej minut to gospodarze spotkania starali się kontrolować jego przebieg. Próbowali szanować piłkę rozgrywając ją w wolnym tempie na własnej połowie boiska. Zamierzali w ten sposób wciągnąć na nią zawodników grającej w osłabieniu jasielskiej drużyny robiąc tym samym więcej miejsca do gry swoim ofensywnym graczom. Po raz pierwszy groźnie pod bramką strzeżoną przez Szostaka zrobiło się w 55. minucie. Zawodnikom LKS-u, którzy znaleźli się w polu karnym Czarnych zabrakło jednak zimnej krwi do tego, aby objąć prowadzenie.
Kibice wciąż oglądali mało emocjonujące spotkanie, pełne niedokładnych zagrań, licznych przewinień z wieloma przerwami w grze. Sytuacja Czarnych Jasło z każdą minutą stawała się coraz bardziej skomplikowana. Kolejnym ciosem dla drużyny Ryszarda Skuby był uraz Aleksandra Nabożnego. Kontuzja stawu skokowego uniemożliwiła mu kontynuowanie gry. Trudno wyrokować, czy zdoła on dojść do siebie przed sobotnim, ważnym spotkaniem przeciwko ekipie Markiewicza Krosno.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, do siatki w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry trafił Michał Gabryel, wykorzystując dogranie Wojciecha Muni. Podbiegł on do kibiców, aby po chwili utonąć w ramionach fanów i kolegów z drużyny. Czarni rzutem na taśmę pokonali LKS Czeluśnica i zainkasowali kolejne trzy punkty.
LKS Czeluśnica – JKS Czarni 1910 Jasło 0:1 (0:0)
Bramki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Michał Gabryel (90’)
Składy
JKS Czarni 1910 Jasło: Patryk Szostak (GK) – Wojciech Dziedzic (C), Krzysztof Szydło, Jakub Wyderka, Michał Borowiec (Myśliwiec 10’), Aleksander Nabożny (Sury 77’), Łukasz Urban, Michał Gabryel, Maciej Sowa (Frączek 63’), Wojciech Munia (Pałucki 90’), Dariusz Bałut (Musiał 63’) – Jakub Betlej (GK), Wojciech Myśliwiec, Jakub Frączek, Przemysław Musiał, Michał Sury, Tomasz Pałucki.
Trener: Ryszard Skuba
MD
